Bezpieczeństwo energetyczne w rękach operatora

Dariusz Malinowski - 2007-07-06
Polskie firmy paliwowe poszukują zagranicznych złóż gazu i ropy naftowej. Tymczasem bezpieczeństwo energetyczne kraju w równym stopniu zależy od tego, co dalej będzie się działo z Operatorem Logistycznym Paliw Płynnych - spółką, która kontroluje krajowe rurociągi i magazyny paliw.
Rząd stawia przed OLPP różne zadania. Do najważniejszych należy rozwijanie systemów logistycznych, budowa transgranicznych rurociągów paliwowych, zwiększanie konkurencyjności polskiego rynku paliw, a przede wszystkim dbanie o wzrost bezpieczeństwa energetycznego kraju.

Jak mówi wiceminister gospodarki Piotr Naimski, Operator jest jedną z kluczowych spółek dla bezpieczeństwa energetycznego kraju. Nic dziwnego, skoro OLPP jest największym w Polsce podmiotem na rynku obrotu i magazynowania paliw. Jego udział w pojemności magazynów naziemnych wynosi 60 proc. We władzy operatora mają się także znaleźć docelowo prawie wszystkie krajowe rurociągi produktowe (te, którymi możliwe jest tłoczenie benzyn lub różnego rodzaju olejów).

Kawerny solne?

Zużycie paliw w kraju rośnie i, według wszystkich prognoz, będzie rosło dalej. A ponieważ Polska, wchodząc do UE, zobowiązała się do posiadania 90-dniowych rezerw paliw płynnych (dochodzenie do tego poziomu jest rozłożone w czasie) powinno przybywać także pojemności magazynowych. I niewiele zmieni fakt, że nastąpi zmiana w proporcjach magazynowanych paliw - mniej surowej ropy, więcej benzyn i olejów.

O ile do roku 2010 wymagane zapasy oraz pojemności bilansują się (w znacznej mierze to zasługa prezesa OLPP Arkadiusza Siwko i kierowanego przez niego zarządu, który przeforsował budowę nowych magazynów), to od roku 2010 pojawi się deficyt pojemności. Początkowo wyniesie on, według szacunków resortu gospodarki, niespełna 100 tys. m sześc. Jednak w kolejnych latach będzie się stale zwiększał, i koniec 2012 roku może wynieść 421 tys. m sześc. Jak spółka chce sobie poradzić z tymi problemami?

- Planujemy budowę nowych pojemności magazynowych. O konkretach jednak jeszcze nie mogę mówić - przyznaje Hanna Węglewska, rzeczniczka spółki. W resorcie gospodarki nieoficjalnie powiedziano nam, że problem może być rozwiązny przez budowę kawern solnych na terenie bazy w Dębogórzu (niedaleko Trójmiasta).

Według wstępnych analiz, do roku 2012 nowe magazyny mogłyby pomieścić do około 400 tys. m sześc. surowca. W kolejnych latach mogłaby nastąpić rozbudowa kawern. Tak, by docelowo, przed 2020 rokiem, mogły one mieć łączną pojemność około miliona m sześc. Co przemawia za takim rozwiązaniem?

KOMENTARZE (0)

Nie dodano jeszcze żadnego komentarza

DODAJ KOMENTARZ

Formularz komentarza