Autor: PS | 2010-10-19
Budujemy atomówkę
Inwestowanie w tradycyjnej energetyce wymaga doświadczenia, potencjału technicznego, zaplecza finansowego. Skala tych wyzwań rośnie przy budowie elektrowni atomowej.
Kto zbuduje polską elektrownię atomową?
- My! A bardziej precyzyjnie: polskie konsorcjum - nie ma wątpliowści prezes Polimeksu- Mostostalu Konrad Jaskóła. - Już teraz dysponujemy niezbędnym doświadczeniem nabytym w trakcie realizacji skomplikowanych projektów w przemyśle chemicznym, w petrochemii i w energetyce.Jego zdaniem, Polimex-Mostostal pogłębi jeszcze te umiejętności w ciągu kilku lat, które pozostały do ogłoszenia przetargu na budowę pierwszych dwóch bloków "atomówki".
Ten czas firma poświęci między innymi na dostosowanie się do specyficznych wymogów takiego przedsięwzięcia.
- Technologię, know-how, inżyniering, paliwo, nadzór, tak zwaną "wyspę nuklearną" kupimy za granicą. Natomiast część wykonawczą, w tym między innymi zamontowanie kotła i turbiny czy spawanie rurociągów, zrealizujemy sami, ponieważ będą to roboty zbliżone do realizowanych w "klasycznej" energetyce - wyjaśnia prezes Jaskółka. Podobnie widzi te sprawy Jacek Faltynowicz, szef katowickiej Elektrobudowy, która już zdobywa szlify w nowej specjalności. Od dwóch lat uczestniczy w budowie elektrowni atomowej Olkiluoto 3 w Finlandii. Jej pracownicy montują tam instalację elektryczną, w tym kable i urządzenia rozdzielcze, aparaturę kontrolno-pomiarową i automatykę.
- W Polsce nie wyprodukujemy turbiny, generatora, reaktora czy wytwornicy pary.
Ale to wcale nie oznacza, że nie można tego zamontować przy współudziale lub nawet dominującej roli polskich firm - mówi prezes Faltynowicz.
Uważa też, że Elektrobudowa jest na tyle dobrze przygotowana do tego zadania, że w innych elektrowniach będzie mogła zrobić co najmniej to samo, co w Finlandii. Jako jedna z niewielu firm w Polsce ma już certyfikat bezpieczeństwa jądrowego. Także Erbud zdobył już doświadczenia jako podwykonawca na budowach elektrowni atomowych.
- Na Zachodzie takie przetargi są rozpisywane na dwie części: technologiczną i budowlaną - mówi prezes Grzeszczak.
- Nie ma mowy, żeby jakakolwiek polska firma startowała w części technologicznej. Natomiast z częścią budowlaną oraz instalacyjną polskie firmy, jak najbardziej, mogą sobie poradzić.
Z punktu widzenia wykonawców nie bez znaczenia będzie wybór technologii reaktora jądrowego i jego dostawcy. Bo od tego zależy konstelacja konsorcjum wykonawczego.
KOMENTARZE (11)
Kris
02.02.2012 10:35
Elektryk doświadczony
31.03.2011 18:26
Propaganda
27.03.2011 11:53

