Cezary Grabarczyk: autostrady powstaną przed Euro 2012
Wojciech Kuśpik; Piotr Stefaniak - 2010-03-17
Odblokowaliśmy system prawny, dzięki czemu autostrady powstaną przed Euro 2012 - mówi Cezary Grabarczyk, minister infrastruktury.
Stał pan pod ścianą, wisiał termin dymisji za źle prowadzony proces budowy autostrad i dróg szybkiego ruchu. I nagle nastąpiło przełamanie impasu, docenił to nie tylko premier Tusk, ale i rynek.
Co takiego się wydarzyło, że te inwestycje ruszyły, po wieloletniej blokadzie, a co zepchnęło nas do roli skansenu europejskiego?
- Gdy rozpoczynałem pracę w resorcie infrastruktury wiedziałem, że muszę dokonać szybkich zmian. I wiedziałem co trzeba zrobić! Proces inwestycji, w szczególności drogowych, napotykał na bariery systemowe. Polska nie należy przecież do najbogatszych krajów w Europie, a wieloletnie infrastrukturalne zaniedbania możemy nadrobić głównie dzięki unijnym środkom pomocowym. Te zaś są dostępne tylko wówczas, gdy prawo wewnętrzne kraju członkowskiego jest zgodnie z unijnym. Tymczasem rozmijały się z nimi i nasze przepisy Prawa zamówień publicznych, i Prawo ochrony środowiska, kluczowe dla akceptacji przy pozyskiwaniu środków unijnych. Mieliśmy też niezwykle długotrwały i nieskuteczny system wydawania decyzji, blokujący szybkie wejście na plac budowy.
Decydująca była specustawa drogowa...
- Ale porządkowanie systemu prawa zaczęliśmy od nowelizacji Ustawy o zamówieniach publicznych. Nie akceptowałem rozwiązań, które czasami zmuszały nawet zamawiającego do wyboru droższej oferty, z powodów drobnych błędów formalnych lub rachunkowych. Tak było w przypadku budowy mostu na obwodnicy autostrady Wrocławia, gdzie projektant nie policzył wartości kilku lamp oświetlających most i z tego powodu oferta musiała być odrzucona w majestacie prawa. Następna była droższa o ponad 100 mln zł.
Ściągnąłem do resortu specjalistę Prawa zamówień publicznych, Andrzeja Panasiuka i jemu powierzyłem prace legislacyjne. To było pierwsze starcie z problemem. Drugie dotyczyło specustawy drogowej, a kolejne - polegało na współpracy z ministrem środowiska nad dwiema ustawami wyznaczającymi standardy ochrony środowiska w Polsce.
Komisja Europejska nie musiała już skarżyć Polski do Trybunału Sprawiedliwości, że nie przedstawia się u nas wariantów przebiegu trasy i wchodzi w obszar Natura 2000.
- Odblokowaliśmy system. Dzięki tym wszystkim zmianom nie ma obawy, że KE odmówi finansowania inwestycji. A przecież na drogi mamy do wykorzystania w bieżącej alokacji 11,2 mld euro.
- Gdy rozpoczynałem pracę w resorcie infrastruktury wiedziałem, że muszę dokonać szybkich zmian. I wiedziałem co trzeba zrobić! Proces inwestycji, w szczególności drogowych, napotykał na bariery systemowe. Polska nie należy przecież do najbogatszych krajów w Europie, a wieloletnie infrastrukturalne zaniedbania możemy nadrobić głównie dzięki unijnym środkom pomocowym. Te zaś są dostępne tylko wówczas, gdy prawo wewnętrzne kraju członkowskiego jest zgodnie z unijnym. Tymczasem rozmijały się z nimi i nasze przepisy Prawa zamówień publicznych, i Prawo ochrony środowiska, kluczowe dla akceptacji przy pozyskiwaniu środków unijnych. Mieliśmy też niezwykle długotrwały i nieskuteczny system wydawania decyzji, blokujący szybkie wejście na plac budowy.
Decydująca była specustawa drogowa...
- Ale porządkowanie systemu prawa zaczęliśmy od nowelizacji Ustawy o zamówieniach publicznych. Nie akceptowałem rozwiązań, które czasami zmuszały nawet zamawiającego do wyboru droższej oferty, z powodów drobnych błędów formalnych lub rachunkowych. Tak było w przypadku budowy mostu na obwodnicy autostrady Wrocławia, gdzie projektant nie policzył wartości kilku lamp oświetlających most i z tego powodu oferta musiała być odrzucona w majestacie prawa. Następna była droższa o ponad 100 mln zł.
Ściągnąłem do resortu specjalistę Prawa zamówień publicznych, Andrzeja Panasiuka i jemu powierzyłem prace legislacyjne. To było pierwsze starcie z problemem. Drugie dotyczyło specustawy drogowej, a kolejne - polegało na współpracy z ministrem środowiska nad dwiema ustawami wyznaczającymi standardy ochrony środowiska w Polsce.
Komisja Europejska nie musiała już skarżyć Polski do Trybunału Sprawiedliwości, że nie przedstawia się u nas wariantów przebiegu trasy i wchodzi w obszar Natura 2000.
- Odblokowaliśmy system. Dzięki tym wszystkim zmianom nie ma obawy, że KE odmówi finansowania inwestycji. A przecież na drogi mamy do wykorzystania w bieżącej alokacji 11,2 mld euro.
- 1
- 2
- 3
- 4
- Następna strona
KOMENTARZE (12)
-
18.02.2011 17:00Marion 18.02. 2011.
-
18.01.2011 12:34Obserwator
-
19.11.2010 08:37miki



Gdzie kucharek 6 < slowa wziete z przyslowia >
Jak czytam wiadomosci z calosci budow autostrad, to ogarniaja mnie omdlenia,bowiem od poczatku (...)