PARTNER PORTALU partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Branża chemiczna nie daje rady

Autor: Dariusz Malinowski
09-11-2007 00:00 |  aktualizacja: 09-11-2007 15:59
Branża chemiczna nie daje rady
Zdaniem ministra gospodarki Piotra Woźniaka, firmy powinny inwestować w najbardziej perspektywiczne działy produkcyjne, wydłużać łańcuchy produktowe - Brakuje m.in. rozsądnego planowania inwestycji. Branża chemiczna powinna się bardziej dostosowywać do planów innych gałęzi przemysłu - uważa Jerzy Majchrzak, dyrektor w Polskiej Izbie Przemysłu Chemicznego Deficyty i nadwyżki w poszczególnych grupach chemikaliów na rynku polskim (w mld euro) Przeciętna wartość zużywanych chemikaliów (na głowę mieszkańca w 2005 roku - w euro)

Jeżeli miarę rozwoju poziomu cywilizacyjnego państwa oprzeć na wskaźnikach dotyczących ilości produktów chemicznych na głowę obywatela, to Polska znajduje się w ogonie Unii Europejskiej. Nie tylko mało produkujemy, ale nie potrafimy nawet wykorzystać tego, co mamy. Nic dziwnego, że w chemii importujemy prawie wszystko.

Polski deficyt w obrocie produktami chemicznymi w ubiegłym roku wyniósł 7,7 mld dol. Warto podkreślić, że w tej kwocie nie ma należności za gaz ani ropę naftową. W praktyce oznacza to, że z tej branży importujemy prawie wszystkie wyroby i chemikalia. Co więcej, wszystko wskazuje na to, że deficyt będzie rósł. W przyszłości może on nawet zagrozić finansom państwa. Tak duży odpływ gotówki (w zamian za towary "chemiczne") może np. zagrozić stabilności waluty. Czy w tym tunelu widać światełko? Niestety, nie.
Według Torstena Penkuhna, prezesa BASF Polska, tak duży deficyt w handlu chemikaliami wynika z uwarunkowań historycznych.

- W Polsce jest stosunkowo mało dużych zakładów przemysłowych w porównaniu do Niemiec czy Szwajcarii. Do powstania przedsiębiorstw o podobnym działaniu niezbędna jest rozwinięta infrastruktura, między innymi dostęp do linii żeglugowych. Na Zachodzie przemysł chemiczny powstał przy dużych rzekach i portach, bo większość surowca i produkcji transportowana jest wodą - tłumaczy Penkuhn.

Najgorzej w farmaceutykach...

Czym bardziej innowacyjna gałąź chemii, tym gorzej, tym większy mamy deficyt. Najlepszy przykład to farmaceutyki. W ubiegłym roku łączny deficyt w ich obrocie sięgnął aż 2,5 mld euro. Wystarczy zresztą przejść się po aptekach - ogromna większość lekarstw jest zagranicznego pochodzenia. - Niestety, nic nie wskazuje na to, że sytuacja się poprawi - uważa specjalizujący się w branży farmaceutycznej analityk Piotr Stępień.

- Polskie firmy farmaceutyczne są zbyt małe, by mieć realny wpływ na zmianę tej sytuacji. Wyprodukowanie nowego lekarstwa, mającego rewolucyjne znaczenie, to wydatek rzędu kilku miliardów euro. Chyba nikt nie wierzy, że któraś z polskich firm może sobie na takie koszty pozwolić. Problem jest tym większy, że wydatkować pieniądze trzeba już, a profity z tej inwestycji przyjdzie zbierać nieraz za dekadę lub nawet dwie.

Szanse na zmianę tej sytuacji są więc niewielkie?

- Niestety, to prawda - dodaje nasz rozmówca. - Niedawno jedna z polskich firm farmaceutycznych chwaliła się, że zwiększy wydatki na badania w skali trzech lat aż o 20 proc. To ambitny plan, który należy pochwalić. Jednak w kwotach bezwzględnych chodzi o kilka milionów euro. A to w tej branży bardzo drobne sumy - mówi Piotr Stępień. Jego zdaniem, nadzieję na jakieś "superodkrycie" trzeba porzucić.



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


52 390 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP