Chaos w polskim gazie
Marcelina Gołębiewska - 2006-09-25
Potrzebna jest nam strategia gazowa, precyzująca rolę państwa w sektorze gazu ziemnego, określająca miejsce PGNiG i firm niezależnych na rynku oraz w rządowej polityce dywersyfikacji dostaw.
Na strategię czekają firmy niezależne od Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa, które chcą ulokować się na rynku. Coraz bardziej prawdopodobne wydaje się też spotkanie na rynku dużej,
"rządowej" dywersyfikacji (realizowanej, jak wszystko na to wskazuje, via PGNiG) i "małej" dywersyfikacji, prowadzonej przez niezależnych importerów gazu z sieci i LNG (gazu skroplonego). Chociaż na
razie nie wiadomo, czy i kiedy niezależne podmioty będą miały wpływ na krajowy bilans gazu - dzisiaj ich udział w rynku nie przekracza paru procent.
Rzecz o priorytetach
Tomasz Stępień, doradca wiceministra gospodarki Piotra Naimskiego odpowiedzialnego za dywersyfikację nośników energii, powiedział nam, że na początku 2007 roku resort spodziewa się bardziej konkretnych ustaleń w zakresie dwóch "komplementarnych" projektów dywersyfikacji zaopatrzenia kraju w gaz: budowy terminalu LNG i doprowadzenia do polskiego Wybrzeża gazociągu z Norwegii.
W drugiej połowie sierpnia przewodniczący sejmowej komisji gospodarki Maks Kraczkowski z PiS mówił jednak na łamach "Pulsu Biznesu" o wątpliwej opłacalności terminalu LNG i prawdopodobieństwie rozciągnięcia na wiele lat budowy rury z Norwegii. Oba projekty są zresztą dopiero w trakcie analiz. Obszerne studium opłacalności terminalu gazu skroplonego przygotowuje dla PGNiG konsorcjum kierowane przez PricewaterhouseCoopers.
W sierpniu ukazał się też raport Biura Bezpieczeństwa Narodowego, wskazujący jako priorytety dywersyfikacji: projekt Nabucco - importu gazu z Azji Środkowej, Bliskiego Wschodu albo północnej Afryki oraz rurociąg Bernau-Szczecin - projekt Aleksandra Gudzowatego. Ten ostatni jeszcze za prezesury Marka Kossowskiego uznany został za niekorzystny dla PGNiG i zastąpiony projektem połączenia systemów gazowych Polski i Niemiec w ramach współpracy PGNiG z niemieckim dystrybutorem VNG. Nowy Zarząd PGNiG wstrzymał jednak prace nad tym ostatnim projektem wiosną 2006 r. Po prasowej burzy wokół raportu BBN wyjaśnił, że opracowanie zawiera jedynie "autorskie opinie", a nie oficjalne stanowisko Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
Tomasz Stępień z Ministerstwa Gospodarki przyznał, że raport BBN go zdziwił, ale przypominał, że obowiązującym dokumentem są jedynie wytyczne Rady Bezpieczeństwa Narodowego. W maju tego roku Rada uznała za priorytety budowę terminalu LNG i gazociągu z Norwegii. Stwierdziła też, że budowa rosyjsko-niemieckiego Gazociągu Północnoeuropejskiego nie leży w polskim interesie, i że jako kraj nie jesteśmy zainteresowani kapitałowym udziałem w tym projekcie.
Rzecz o priorytetach
Tomasz Stępień, doradca wiceministra gospodarki Piotra Naimskiego odpowiedzialnego za dywersyfikację nośników energii, powiedział nam, że na początku 2007 roku resort spodziewa się bardziej konkretnych ustaleń w zakresie dwóch "komplementarnych" projektów dywersyfikacji zaopatrzenia kraju w gaz: budowy terminalu LNG i doprowadzenia do polskiego Wybrzeża gazociągu z Norwegii.
W drugiej połowie sierpnia przewodniczący sejmowej komisji gospodarki Maks Kraczkowski z PiS mówił jednak na łamach "Pulsu Biznesu" o wątpliwej opłacalności terminalu LNG i prawdopodobieństwie rozciągnięcia na wiele lat budowy rury z Norwegii. Oba projekty są zresztą dopiero w trakcie analiz. Obszerne studium opłacalności terminalu gazu skroplonego przygotowuje dla PGNiG konsorcjum kierowane przez PricewaterhouseCoopers.
W sierpniu ukazał się też raport Biura Bezpieczeństwa Narodowego, wskazujący jako priorytety dywersyfikacji: projekt Nabucco - importu gazu z Azji Środkowej, Bliskiego Wschodu albo północnej Afryki oraz rurociąg Bernau-Szczecin - projekt Aleksandra Gudzowatego. Ten ostatni jeszcze za prezesury Marka Kossowskiego uznany został za niekorzystny dla PGNiG i zastąpiony projektem połączenia systemów gazowych Polski i Niemiec w ramach współpracy PGNiG z niemieckim dystrybutorem VNG. Nowy Zarząd PGNiG wstrzymał jednak prace nad tym ostatnim projektem wiosną 2006 r. Po prasowej burzy wokół raportu BBN wyjaśnił, że opracowanie zawiera jedynie "autorskie opinie", a nie oficjalne stanowisko Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
Tomasz Stępień z Ministerstwa Gospodarki przyznał, że raport BBN go zdziwił, ale przypominał, że obowiązującym dokumentem są jedynie wytyczne Rady Bezpieczeństwa Narodowego. W maju tego roku Rada uznała za priorytety budowę terminalu LNG i gazociągu z Norwegii. Stwierdziła też, że budowa rosyjsko-niemieckiego Gazociągu Północnoeuropejskiego nie leży w polskim interesie, i że jako kraj nie jesteśmy zainteresowani kapitałowym udziałem w tym projekcie.


Nie dodano jeszcze żadnego komentarza