RSS
    • m.wnp.pl

2007 r. w energetyce: krok do przodu, dwa do tyłu

Dariusz Ciepiela - 2008-01-02
W roku 2007 zapadło kilka ważnych dla sektora elektroenergetycznego decyzji, których skutki odczujemy jednak dopiero w przyszłości.
W roku 2007 cały sektor energetyczny emocjonował się rozdzieleniem działalności dystrybucyjnej i obrotowej w spółkach dystrybucyjnych. Im bliżej było do 1 lipca, tym bardziej rosło napięcie i coraz częściej zadawano pytanie "zdążą, czy nie zdążą, a jak zdążą, to jak to zrobią". Teoretycznie się udało i wszyscy zdążyli. Tyle że praktycznie nie przyniosło to spodziewanych skutków, czyli poprawy sytuacji odbiorców energii chcących zmienić sprzedawcę.

Trudno było się jednak spodziewać nagłego przełomu w tej kwestii, skoro wszystkie znaki na niebie, ziemi i w sektorze wskazywały, że nic takiego nie może nastąpić. Jak wiadomo, przedsiębiorstwa sektora energetycznego były zajęte głównie sobą, a ściślej, jak się dzielić oraz jak się konsolidować - lub też jak się nie dać skonsolidować (patrz walka kopalni Bogdanka z grupą Enea).

Powstałe grupy energetyczne: PGE, Tauron, Enea i Energa to wciąż niewiele więcej niż nazwa, logo i zarząd. Kilka miesięcy lub nawet rok to zbyt krótki okres, aby z wielu firm zbudować w miarę jednolity, poprawnie funkcjonujący organizm. W grupie kapitałowej PGE znajduje się około 200 spółek, więc ich koncentracja, ujednolicenie zasad funkcjonowania i dostosowanie do wspólnego celu musi jeszcze długo potrwać. W przypadku pozostałych grup problemy są niewiele mniejsze. Rok 2007 był kolejnym rokiem koncentracji i restrukturyzacji sektora elektroenergetycznego, ale na pewno nie ostatnim.

Nie przyniósł też przełomu na rynku energii, nie tylko z powodu zajmowania się przedsiębiorstw energetycznych sobą, a nie rynkiem, ale także z winy Urzędu Regulacji Energetyki. Co prawda Adam Szafrański, prezes URE, podjął 31 października decyzję o zwolnieniu spółek obrotu powstałych 1 lipca wskutek rozdziału działalności w spółkach dystrybucyjnych z obowiązku zatwierdzania taryf. Nie minęły jednak dwa tygodnie, a Szafrańskiego odwołano. Nowy prezes URE Mariusz Swora stwierdził, że taryfy w obrocie jednak będą nadal obowiązywać. Decyzja Swory była zgodna zarówno z życzeniem politycznym Prawa i Sprawiedliwości, jak i Platformy Obywatelskiej.

W 2007 nie było, bo być nie mogło, wznowienia prywatyzacji branży energetycznej. Co prawda na początku roku ówczesny wiceminister Skarbu Państwa Michał Krupiński zapowiadał prywatyzację co najmniej jednej grupy energetycznej w 2007 roku, ale biorąc pod uwagę konieczne procedury prywatyzacyjne, od początku te zapewnienia były nierealne.

KOMENTARZE (0)

Nie dodano jeszcze żadnego komentarza

DODAJ KOMENTARZ

wnp.pl

forum.wnp.pl - dyskusje na tematy gospodarcze