Autor: Konrad Rudniewski | 2011-06-28
Bezpieczna Szychta
Lubelski Węgiel "Bogdanka" SA jest jednym z liderów rynku producentów węgla kamiennego w Polsce. Wyróżnia się na tle branży pod względem osiąganych wyników finansowych, wydajności wydobycia oraz planów inwestycyjnych. Sprzedawany przez spółkę węgiel kamienny energetyczny stosowany jest do produkcji energii elektrycznej i cieplnej oraz cementu. Jego odbiorcami są w głównej mierze firmy przemysłowe, przede wszystkim podmioty prowadzące działalność w branży elektroenergetycznej we wschodniej i północno-wschodniej Polsce.
Kopalnia "Bogdanka" została zlokalizowana w Centralnym Rejonie Węglowym (CRW) położonym w północno-wschodniej, najlepiej rozpoznanej części Lubelskiego Zagłębia Węglowego.
Pierwsze wzmianki o występowaniu węgla w tym regionie pochodzą z 1881 roku. W 1938 r. w Tartakowie na głębokości 239 m odwiercono karbon produktywny, co uchodzi za początkujące rozpoznanie wołyńsko-lubelskiego basenu węglowego. Kolejne poszukiwania zostały wstrzymane przez wybuch wojny. Po udokumentowaniu złoża w 1975 r. została podjęta decyzja o budowie Kopalni Pilotująco-Wydobywczej LZW w Bogdance. Pierwszą ścianę badawczą uruchomiono w 1982 r. W 1998 r. została wydana zgoda na rozpoczęcie procedury prywatyzacyjnej, a od 2001 r. firma funkcjonuje pod nazwą Lubelski Węgiel "Bogdanka" SA. 25 czerwca 2009 r. odbył się debiut akcji Spółki na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych.W kwietniowy poranek ok. godziny 7 pojawiłem się przed wejściem do kopalni. Uzyskałem już wcześniej zgodę władz Spółki na zjazd na dół, ale czekał mnie jeszcze najważniejszy egzamin - badanie lekarskie. Uprzedzono mnie wcześniej, że aby nie "prowokować" ciśnieniomierza nie mogę pić rano kawy - co o tej porze było dla mnie dużym wyrzeczeniem. Badanie przeszedłem ze skutkiem pozytywnym, więc z odpowiednim zaświadczeniem mogłem wrócić do Działu BHP. Później wszystko potoczyło się już dużo szybciej. Na początek zmiana ubrania, pobranie butów i kasku. Goście odwiedzają kopalnię w obuwiu gumowym, pracownicy noszą trzewiki - w "Bogdance" nie ma dużego problemu zalegającej wody, więc pracownicy mogą nosić wygodniejsze skórzane obuwie. Następnie otrzymałem "nieśmiertelnik" (na szczęście się nie przydał), odbyłem szkolenie z użytkowania aparatu ratunkowego, pobrałem z magazynu aparat i lampę górniczą i w końcu mogłem się udać wraz z moim przewodnikiem - Bogdanem Kowalem, kierownikiem Działu BHP - w kierunku szybu.
KOMENTARZE (1)

