Autor: Dariusz Malinowski | 2011-05-09
BASF: prognozy rozwoju dla branży chemicznej są korzystne
Z Joachimem Meyerem, wiceprezesem BASF w Europie Środkowej, oraz z Michaelem Heppem, prezesem zarządu BASF Polska, o planach potentata w naszym regionie i Polsce rozmawia Dariusz Malinowski.
Kryzys to dla BASF-u już historia, o czym świadczą m.in. ubiegłoroczne wyniki. Co czeka spółkę w tym roku?
Joachim Meyer- Faktycznie, kryzys roku 2009 pokonaliśmy już w roku ubiegłym.Tegoroczne prognozy rozwoju dla branży chemicznej są korzystne.
Spodziewamy się solidnego wzrostu w gospodarce światowej na poziomie 3,3 proc. Jeśli chodzi o produkcję chemiczną, spodziewamy się wzrostu na poziomie 5,2 proc., wyłączając z tego przemysł farmaceutyczny. Nasze prognozy robimy przy założeniu, że średnioroczny kurs dolara do euro wyniesie 1,35, a średnioroczna cena baryłki ropy wyniesie 90 dolarów. Przy takich parametrach wyjściowych zakładamy, że zwiększymy zarówno obroty, jak i wskaźnik EBIT. Spodziewamy się, że czeka nas najprawdopodobniej nowy rekordowy rok.
A co się dzieje na polskim rynku?
Michael Hepp - Rok 2010 był dla nas w Polsce rokiem rekordowym - najlepszym w historii. Nie tylko wyszliśmy zwycięsko z kryzysu, ale zanotowaliśmy nawet wzrost obrotów w porównaniu z sytuacją sprzed kryzysu, osiągając obroty w wysokości 530 milionów euro. Jesteśmy przekonani, że również w tym roku uda się nam zwiększyć obroty o dwa procentowe miejsca po przecinku. Znaczny wpływ będą na to miały inwestycje zrealizowane przez nas w ciągu ostatnich dwóch lat. W październiku ub.r. otworzyliśmy dwa zakłady w Śremie pod Poznaniem, z których jeden produkuje suche zaprawy do obsługi sektora budowlanego, a drugi tworzywa sztuczne z poliuretanów, również stosowanych m.in. w budownictwie.
Nie przerwaliśmy budowy naszych zakładów nawet w kryzysie. Teraz przyniesie nam to korzyści.
Wpływ na nasze dobre wyniki miało także przejęcie przedsiębiorstwa chemicznego Ciba, które już zintegrowaliśmy.
W tym roku nastąpi przejęcie przez BASF Polska spółki Cognis Polska.
Gdzie leżą przyczyny tak zdecydowanego "odbicia" po kryzysie?
JM - Myślę, że przyczyn jest kilka. Po pierwsze mamy bardzo dobrze wykształconą kadrę. Mamy też do czynienia z procesem stałych udoskonaleń; ten proces toczy się nieustannie, a więc także w czasach, w których mamy dobrą koniunkturę. Mamy też bardzo dobrą podstawę produkcyjną.
Pomimo kryzysu, w ubiegłym roku nie ograniczyliśmy naszych nakładów na badania i rozwój. Dzięki temu mogliśmy już w czasie kryzysu dalej rozwijać nowe produkty i w ten sposób koncentrować się na nadchodzących wyzwaniach i najbardziej perspektywicznych rynkach.

