Autor: Dariusz Malinowski | 2007-03-11
Chemia boi się podwyżek cen gazu
PGNiG sprzedaje importowany gaz poniżej kosztów zakupu - oskarżają, nie bez powodu, krajowego giganta niezależni dystrybutorzy. Oznacza to, że liberalizacja rynku będzie wymagała podwyżek cen. Jednak zmiana korzystna dla konkurentów krajowego potentata może oznaczać poważne problemy dla dużych firm. Klasyczne gazowe błędne koło, w którym ugrzązł niejeden rząd planujący zmiany na tym rynku.
Innym rozwiązaniem jest wprowadzenie nowych produktów charakteryzujących się lepszym bilansem kosztowym czy też - zamiast gazu - kupno np. mocznika.
- Myślimy także o zamianie gazu ziemnego na inny gaz (na razie firma nie informuje o szczegółach - przyp. aut.). Rozważane są również inwestycje zagraniczne tam, gdzie gaz jest tańszy - mówi Marek Sieprawski, rzecznik Puław.
Co ciekawe, zarząd spółki - który prezentując w ostatnich dwóch latach prognozy finansowe za każdym razem podawał wyniki przy założonym poziomie średniorocznych wzrostów cen gazu - nie musiał praktycznie dokonywać korekt, bo typowany wzrost cen pokrywał się z rzeczywistością.
Stosunkowo mało podatny na wzrost cen gazu jest także Anwil Włocławek. Wchodząca w skład grupy PKN Orlen spółka charakteryzuje się jednak, jak na polskie warunki, dość wysoko zaawansowanymi produktami. Efekt jest taki, że podwyżki cen gazu w stosunkowo niewielkim stopniu przekładają się na wzrost cen produktów.
Wielkie oczy strachu
Zamiast narzekać i blokować potencjalną liberalizację, warto zastanowić się, czy w przypadku wzrostu cen gazu strach nie ma jednak zbyt wielkich oczu... Urynkowienie cen importowanego gazu może w dłuższej perspektywie okazać się gospodarczo korzystne. PGNiG stanie się spółką notującą wysokie zyski, a więc i płacącą wysokie podatki. Rynek zostanie udostępniony konkurencji, która też będzie prowadziła dochodową działalność. A wyższe ceny wymuszą restrukturyzację w firmach chemicznych - konieczną, bo nie da się bez końca budować konkurencyjności na sztucznie zaniżanych cenach.
- Myślimy także o zamianie gazu ziemnego na inny gaz (na razie firma nie informuje o szczegółach - przyp. aut.). Rozważane są również inwestycje zagraniczne tam, gdzie gaz jest tańszy - mówi Marek Sieprawski, rzecznik Puław.
Co ciekawe, zarząd spółki - który prezentując w ostatnich dwóch latach prognozy finansowe za każdym razem podawał wyniki przy założonym poziomie średniorocznych wzrostów cen gazu - nie musiał praktycznie dokonywać korekt, bo typowany wzrost cen pokrywał się z rzeczywistością.
Stosunkowo mało podatny na wzrost cen gazu jest także Anwil Włocławek. Wchodząca w skład grupy PKN Orlen spółka charakteryzuje się jednak, jak na polskie warunki, dość wysoko zaawansowanymi produktami. Efekt jest taki, że podwyżki cen gazu w stosunkowo niewielkim stopniu przekładają się na wzrost cen produktów.
Wielkie oczy strachu
Zamiast narzekać i blokować potencjalną liberalizację, warto zastanowić się, czy w przypadku wzrostu cen gazu strach nie ma jednak zbyt wielkich oczu... Urynkowienie cen importowanego gazu może w dłuższej perspektywie okazać się gospodarczo korzystne. PGNiG stanie się spółką notującą wysokie zyski, a więc i płacącą wysokie podatki. Rynek zostanie udostępniony konkurencji, która też będzie prowadziła dochodową działalność. A wyższe ceny wymuszą restrukturyzację w firmach chemicznych - konieczną, bo nie da się bez końca budować konkurencyjności na sztucznie zaniżanych cenach.
KOMENTARZE (1)
Kewl you should come up with that. Execllnet!
16.04.2011 13:19
Kewl you should come up with that. Execllnet!
Kewl you should come up with that. Execllnet!
