Azja w centrum uwagi
Ferdinand Stutz - Przegląd Odlewnictwa - 2007-10-17
Fascynuje magiczna liczba 160 mln obywateli chińskich, którzy do roku 2020 przewidują zakupienie samochodu. Dlatego również i branża odlewnicza dostrzega perspektywy na rynku chińskim.
Chiński marsz od rewolucji do rewolucji
Już w 1981r najsłynniejszy współczesny chiński prozaik Ba Jin wysunął propozycje otwarcia muzeum rewolucji kulturowej. Rząd w Pekinie spełnił jego marzenie o muzeum literatury współczesnej. Nie dał jednak przyzwolenia na stworzenie muzeum rewolucji. Jednakże w kraju targanym rewolucjami rodzi się szansa, że któraś z nich doczeka się swojego muzeum, jeszcze zanim jej świadkowie staną się historią.
Szybkie tempo przemian wymusi reakcję historyków, ekonomistów i socjologów. "New York Times" ogłosił już "chiński wiek". Na całym świecie wzrasta poziom świadomości skutków przebudzenia chińskiego smoka. W szczególności producenci samochodów wietrzą (zwietrzyli) okazję do zysków. Fascynuje ich magiczna liczba 160 mln obywateli chińskich, którzy do roku 2020 przewidują zakupienie samochodu. Dlatego również i branża odlewnicza dostrzega perspektywy na rynku chińskim.
Bajeczne stopy wzrostu
W Chinach obserwujemy stopy wzrostu o jakich inne kraje mogłyby tylko pomarzyć. Podczas gdy w roku 2002 "tylko" 15 mln chińskich gospodarstw domowych stać było na samochód, to w roku 2006 liczba ta może ulec zwiększeniu do 70 mln, a w roku 2010 nawet do 100 mln. Chiny jako kraj 32 razy większy od Niemiec, dysponują w obszarze przemysłu samochodowego niesłychanym potencjałem. Podczas, gdy szacowany tu roczny wzrost wyniesie 20%, to wartość sprzedaży przypadająca dla "reszty świata" wzrośnie, co najwyżej o marne 2,7%.
Wszyscy liczący się na rynku producenci i dostawcy samochodów są już w Chinach i biorą udział w coraz zacieklejszym współzawodnictwie. Tylko na koniec 2004 roku wyprodukowano w Chinach więcej samochodów, niż można było sprzedać na tamtejszym rynku. Efektem tego są niskie ceny sprzedaży i kurczące się zyski. Zjawisko to ma jednak i dobre strony, jak twierdzi Ashvin Chotai, - ekspert ds. Azji przy "Globar Insight": "Teraz producenci będą ostrożniejsi w codziennych decyzjach".
Po latach bumu, kiedy to obserwowano astronomiczne stopy wzrostu rzędu 60% przyszedł czas na ich wyraźne osłabnięcie, co nie zmienia faktu, że nadal są to liczby dwucyfrowe.
Już w 1981r najsłynniejszy współczesny chiński prozaik Ba Jin wysunął propozycje otwarcia muzeum rewolucji kulturowej. Rząd w Pekinie spełnił jego marzenie o muzeum literatury współczesnej. Nie dał jednak przyzwolenia na stworzenie muzeum rewolucji. Jednakże w kraju targanym rewolucjami rodzi się szansa, że któraś z nich doczeka się swojego muzeum, jeszcze zanim jej świadkowie staną się historią.
Szybkie tempo przemian wymusi reakcję historyków, ekonomistów i socjologów. "New York Times" ogłosił już "chiński wiek". Na całym świecie wzrasta poziom świadomości skutków przebudzenia chińskiego smoka. W szczególności producenci samochodów wietrzą (zwietrzyli) okazję do zysków. Fascynuje ich magiczna liczba 160 mln obywateli chińskich, którzy do roku 2020 przewidują zakupienie samochodu. Dlatego również i branża odlewnicza dostrzega perspektywy na rynku chińskim.
Bajeczne stopy wzrostu
W Chinach obserwujemy stopy wzrostu o jakich inne kraje mogłyby tylko pomarzyć. Podczas gdy w roku 2002 "tylko" 15 mln chińskich gospodarstw domowych stać było na samochód, to w roku 2006 liczba ta może ulec zwiększeniu do 70 mln, a w roku 2010 nawet do 100 mln. Chiny jako kraj 32 razy większy od Niemiec, dysponują w obszarze przemysłu samochodowego niesłychanym potencjałem. Podczas, gdy szacowany tu roczny wzrost wyniesie 20%, to wartość sprzedaży przypadająca dla "reszty świata" wzrośnie, co najwyżej o marne 2,7%.
Wszyscy liczący się na rynku producenci i dostawcy samochodów są już w Chinach i biorą udział w coraz zacieklejszym współzawodnictwie. Tylko na koniec 2004 roku wyprodukowano w Chinach więcej samochodów, niż można było sprzedać na tamtejszym rynku. Efektem tego są niskie ceny sprzedaży i kurczące się zyski. Zjawisko to ma jednak i dobre strony, jak twierdzi Ashvin Chotai, - ekspert ds. Azji przy "Globar Insight": "Teraz producenci będą ostrożniejsi w codziennych decyzjach".
Po latach bumu, kiedy to obserwowano astronomiczne stopy wzrostu rzędu 60% przyszedł czas na ich wyraźne osłabnięcie, co nie zmienia faktu, że nadal są to liczby dwucyfrowe.
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- Następna strona
KOMENTARZE (1)
-
04.02.2011 10:40Pilot



Samoloty
Chiińczycy atakuja takze w lotnictwie i związanym z lotnictwem obszarze kosmicznym!Dla tzw. General Aviation wzorująć się faktem, ze (...)