Branża motoryzacyjna a rynek pracy
Work Service, Keralla Research, wnp.pl (AG) - 2008-08-06
Wobec stałego rozwoju branża automotive ma pełne ręce roboty oraz kłopot jak ręce do pracy zdobyć, gdyż z miesiąca na miesiąc coraz trudniej sprostać coraz większemu zapotrzebowaniu na pracowników.
Dane GUS z marca '08 mówią o spadku rejestrowanego bezrobocia do poziomu 11,1% (w analogicznym okresie 2007 r. - 14,3%). Z jednej strony spada bezrobocie, z drugiej firmy mają coraz poważniejsze
problemy ze znalezieniem pracowników. Brak odpowiedniej liczby szkół zawodowych i techników skutkuje ograniczoną liczbą pracowników wykwalifikowanych. Istnieje rozdźwięk pomiędzy tym kto opuszcza
polskie szkoły, a tym kogo potrzeba na krajowym rynku pracy.
Wprawdzie rzemieślników i specjalistów brakuje praktycznie we wszystkich branżach zajmujących się produkcją, niemniej liczba inwestycji w przemyśle motoryzacyjnym spowodowała ich szczególny deficyt w tym właśnie sektorze.
Dzięki otwarciu rynków pracy krajów Unii Europejskiej, nasiliła się emigracja zarobkowa. Pracownicy, którzy chcą zarabiać w Polsce zwiększyli intensywność żądań płacowych. Pracodawcy zaś muszą mieć coraz bardziej na względzie fakt, że kandydat na linię produkcyjną nieusatysfakcjonowany proponowanym wynagrodzeniem ma możliwość, odmówić i kupić bilet tanich linii do Irlandii czy Włoch. Rzecz jasna, taka decyzja nie jest prosta i powszechna, ale świadomość takiej możliwości sprawia, że negocjując swoją gażę, pracownik czuje się jednak pewniej.
Niekiedy nie trzeba wyjeżdżać z kraju, by skorzystać z atrakcyjnych finansowo ofert zagranicznych pracodawców. Coraz więcej osób z przygranicznych miejscowości, np. Podbeskidzia znajduje zatrudnienie i dojeżdża do pracy w Czechach i na Słowacji, gdzie szczególnie intensywnie poszukiwani są w ostatnim okresie pracownicy do branży motoryzacyjnej.
Niezależnie od braków na rynku zatrudnienia, sytuacja zdaje się powoli dojrzewać do tego, aby w perspektywie kilku lat zaczął się ruch powrotny - z emigracji do kraju. Pierwszym sygnałem takiego trendu, zdają się być, sygnalizowane przez związki zawodowe działania np. niektórych brytyjskich pracodawców opracowujących systemy premiowania polskich specjalistów po to, aby nie wracali do ojczyzny.
Zatrudnienie w moto-branży
Przemysł motoryzacyjny od kilku lat należy do najważniejszych sektorów, napędzających polską gospodarkę. W 2007 roku produkcja wzrosła do blisko 800 tys. samochodów osobowych, a wartość eksportu całej branży samochodowej przekroczyła 16 mld euro, stając się niekwestionowanym liderem polskiego eksportu. Zmiany w zatrudnieniu są zazwyczaj odzwierciedleniem dobrej lub złej kondycji danego sektora gospodarki. Wzrost zatrudnienia w przemyśle motoryzacyjnym w Polsce zaczął się od końca 2003 r. dzięki rozbudowie istniejących zakładów (m.in. VW-Poznań, Fiat Auto Poland, GMMP w Gliwicach) oraz kolejnym inwestycjom w sektorze poddostawczym. W ostatnich dwóch latach zatrudnienie zwiększyło się o co najmniej 26 tys. nowych miejsc pracy. Według Polskiej Izby Motoryzacji (PIM) zatrudnienie sektora w całym roku 2007 wzrosło nawet o 18 tys. osób i wynosi ponad 186 tys., co stanowi ok. 4,2% wszystkich osób pracujących w przemyśle.
Wprawdzie rzemieślników i specjalistów brakuje praktycznie we wszystkich branżach zajmujących się produkcją, niemniej liczba inwestycji w przemyśle motoryzacyjnym spowodowała ich szczególny deficyt w tym właśnie sektorze.
Dzięki otwarciu rynków pracy krajów Unii Europejskiej, nasiliła się emigracja zarobkowa. Pracownicy, którzy chcą zarabiać w Polsce zwiększyli intensywność żądań płacowych. Pracodawcy zaś muszą mieć coraz bardziej na względzie fakt, że kandydat na linię produkcyjną nieusatysfakcjonowany proponowanym wynagrodzeniem ma możliwość, odmówić i kupić bilet tanich linii do Irlandii czy Włoch. Rzecz jasna, taka decyzja nie jest prosta i powszechna, ale świadomość takiej możliwości sprawia, że negocjując swoją gażę, pracownik czuje się jednak pewniej.
Niekiedy nie trzeba wyjeżdżać z kraju, by skorzystać z atrakcyjnych finansowo ofert zagranicznych pracodawców. Coraz więcej osób z przygranicznych miejscowości, np. Podbeskidzia znajduje zatrudnienie i dojeżdża do pracy w Czechach i na Słowacji, gdzie szczególnie intensywnie poszukiwani są w ostatnim okresie pracownicy do branży motoryzacyjnej.
Niezależnie od braków na rynku zatrudnienia, sytuacja zdaje się powoli dojrzewać do tego, aby w perspektywie kilku lat zaczął się ruch powrotny - z emigracji do kraju. Pierwszym sygnałem takiego trendu, zdają się być, sygnalizowane przez związki zawodowe działania np. niektórych brytyjskich pracodawców opracowujących systemy premiowania polskich specjalistów po to, aby nie wracali do ojczyzny.
Zatrudnienie w moto-branży
Przemysł motoryzacyjny od kilku lat należy do najważniejszych sektorów, napędzających polską gospodarkę. W 2007 roku produkcja wzrosła do blisko 800 tys. samochodów osobowych, a wartość eksportu całej branży samochodowej przekroczyła 16 mld euro, stając się niekwestionowanym liderem polskiego eksportu. Zmiany w zatrudnieniu są zazwyczaj odzwierciedleniem dobrej lub złej kondycji danego sektora gospodarki. Wzrost zatrudnienia w przemyśle motoryzacyjnym w Polsce zaczął się od końca 2003 r. dzięki rozbudowie istniejących zakładów (m.in. VW-Poznań, Fiat Auto Poland, GMMP w Gliwicach) oraz kolejnym inwestycjom w sektorze poddostawczym. W ostatnich dwóch latach zatrudnienie zwiększyło się o co najmniej 26 tys. nowych miejsc pracy. Według Polskiej Izby Motoryzacji (PIM) zatrudnienie sektora w całym roku 2007 wzrosło nawet o 18 tys. osób i wynosi ponad 186 tys., co stanowi ok. 4,2% wszystkich osób pracujących w przemyśle.







Nie dodano jeszcze żadnego komentarza