Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Awantura o rurę

Autor: Dariusz Malinowski
02-10-2016 08:30
Awantura o rurę

foto: shutterstock

Nord Stream 2: Nie da się ukryć, że z punktu widzenia Polski, to inwestycja wręcz niebezpieczna.

Rurociągiem bezpośrednio łączącym Rosję z Niemcami miałoby co roku przepływać 55 mld m sześc. gazu. Koszt inwestycji to około 8 mld euro. Skoro coraz częściej mówi się, że w XXI wieku o sile gospodarek narodowych będzie decydował dostęp do surowców, to dlaczego Nord Stream 2 budzi takie kontrowersje? Bo podzieli kraje europejskie na lepsze i gorsze. Na te, które na uruchomieniu rurociągu skorzystają, i te, które na nim stracą.

Groźba

Prezes Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa Piotr Woźniak istotę problemu wykłada jasno i bez ogródek: budowa drugiej, omijającej Polskę nitki Gazociągu Północnego doprowadziłaby do powstania poważnej konkurencji, "która mogłaby działać bez ograniczeń na naszym rynku". Zwraca też uwagę na nieprzejrzystość metod działania Gazpromu i jego spółki-córki - Gazpromu Export. Poza tym budowa Nord Stream 2 naruszałaby ideę unijnej solidarności oraz jej regulacje.

W czym rzecz? Otóż jest prawdą, że Nord Stream 2 to jeszcze jeden szlak, którym gaz można by transportować do Europy. Tyle że jego budowa nie stworzy jego potencjalnym nabywcom większych możliwości wyboru jego źródeł. Wręcz przeciwnie: umocni rynkową pozycję Gazpromu. I właśnie to stanowi tutaj istotę problemu.

Rosjanie będą mogli nowym gazociągiem pompować do Niemiec dodatkowe miliardy metrów sześciennych gazu. Oczywiście doskonale przy tym wiedząc, że niemiecka gospodarka wchłonie tylko jego część. Resztę, a raczej większość, chcieliby wprowadzić na rynki innych krajów Europy. Trafiłaby ona zatem między innymi do Czech, na Słowację i Węgry, do Rumunii i Bułgarii. A także do Polski. Nawet zatem zmieniając kierunek dostaw gazu ze wschodniego na zachodni i tak kupowalibyśmy ten rosyjski. Fakt, że w Niemczech, ale od spółki z rosyjskim udziałowcem.

Krótko mówiąc, wpadlibyśmy z deszczu pod rynnę. A tego nie chcemy, bo to w oczywisty sposób nie służyłoby naszemu bezpieczeństwu energetycznemu. Razem z innymi krajami, które wbrew swej woli i interesom, wciąż musiałyby kupować gaz od Gazpromu, zostalibyśmy bowiem poddani groźbie cenowego dyktatu Rosjan albo nawet wstrzymania dostaw. Ci wszak nie będą mieli skrupułów, by wykorzystać tę okoliczność, jeśli z ich punktu widzenia zajdzie taka potrzeba. Tak, jak wtedy, gdy zakręcając kurek z gazem, wymuszali polityczne ustępstwa od Białorusi i Ukrainy.

KOMENTARZE (21)




SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


43 570 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP