Autor: Dariusz Malinowski | 2010-03-15
Bezbronna zbrojeniówka
Nie jesteśmy ani najnowocześniejsi, ani najtańsi. Brakuje politycznego wsparcia, kooperacji... Czy polski przemysł obronny może konkurować na globalnym rynku, jednocześnie zaspokajając potrzeby rodzimej armii?
Zawiedzione nadzieje
Najnowsza historia polskiej zbrojeniówki obfituje w pomysły, które umierają, nie doczekawszy się realizacji. Brakuje pieniędzy, zdecydowania, strategii. Pozostaje wizja inżyniera i dużo dobrych chęci.
Korwety Gawron
Główną siłą uderzeniową naszej marynarki miało być siedem korwet wielozadaniowych. Zaprojektowane według koncepcji MEKO A-100 z niemieckiej stoczni Blohm und Voss okręty miały zasilać naszą flotę począwszy od czerwca 2005 roku. Jednak ze względu na braki pieniędzy wiadomo, że naszą flotę zasilą najwyżej trzy jednostki. Pierwsza z nich najwcześniej w 2012 roku.
PZL I-22 Iryda
W zamyśle projektantów samolot ten miał zastąpić szkolne "iskry". Prace nad nim rozpoczęły się jeszcze w połowie lat siedemdziesiątych. Pierwszy lot płatowca z silnikami PZL-5 odbył się w marcu 1985 roku. Projekt przechodził różnorakie koleje losu. Otrzymał zachodnie silniki i nową awionikę. W pierwszej połowie lat 90. samoloty były użytkowane przez cztery lata. Jeden egzemplarz jest wciąż zdolny do lotu, lecz nie posiada koniecznych certyfikatów.
PT-94 Goryl
Nowy czołg miał zastąpić starzejącego się Twardego. Po opracowaniu prototypów w pierwszej połowie ubiegłej dekady jak zwykle zabrakło środków na kontynuowanie badań. Pomysł odżył dopiero w ostatnich miesiącach. Być może stanie się podstawą do opracowania nowego czołgu przez gliwicki OBRUM.
System Loara
Przeciwlotniczy zestaw artyleryjski na podwoziu gąsienicowym miał niszczyć obiekty latające na bardzo małych, małych i średnich wysokościach. Opracowano dwa prototypy, które zbierały pozytywne oceny. Wojsko zestawu jednak nie kupiło, bo, zdaniem armii, był zbyt drogi. Nie pomogły tłumaczenia, że po wejściu do produkcji seryjnej zestaw będzie znacznie tańszy od prototypów.
PZL-230 Skorpion
W zamierzeniu pomysłodawców miał to być samolot pola walki, przystosowany do niszczenia broni pancernej. Krytykowano, że tak wąska specjalizacja oznaczać będzie małe zainteresowanie samolotem. Przygotowano... drewnianą makietę. Prace trwały, dopóki nie okazało się, że na kontynuowanie projektu nie będzie środków.
Najnowsza historia polskiej zbrojeniówki obfituje w pomysły, które umierają, nie doczekawszy się realizacji. Brakuje pieniędzy, zdecydowania, strategii. Pozostaje wizja inżyniera i dużo dobrych chęci.
Korwety Gawron
Główną siłą uderzeniową naszej marynarki miało być siedem korwet wielozadaniowych. Zaprojektowane według koncepcji MEKO A-100 z niemieckiej stoczni Blohm und Voss okręty miały zasilać naszą flotę począwszy od czerwca 2005 roku. Jednak ze względu na braki pieniędzy wiadomo, że naszą flotę zasilą najwyżej trzy jednostki. Pierwsza z nich najwcześniej w 2012 roku.
PZL I-22 Iryda
W zamyśle projektantów samolot ten miał zastąpić szkolne "iskry". Prace nad nim rozpoczęły się jeszcze w połowie lat siedemdziesiątych. Pierwszy lot płatowca z silnikami PZL-5 odbył się w marcu 1985 roku. Projekt przechodził różnorakie koleje losu. Otrzymał zachodnie silniki i nową awionikę. W pierwszej połowie lat 90. samoloty były użytkowane przez cztery lata. Jeden egzemplarz jest wciąż zdolny do lotu, lecz nie posiada koniecznych certyfikatów.
PT-94 Goryl
Nowy czołg miał zastąpić starzejącego się Twardego. Po opracowaniu prototypów w pierwszej połowie ubiegłej dekady jak zwykle zabrakło środków na kontynuowanie badań. Pomysł odżył dopiero w ostatnich miesiącach. Być może stanie się podstawą do opracowania nowego czołgu przez gliwicki OBRUM.
System Loara
Przeciwlotniczy zestaw artyleryjski na podwoziu gąsienicowym miał niszczyć obiekty latające na bardzo małych, małych i średnich wysokościach. Opracowano dwa prototypy, które zbierały pozytywne oceny. Wojsko zestawu jednak nie kupiło, bo, zdaniem armii, był zbyt drogi. Nie pomogły tłumaczenia, że po wejściu do produkcji seryjnej zestaw będzie znacznie tańszy od prototypów.
PZL-230 Skorpion
W zamierzeniu pomysłodawców miał to być samolot pola walki, przystosowany do niszczenia broni pancernej. Krytykowano, że tak wąska specjalizacja oznaczać będzie małe zainteresowanie samolotem. Przygotowano... drewnianą makietę. Prace trwały, dopóki nie okazało się, że na kontynuowanie projektu nie będzie środków.
KOMENTARZE (6)
lama 636
06.04.2010 15:28
ryś
16.03.2010 15:46
miki
14.03.2010 18:00
A po co ta kasa?
jesli żolnierz pracuje 15 lat, to szkoda kasy na ich szkolenie....
