Airport City - zbierz pomysły na biznes, miejsce JESZCZE jest
Natalia Roj - Miesięcznik Inwestor - 2009-02-09
Porty lotnicze, podobnie jak miasta, nie są statyczne - zmiana zachodzi zarówno w formie, jak i funkcji. Historycznie porty lotnicze postrzegane były jako miejsca startów i lądowań. Przykładowo, w 1920 roku na największym podlondyńskim lotnisku Croydon odprawiano 60 lotów tygodniowo, dziś Heathrow odprawia 100 lotów... na godzinę.
Pierwszą znaczącą zmianę w portach lotniczych wymusiło pojawienie się w 1955 roku Boeinga 707 - pierwszego seryjnie produkowanego odrzutowego samolotu pasażerskiego. Zabierający na pokład 200
pasażerów w miejsce dotychczas zabieranych przez turbośmigłowego DC-3 jedynie 30, wymusił rozbudowę ówczesnej infrastruktury. Zamiast małych baraków zaczęto stawiać budynki potrafiące pomieścić
kilkaset osób w jednym miejscu. Wtedy też zaczęto mówić o koncepcji Terminal City, miejsca zapewniającego nie tylko odprawę pasażerów, ale również zaspokajającego ich podstawowe potrzeby.
Wraz ze wzrostem ruchu lotniczego zaczęło się pojawiać coraz więcej różnego typu usług, od zupełnie podstawowych, jak sklepy i restauracje, po coraz to bardziej wyrafinowane. Pierwsza wzmianka o następnej innowacyjnej koncepcji rozwoju lotnisk - Airport City - pojawiła się 1977 roku w USA, w książce pt. The Airport City and Future Intermodal Transportation System. Mimo upływu ponad 30 lat koncepcja ta dopiero teraz zyskuje pewien rozgłos w Polsce, co z jednej strony pokazuje dystans do pokonania, równocześnie uzmysławia jednak potencjał drzemiący w sektorze.
Pod pojęciem Airport City należy rozumieć port lotniczy (część lotniczą - w tym ruch pasażerski i cargo) wraz z komplementarną strukturą pozalotniczą, świadczącą usługi na jego rzecz i korzystającą z jego bliskości. Rozwój lotniska bowiem działa jak magnes, powoduje przyciąganie kolejnych firm z sektora produkcji, handlu i usług, równocześnie zwiększając ich komercyjny zasięg i wpływ ekonomiczny.
Aktualnie wyróżnić można trzy grupy firm działających w otoczeniu lotniska:
- związane z operacjami lotniczymi, np.: firmy handlingowe, catering lotniczy, organizacja i utrzymanie IT, bezpieczeństwo, utrzymanie porządku, ochrona;
- pośrednio związane z portem lotniczym, czyli wszystko, co znajduje się na terenie portu lotniczego, np.: sklepy, agencje turystyczne, restauracje, hotele, oddziały banków, kantory, powierzchnie biurowe, hale wystawiennicze, centra logistyczno-dystrybucyjne (w tym przeznaczone dla towarów szybko psujących się), catering, pamiątki, a nawet miejsca kultury, sztuki czy rekreacji;
- związane z bliskością portu, np.: parki technologiczne, biznesowe, handel detaliczny, hotele, centra rozrywki, parki przemysłowe, przedsiębiorstwa logistyczne i inne, które budują swoją przewagę konkurencyjną w oparciu o szybkość i terminowość działania.
Ostatnim potężnym stymulatorem rozwoju portów lotniczych było wprowadzenie na rynek nowego Airbusa 380, który może pomieścić do 853 pasażerów, podczas gdy dotychczasowo największy istniejący Boeing 747 mógł zabrać ich "jedynie" 568. Ku zaskoczeniu niektórych, A380 nie potrzebuje większego pasa startowego niż 747, jednak wymusza m.in. sprawne przyjęcie przez lotnisko ponad 800 osób w bardzo krótkim czasie. Aby było to możliwe, konieczna jest koncentracja uwagi projektantów na przestrzeni i funkcjonalności terminali. Za przykład może posłużyć prosty i przestronny T5 na Heathrow, którego głównym architektem był Mike Davies.
Wraz ze wzrostem ruchu lotniczego zaczęło się pojawiać coraz więcej różnego typu usług, od zupełnie podstawowych, jak sklepy i restauracje, po coraz to bardziej wyrafinowane. Pierwsza wzmianka o następnej innowacyjnej koncepcji rozwoju lotnisk - Airport City - pojawiła się 1977 roku w USA, w książce pt. The Airport City and Future Intermodal Transportation System. Mimo upływu ponad 30 lat koncepcja ta dopiero teraz zyskuje pewien rozgłos w Polsce, co z jednej strony pokazuje dystans do pokonania, równocześnie uzmysławia jednak potencjał drzemiący w sektorze.
Pod pojęciem Airport City należy rozumieć port lotniczy (część lotniczą - w tym ruch pasażerski i cargo) wraz z komplementarną strukturą pozalotniczą, świadczącą usługi na jego rzecz i korzystającą z jego bliskości. Rozwój lotniska bowiem działa jak magnes, powoduje przyciąganie kolejnych firm z sektora produkcji, handlu i usług, równocześnie zwiększając ich komercyjny zasięg i wpływ ekonomiczny.
Aktualnie wyróżnić można trzy grupy firm działających w otoczeniu lotniska:
- związane z operacjami lotniczymi, np.: firmy handlingowe, catering lotniczy, organizacja i utrzymanie IT, bezpieczeństwo, utrzymanie porządku, ochrona;
- pośrednio związane z portem lotniczym, czyli wszystko, co znajduje się na terenie portu lotniczego, np.: sklepy, agencje turystyczne, restauracje, hotele, oddziały banków, kantory, powierzchnie biurowe, hale wystawiennicze, centra logistyczno-dystrybucyjne (w tym przeznaczone dla towarów szybko psujących się), catering, pamiątki, a nawet miejsca kultury, sztuki czy rekreacji;
- związane z bliskością portu, np.: parki technologiczne, biznesowe, handel detaliczny, hotele, centra rozrywki, parki przemysłowe, przedsiębiorstwa logistyczne i inne, które budują swoją przewagę konkurencyjną w oparciu o szybkość i terminowość działania.
Ostatnim potężnym stymulatorem rozwoju portów lotniczych było wprowadzenie na rynek nowego Airbusa 380, który może pomieścić do 853 pasażerów, podczas gdy dotychczasowo największy istniejący Boeing 747 mógł zabrać ich "jedynie" 568. Ku zaskoczeniu niektórych, A380 nie potrzebuje większego pasa startowego niż 747, jednak wymusza m.in. sprawne przyjęcie przez lotnisko ponad 800 osób w bardzo krótkim czasie. Aby było to możliwe, konieczna jest koncentracja uwagi projektantów na przestrzeni i funkcjonalności terminali. Za przykład może posłużyć prosty i przestronny T5 na Heathrow, którego głównym architektem był Mike Davies.




Nie dodano jeszcze żadnego komentarza