Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Atom, klimat, emocje

Autor: Dariusz Ciepiela
04-10-2012 00:00
Atom, klimat, emocje
<b>Dariusz Lubera<br />
prezes Grupy Tauron Polska Energia</b><br /><br />

- 400-600 MW to wielkość, która nas interesuje we wspólnym projekcie jądrowym, w którym wiodącą rolę będzie odgrywać PGE.
<b>Daniel Roderick<br />
GE Hitachi Nuclear Energy </b><br /><br />


- Projekt jądrowy wymaga na początku dużych nakładów inwestycyjnych, które zwracają się przez następne 60 lat. Dłuższa perspektywa korzyści ekonomicznych wynika także ze zmienności i braku bezpieczeństwa dostaw nienuklearnych źródeł energii.

Politycy niemieccy mówili o zamknięciu elektrowni atomowych od ponad 30 lat, więc to, co obserwujemy teraz, nie jest żadnym zaskoczeniem. Jeśli chodzi o Szwajcarię, to jesteśmy rozczarowani tym, że rząd podjął taką, a nie inną decyzję na bardzo wczesnym etapie dyskusji o nowym projekcie. Sądzę, że z czasem Szwajcaria wznowi debatę na ten temat. My, przedstawiciele branży, powinniśmy dołożyć więcej starań, by wyjaśniać opinii publicznej kwestie związane z technologią, zagrożeniami i korzyściami płynącymi z energii nuklearnej.
<b>Gary Shuttleworth<br />
Westinghouse Electric Company </b><br /><br />

- Na świecie istnieje ponad 440 reaktorów jądrowych, które są pozytywnym przykładem pokazującym, że elektrownie jądrowe mogą być bezpieczne. <br /><br />

Przemysł jądrowy istnieje od ok. 50 lat, w tym okresie spotykaliśmy się z wieloma sytuacjami wymagającymi interakcji z opinią publiczną, dlatego przemysł jądrowy posiada duże doświadczenie w komunikowaniu się ze społeczeństwem. <br /><br />

Jeżeli w dyskusji będziemy opierać się na faktach i racjonalnych argumentach, a nie na emocjach, to na pewno będziemy w stanie zapewnić rozwój sektora jądrowego.
<b>Bruno Blotas<br />
Areva </b><br /><br />

- Jesteśmy przekonani, że energetyka jądrowa będzie się w Europie nadal rozwijać. Jest wiele krajów, jak Czechy, Finlandia, Węgry czy Szwecja, które chcą rozwijać energetykę jądrową. Są też kraje, jak Hiszpania, w których trwa dyskusja o rozwoju energetyki jądrowej, i które być może zdecydują się na powrót do tej technologii. <br /><br />

Szczególnie bliski dialog trzeba nawiązać z mieszkańcami rejonów, w których mogłyby powstać reaktory. We Francji, gdzie od czasu wdrożenia programu energetyki jądrowej w latach 50. nie zdarzył się żaden poważny wypadek, energetyka jądrowa przyniosła wymierne korzyści, zwłaszcza jeśli chodzi o zatrudnienie. A francuskie społeczeństwo "przyzwyczaiło się" do niej do tego stopnia, że ważne stało się przypominanie zagadnień bezpieczeństwa jądrowego, aby ponownie uwrażliwić na nie społeczeństwo.

Gdyby nie polityka klimatyczna Unii Europejskiej, Polska być może nie podjęłaby decyzji o budowie elektrowni jądrowych. Teraz na drodze mogą stanąć społeczne protesty.

Elektrownie jądrowe są postrzegane jako stabilne źródło energii nieemitujące CO2. To kluczowy argument w kontekście wymagań unijnej polityki klimatycznej i związanej z tym konieczności zmian w polskim miksie energetycznym.
- Z przeprowadzonych analiz wynika, że istniejąca w Polsce monokultura węglowa (ponad 90 proc. energii elektrycznej produkujemy z węgla) jest nie do utrzymania przy obecnej polityce klimatycznej UE - mówi Zbigniew Kubacki, dyrektor Departamentu Energii Jądrowej w Ministerstwie Gospodarki.

- Wydobycie węgla z coraz głębszych pokładów sprawia, że staje się on droższy, miejscami przegrywa konkurencję cenową z węglem importowanym.

W połączeniu ze wzrostem kosztów emisji CO2 czyni to z energetyki jądrowej atrakcyjne źródło wytwarzania.

Jak zapowiada, do 2030 roku nastąpi w Polsce istotna zmiana miksu energetycznego. Zmniejszy się do 54 proc. udziału węgla w produkcji energii elektrycznej, wzrośnie do 17 proc. udział odnawialnych źródeł energii (OZE). Odgrywają one coraz większą rolę w naszym energy mix, jest to jednak wciąż rola uzupełniająca.

Zwiększy się także zużycie gazu ziemnego - z 3 do 10 proc. To także szansa dla gazu łupkowego. Z elektrowni jądrowych ma pochodzić 15-20 proc. energii.

Ile i dlaczego tak drogo?

Dziś nikt nie potrafi powiedzieć, ile elektrownia jądrowa będzie kosztowała. Pojawiają się szacunki mówiące, że chodzi o kwotę od 3 mln do 5 mln euro za 1 MW mocy zainstalowanej, co oznaczałoby, że elektrownia o mocy ok. 3 tys. MW może kosztować od 9 mld euro (czyli 36 mld zł) do 15 mld euro (czyli ok. 60 mld zł). Mikołaj Budzanowski, minister Skarbu Państwa, ocenia, że elektrownia jądrowa może kosztować ok. 50 mld zł. Tak duże rozbieżności wynikają z wielu czynników.

- Koszt polskiej elektrowni jądrowej będzie zależał od wielu elementów, takich jak na przykład ostateczny zakres dostawy czy też uwarunkowania terenu, na którym powstanie (a przecież lokalizacje nie zostały jeszcze wybrane), czy od kosztów procedury licencyjnej, które będą uwarunkowane wymogami instytucji nadzoru - wylicza Adam Rozwadowski, dyrektor Areva w Polsce.

Są też kwestie leżące po stronie inwestora, których dostawca elektrowni nie jest w stanie precyzyjnie ocenić, takie jak np. opcje finansowania czy podłączenia do sieci przesyłowej i rozdzielczej.



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


43 570 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP