Autor: Rozmawiał: Jerzy Dudała | 2006-03-07
Adam Szejnfeld: trója minus na zachętę
- Obawiam się, że prywatyzacja zostanie zahamowana. Trzeba jednak pamiętać, że zapisano w programie rządu znaczne przychody roczne z prywatyzacji. (...) Budżet będzie potrzebował pieniędzy, choćby na rozdmuchane rozdawnictwo socjalne. Trzeba więc będzie zadecydować: podnosimy podatki, czy prywatyzujemy firmy - rozmowa z Adamem Szejnfeldem, posłem Platformy Obywatelskiej, wiceprzewodniczącym sejmowej Komisji Gospodarki.
- Ostrzega Pan przed tworzeniem przez Prawo i Sprawiedliwość własnej nomenklatury w państwie. Ale przecież po każdych kolejnych wyborach zwycięska ekipa upychała swoich ludzi na intratnych stanowiskach. Nie są więc te słowa na wyrost?
- Myślę, że nie. Staram się wypowiadać raczej w sposób delikatny i wyważony, na temat tego, o czym czytam w programie PiS-u i o tym, co mogę usłyszeć i zaobserwować.- Jest aż tak źle?
- Mam ściśle określone poglądy dotyczące gospodarki i to, co planuje PiS, mocno się z nimi kłóci w sferze programowej. Natomiast, jeśli chodzi o politykę kadrową, to mamy tu do czynienia z kompletnym "odjazdem", który nie mieści się w ramach moich poglądów na ten temat. Obecnie obserwujemy bardzo silny i zdecydowany proces budowania własnej nomenklatury przez partię braci Kaczyńskich. Nie pamiętam, by w ciągu ostatnich lat podobny proces odbywał się tak bezwzględnie, bezkompromisowo i buńczucznie. W PiS-ie nikt się z tymi zapędami nie kryje. To, co się obecnie dzieje, jest właściwe bardziej czasom PRL-u, a nie demokratycznej III RP. Chodzi nie tylko o formułę dotyczącą obsady stanowisk, ale także podporządkowywanie sobie kontrahentów politycznych. Nie ma zawiązywania umów stanowiących, że obie strony są równe. W polityce PiS-u obserwujemy ostatnio wyłącznie proces podporządkowywania sobie innych partii i sił politycznych.
Populiści wycinają populistów
- No właśnie. W jednym z wywiadów powiedział Pan, że "jesteśmy świadkami procesu likwidacji Ligi Polskich Rodzin i Samoobrony". Nie cieszy się Pan, że te populistyczne partie dostają po nosie?
- Cieszyłbym się, gdyby likwidacja populistów prowadzona była przez partie racjonalnej myśli i prorozwojowego programu dla Polski. Natomiast to, że jedni populiści likwidują drugich, niewiele zmienia. Zwiększa jedynie jedność struktur i samą sferę populizmu. Proces taki tworzy więc sytuację nawet gorszą od obecnej. Rozdrobnione środowisko populistów jest bowiem mniej groźne od skonsolidowanego.
- Nie jest Pan zbyt surowy względem PiS-u? Przecież populizmu w wykonaniu LPR i Samoobrony nie sposób przyrównywać do tego, co prezentuje PiS.
KOMENTARZE (3)
Stonka
05.05.2011 11:31
Andrzej
11.11.2007 19:17
romek174
19.03.2006 09:57

