RSS
    • m.wnp.pl

Ceny prądu - drogo, to dopiero będzie!

Dariusz Ciepiela - 2009-02-05
Odbiorcy energii elektrycznej, od przemysłu hutniczego po sadowników, narzekają na drastyczne wzrosty jej cen. Prognozy w tej kwestii nie są optymistyczne - drogo dopiero będzie.
Przemysłowi odbiorcy energii wskazują, że musieli zawierać kontrakty na kupno energii w roku 2009 po cenach nawet o 70-80 proc. wyższych niż udało im się wynegocjować na rok 2008. Tak drastyczne podwyżki są odczuwalne zwłaszcza w przemysłach energochłonnych, gdzie koszt zakupu energii stanowi kilkanaście lub nawet powyżej 20proc. kosztów funkcjonowania przedsiębiorstwa. Do najbardziej energochłonnych przemysłów należy hutnictwo, zwłaszcza metali nieżelaznych, sektor chemiczny, papierniczy i cementowy. Ich przedstawiciele przekonują, że podwyżki cen energii muszą się przełożyć na wzrost cen ich produktów, co z kolei doprowadzi do zmniejszenia konkurencyjności.

Przemysłowi odbiorcy energii zwracali uwagę na wzrosty cen prezesom Urzędu Regulacji Energetyki oraz Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, których przekonywali, że takie podwyżki, w sytuacji pogłębiającego się światowego kryzysu gospodarczego, mogą spowodować konieczność zamykania linii produkcyjnych, zwolnień pracowników, a nawet prowadzić do upadłości.

Efektem interwencji Forum Odbiorców Energii i Gazu było wszczęcie 16 stycznia br. przez prezesa UOKiK postępowania wyjaśniającego w sprawie wstępnego ustalenia, czy zasady sprzedaży energii elektrycznej stosowane przez krajowych wytwórców naruszają przepisy Ustawy o ochronie konsumentów, uzasadniając wszczęcie postępowania antymonopolowego.

Prezes URE Mariusz Swora wskazuje, że o poziomie zdeterminowania przemysłowych odbiorców energii świadczą ich postulaty, w tym zamrożenia cen na poziomie 2008 r. do czasu zakończenia kryzysu, obniżki akcyzy, likwidacji opłaty z tytułu rekompensaty kosztów osieroconych pozostałych po rozwiązaniu kontraktów długoterminowych. Odbiorcy domagają się nawet powrotu do taryfikacji sprzedaży energii grupom A, B i C.

Energetycy, co zrozumiałe, nie zgadzają się z opiniami odbiorców.

- Rozumiem, że każdy klient chce miećniższą cenę energii. Nikt dzisiaj nie proponujejednak maksymalnych cen za stal,wędliny lub papier. Te dobra sprzedawanesą na wolnym rynku i za rynkowe ceny.Podobnie musi być z energią. Jeżelimamy wątpliwości, co do tego, czy rynekenergii funkcjonuje właściwie, wprowadźmytakie rozwiązania, które mogłyby gousprawnić i doprowadzić na nim do pełnejkonkurencyjności. Wprowadzanie cenmaksymalnych nie ma z tym nic wspólnego- mówi Torbjörn Wahlborg, prezes VattenfallPoland.

DODAJ KOMENTARZ

wnp.pl

forum.wnp.pl - dyskusje na tematy gospodarcze