RSS
    • m.wnp.pl

Budowlańcy na murawie

Jarosław Maślanek - 2007-07-23
Dla kibiców Euro 2012 to okazja do przeżycia sportowych emocji na żywo, dla gospodarki to zastrzyk inwestycji, napędzających i tak już dobrą koniunkturę. Firmy budowlane szykują się do wchłonięcia ogromnej liczby zamówień, producenci materiałów budowlanych do pokrycia zapotrzebowań przyszłych placów budów, a pracownicy zastanawiają się nad celowością wyjazdu za granicę. To wszystko brzmi jak bajka i... bajką może pozostać, jeżeli organizatorzy mistrzostw od deklaracji nie przejdą do działań.
Przygotowania do Euro 2012 są bowiem na razie na etapie opracowywania strategii - co i rusz pojawiają się plany, raporty, wyliczenia, powoływane są komitety, stanowiska, koordynatorzy, publikowane są newsy co, jak, gdzie i za czyje pieniądze zrobimy. Kojarzy się to trochę z pokrzykiwaniami zawodników przed meczem dodających sobie animuszu. Jak sprawdzimy się na gospodarczej murawie, zobaczymy w najbliższych miesiącach. Polska, wraz z Ukrainą, stanie się największym stadionem Europy, a przygotowaniom do mistrzostw kibicować będą miliony obserwatorów. Oby tylko nie było okazji do stadionowych rozrób, sprowokowanych nieudolnością rozgrywających.

Na firmy budowlane czekają miliardowe kontrakty, miasta wytypowane jako miejsca rozgrywek wkrótce staną się placami budów. Organizacja Euro 2012 to nie tylko budowa i modernizacja stadionów, ale i potężne nakłady na infrastrukturę komunikacyjną, transportową, hotele, restauracje, opiekę medyczną, szpitale, komisariaty policji, monitoringi bezpieczeństwa. A to niewyczerpane źródło dochodów dla generalnych wykonawców, podwykonawców, projektantów i producentów materiałów budowlanych.

Szacuje się, że przygotowania do mistrzostw przyniosą ponad 100 tys. nowych miejsc pracy, a Polskę odwiedzi ponad 20 mln turystów, którzy zostawią u nas blisko 40 mld zł. W latach 2007-13 inwestycje zagraniczne powinny wzrosnąć z powodu mistrzostw o co najmniej 3 mld euro, a rząd zapowiada budowę ok. 900 km autostrad, których realizacja pochłonie 6,5 mld euro.

Oczywiście to tylko wstępne szacunki, ale przybliżają skalę przedsięwzięć. Nie dziwi więc, że do udziału w planowanych inwestycjach szykują się największe firmy budowlane obecne w Polsce.

- Euro 2012 to wiele możliwości inwestycyjnych w wielu segmentach, przede wszystkim w sektorze obiektów sportowych i projektów infrastrukturalnych - mówi Andrzej Rybarczyk, wiceprezes zarządu Hochtief Polska. - W większości będą to duże, złożone projekty. Realizacji takich obiektów może podjąć się firma, która już uczestniczyła w podobnych przedsięwzięciach. Na polskim rynku nie mieliśmy jeszcze okazji ku temu. Oczywiście nie oznacza to, że firmy działające w naszym kraju nie mają wymaganego doświadczenia.

Przedstawiciel Hochtief dodaje jednak, że jako część międzynarodowego koncernu firma ma możliwość korzystania z centrów kompetencji, które działają w jego ramach. Oznacza to, że we współpracy z innymi jednostkami polski oddział posiada kompetencje wymagane w realizacji każdego typu inwestycji przewidzianych w ramach Euro 2012. Jako przykład prezes Rybarczyk wskazuje na udział firmy w projektowaniu i budowie ponad 500 obiektów sportowych na całym świecie.

KOMENTARZE (0)

Nie dodano jeszcze żadnego komentarza

DODAJ KOMENTARZ

wnp.pl

forum.wnp.pl - dyskusje na tematy gospodarcze