Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Budujmy nowe kopalnie

Autor: Jerzy Dudała
27-11-2014 12:46
Budujmy nowe kopalnie

- Należy odejść od traktowania chorego organizmu górnictwa węgla kamiennego jak łupu, którym żywią się wszyscy, tylko nie ci, którzy wydobywają węgiel - zaznacza Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki, w rozmowie z Jerzym Dudałą.

- Problemy polskiego górnictwa to nic nowego, one narastają od dłuższego czasu. Na co warto zwrócić uwagę, kiedy spojrzymy na funkcjonowanie sektora węglowego przed laty?
JM Geneza obecnych problemów polskiego górnictwa sięga właściwie ostatnich 25 lat. Polityka państwa wobec górnictwa de facto jedynie na początku tego okresu była jednoznaczna. Wtedy bowiem uznano, że górnictwo, a zwłaszcza węgiel kamienny, po pierwsze musi obejść się bez dotacji, co było stanowiskiem bardzo słusznym, a po drugie panowało przekonanie, że cena węgla jest podstawowym składnikiem cenotwórczym w polskiej gospodarce. Życie bezlitośnie skompromitowało tę ideologię.

Natomiast w całym okresie ostatniego 25-lecia żadne decyzje polityczne jednoznacznie nie określały optymalnego z punktu widzenia państwa poziomu wydobycia węgla. O ile bowiem można się zgodzić z poglądem, że trudno przewidzieć zapotrzebowanie w poszczególnych latach, to jednak można, a nawet trzeba przewidywać w państwie, albo przynajmniej planować tak podstawowy dla polityki makroekonomicznej parametr, jak bilans energetyczny kraju.

- Jednak nawet tego nie było. Czym to skutkowało?

JM Brak tej polityki powodował, że ilość wydobywanego węgla była właściwie pochodną zdolności górnictwa do sfinansowania własnych kosztów niezbędnych dla istnienia sektora. Po okresie, który wymagał bardzo gwałtownej restrukturyzacji, w którą dopóki można było, angażował się budżet państwa - nastał okres niespotykanej w historii światowego górnictwa koniunktury. Był to okres poprzedzający Olimpiadę w Pekinie i oznaczał ożywienie koniunktury na węgiel na rynkach azjatyckich.

- Ceny poszybowały wówczas w górę...

JM Wzrastały tak gwałtownie, że w Polsce wydawało się, że nigdy już nie będą spadać i można sobie pozwolić na zaniechania modernizacyjne i inwestycyjne, bo przecież koniunktura i tak wszystko załatwi. Ta fantastyczna koniunktura po raz pierwszy odsłoniła niezdolność do wydobycia takiej ilości węgla, jakiej potrzebowała polska gospodarka. Brakowało 7-8 mln ton węgla na rok. Wtedy pojawił się import węgla do Polski, który od dziewięciu lat, do roku 2012, stale rósł. Aż osiągnął poziom ponad 15 mln ton węgla.

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


44 750 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP