CBA: ogromne uprawnienia bez dostatecznej kontroli
Jerzy Dudała - 2006-10-20
Przedsiębiorcy z dużym niepokojem patrzą na uprawnienia Centralnego Biura Antykorupcyjnego i obawiają się, że w CBA może dochodzić do nadużyć.
Rozporządzenie Rady Ministrów o zasadach kontroli prowadzonych w przedsiębiorstwach przez Centralne Biuro Antykorupcyjne zaczęło obowiązywać 30 września br. Zgodnie z zapisami ustawy o CBA, kontrole
mogą być przeprowadzane w podmiotach państwowych oraz w firmach prywatnych, których działalność przenika się ze sferą finansów publicznych. A zatem stosunkowo łatwo można będzie uzasadnić potrzebę
kontroli w większości przedsiębiorstw. Postępowania kontrolne mogą trwać trzy miesiące. W szczególnych sytuacjach będą mogły zostać przedłużone - bagatela - o kolejne sześć miesięcy.
Do zadań CBA - nie tylko zdaniem przedsiębiorców, nie dość jasno określonych i doprecyzowanych - należeć będzie m.in. wykrywanie i zwalczanie nadużyć w instytucjach państwowych i samorządzie terytorialnym oraz walka z korupcją w gospodarce.
Kompetencyjna swawola
- W ustawie o CBA są zapisy łamiące swobody obywatelskie - mówi Marek Goliszewski, szef Business Centre Club i przewodniczący Rady Przedsiębiorczości. - Funkcjonariusz może wszcząć kontrolę okazując tylko legitymację - to pole do licznych nadużyć. Zakres kontroli jest tak szeroki, że może dochodzić do dublowania kompetencji CBA i Centralnego Biura Śledczego. Wygląda na to, że CBA miałoby się zajmować wszystkim, a to nie jest dobre. Ustawa o CBA to bubel prawny.
Rada Przedsiębiorczości, do której należą najważniejsze organizacje biznesowe (m.in. Business Centre Club, Krajowa Izba Gospodarcza, Konfederacja Pracodawców Polskich czy Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan) zwraca uwagę na budzące niepokój zapisy ustawy o CBA.
Organizacje zrzeszone w Radzie Przedsiębiorczości podkreślają, że zapisy przyjętej przez Sejm RP ustawy o CBA godzą w podstawowe wolności i prawa obywatelskie, naruszają też postanowienia Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.
- Ustawa zawiera wiele błędów, a rozwiązania w niej przyjęte wprowadzają kompetencyjny chaos między istotnymi instytucjami państwa - zaznacza Goliszewski. - Ustawa kreuje superurząd, właściwie z nieograniczonymi uprawnieniami, który pozostanie bez rzeczywistej kontroli.
Do zadań CBA - nie tylko zdaniem przedsiębiorców, nie dość jasno określonych i doprecyzowanych - należeć będzie m.in. wykrywanie i zwalczanie nadużyć w instytucjach państwowych i samorządzie terytorialnym oraz walka z korupcją w gospodarce.
Kompetencyjna swawola
- W ustawie o CBA są zapisy łamiące swobody obywatelskie - mówi Marek Goliszewski, szef Business Centre Club i przewodniczący Rady Przedsiębiorczości. - Funkcjonariusz może wszcząć kontrolę okazując tylko legitymację - to pole do licznych nadużyć. Zakres kontroli jest tak szeroki, że może dochodzić do dublowania kompetencji CBA i Centralnego Biura Śledczego. Wygląda na to, że CBA miałoby się zajmować wszystkim, a to nie jest dobre. Ustawa o CBA to bubel prawny.
Rada Przedsiębiorczości, do której należą najważniejsze organizacje biznesowe (m.in. Business Centre Club, Krajowa Izba Gospodarcza, Konfederacja Pracodawców Polskich czy Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan) zwraca uwagę na budzące niepokój zapisy ustawy o CBA.
Organizacje zrzeszone w Radzie Przedsiębiorczości podkreślają, że zapisy przyjętej przez Sejm RP ustawy o CBA godzą w podstawowe wolności i prawa obywatelskie, naruszają też postanowienia Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.
- Ustawa zawiera wiele błędów, a rozwiązania w niej przyjęte wprowadzają kompetencyjny chaos między istotnymi instytucjami państwa - zaznacza Goliszewski. - Ustawa kreuje superurząd, właściwie z nieograniczonymi uprawnieniami, który pozostanie bez rzeczywistej kontroli.
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- Następna strona


Nie dodano jeszcze żadnego komentarza