Aleksander Grad: PGNiG to nie udzielne księstwo
Marcelina Gołębiewska - 2006-09-18
- Nie po raz pierwszy Ministerstwo Gospodarki i Ministerstwo Skarbu źle współpracują. Najgorzej, jeśli spółki stają się udzielnymi księstwami ministrów i wiceministrów - mówi Aleksander Grad, wiceprzewodniczący sejmowej komisji skarbu i poseł Platformy Obywatelskiej.
Kto rządzi teraz w PGNiG?
- Od wielu miesięcy tak ważna dla bezpieczeństwa energetycznego państwa spółka, jaką jest PGNiG, nie jest normalnie zarządzana. Przez długi czas brakowało prezesa, zarząd był w rozsypce. Następnie powołano prezesa, który po kilku tygodniach w niejasnych okolicznościach... przestał być prezesem. Z zarządu znowu zaczęli odchodzić ludzie. Jednym słowem: chaos i brak stabilnego, odpowiedzialnego zarządu spółki. Zwraca też uwagę całkowity brak odpowiedzialności ministra skarbu, gdyż to on konstytucyjnie odpowiada za funkcjonowanie gazowej spółki, za mienie Skarbu Państwa.
Wyraźnie widać, że sprawy dotyczące PGNiG faktycznie przejął resort gospodarki.
- Ale to nie minister gospodarki, zgodnie z Konstytucją, ostatecznie odpowiada za ten podmiot i za wzrost jego wartości. Nie po raz pierwszy Ministerstwo Gospodarki (odpowiadające za politykę energetyczną) i Ministerstwo Skarbu (odpowiadające za spółki, w których Skarb Państwa jest właścicielem lub współwłaścicielem) źle współpracują lub nie współpracują wcale. Najgorzej jednak, jeśli spółki stają się udzielnymi księstwami ministrów i wiceministrów. Jeżeli dołożyć do tego niestabilność funkcjonowania zarządów, to faktyczne zarządzanie i podejmowanie decyzji znajduje się poza podmiotami gospodarczymi.
Tymczasem przed PGNiG stoją ogromne wyzwania…
- Przede wszystkim realizacja strategii z prospektu emisyjnego. Teraz można zauważyć wręcz odejście od tego, co zapisano w prospekcie, a inwestycje nie posuwają się do przodu. Procedury wewnątrz firmy są tak zbiurokratyzowane i zawiłe, że plany inwestycyjne są już nieaktualne. Przed wakacjami sejmowej komisji skarbu powiedziano, że PGNiG ma "strategię inwestycyjną" - jednak nie powiedziano, co i kiedy konkretnie zostanie zrealizowane.
Konieczne są zmiany funkcjonowania spółek w grupie kapitałowej PGNiG. Słychać jednak, że opóźnią się prace nad rozdzieleniem handlu i dystrybucji w tzw. spółkach dystrybucyjnych - pierwotnie proces ten miał się dokonać do 1 stycznia.
- Nie widać spójnego myślenia o działalności wydobywczej PGNiG. Nie wiadomo, co dalej z zapowiadaną przed i po wyborach przyszłością giełdową PGNiG. Co z umowami leasingowymi ze spółką Gaz-System? Czy rząd pogodził się z obecnym rozwiązaniem - czyli leasingiem - i przyspieszeniem przekazania majątku przesyłowego z PGNiG do Gaz-Systemu drogą corocznej rzeczowej dywidendy? Co z akcjami pracowniczymi? Jeśli rząd już nie mówi, że wycofa PGNiG z giełdy, to niech wyda akcje pracownikom. Pytań na temat PGNiG, będącego przecież spółką giełdową, jest więcej. Polityka rządu - "wiemy, ale nie powiemy" - to zła polityka.
- Od wielu miesięcy tak ważna dla bezpieczeństwa energetycznego państwa spółka, jaką jest PGNiG, nie jest normalnie zarządzana. Przez długi czas brakowało prezesa, zarząd był w rozsypce. Następnie powołano prezesa, który po kilku tygodniach w niejasnych okolicznościach... przestał być prezesem. Z zarządu znowu zaczęli odchodzić ludzie. Jednym słowem: chaos i brak stabilnego, odpowiedzialnego zarządu spółki. Zwraca też uwagę całkowity brak odpowiedzialności ministra skarbu, gdyż to on konstytucyjnie odpowiada za funkcjonowanie gazowej spółki, za mienie Skarbu Państwa.
Wyraźnie widać, że sprawy dotyczące PGNiG faktycznie przejął resort gospodarki.
- Ale to nie minister gospodarki, zgodnie z Konstytucją, ostatecznie odpowiada za ten podmiot i za wzrost jego wartości. Nie po raz pierwszy Ministerstwo Gospodarki (odpowiadające za politykę energetyczną) i Ministerstwo Skarbu (odpowiadające za spółki, w których Skarb Państwa jest właścicielem lub współwłaścicielem) źle współpracują lub nie współpracują wcale. Najgorzej jednak, jeśli spółki stają się udzielnymi księstwami ministrów i wiceministrów. Jeżeli dołożyć do tego niestabilność funkcjonowania zarządów, to faktyczne zarządzanie i podejmowanie decyzji znajduje się poza podmiotami gospodarczymi.
Tymczasem przed PGNiG stoją ogromne wyzwania…
- Przede wszystkim realizacja strategii z prospektu emisyjnego. Teraz można zauważyć wręcz odejście od tego, co zapisano w prospekcie, a inwestycje nie posuwają się do przodu. Procedury wewnątrz firmy są tak zbiurokratyzowane i zawiłe, że plany inwestycyjne są już nieaktualne. Przed wakacjami sejmowej komisji skarbu powiedziano, że PGNiG ma "strategię inwestycyjną" - jednak nie powiedziano, co i kiedy konkretnie zostanie zrealizowane.
Konieczne są zmiany funkcjonowania spółek w grupie kapitałowej PGNiG. Słychać jednak, że opóźnią się prace nad rozdzieleniem handlu i dystrybucji w tzw. spółkach dystrybucyjnych - pierwotnie proces ten miał się dokonać do 1 stycznia.
- Nie widać spójnego myślenia o działalności wydobywczej PGNiG. Nie wiadomo, co dalej z zapowiadaną przed i po wyborach przyszłością giełdową PGNiG. Co z umowami leasingowymi ze spółką Gaz-System? Czy rząd pogodził się z obecnym rozwiązaniem - czyli leasingiem - i przyspieszeniem przekazania majątku przesyłowego z PGNiG do Gaz-Systemu drogą corocznej rzeczowej dywidendy? Co z akcjami pracowniczymi? Jeśli rząd już nie mówi, że wycofa PGNiG z giełdy, to niech wyda akcje pracownikom. Pytań na temat PGNiG, będącego przecież spółką giełdową, jest więcej. Polityka rządu - "wiemy, ale nie powiemy" - to zła polityka.


Nie dodano jeszcze żadnego komentarza