Chemia, kontenery, megawaty
Piotr Apanowicz - 2009-10-02
Sprzedaż spółki PCC Rail nie oznacza, że grupa PCC zamierza ograniczać swoją działalność. Przeciwnie, środki pozyskane z tej sprzedaży mają przyspieszyć realizację inwestycji na polskim rynku.
Spółka PCC Rail stanowiła około jednej czwartej przychodów grupy PCC. W grupie pozostały spółki PCC Rokita i PCC Inter-modal. Grupa kontynuuje działania w dziedzinie energetyki. - Ze środków
pozyskanych ze sprzedaży PCC Rail znaczna część przeznaczona zostanie właśnie na przyspieszenie inwestycji i rozwój tych segmentów działalności. Wbrew pozorom, nie odczuwamy wielkiej zmiany w
sposobie działania czy w priorytetach grupy - mówi Waldemar Preussner, założyciel i właściciel grupy PCC, która działa od 1994 r., przekształcając się ze spółki handlowej w wielkie konsorcjum
finansowo-inwestycyjne.
Imperium na trzech nogach
Zaczęło się w Niemczech. Pod koniec lat 80. Waldemar Preussner i Jarosław Pawluk (obecnie CTL Logistics) pracowali razem w koncernie chemicznym Ruetgers, w dziale, który zajmował się organizowaniem importu chemikaliów ze Wschodu do Niemiec.
W 1992 r. postanowili odejść i, wykorzystując zdobyte doświadczenie, pracować na własny rachunek. Założyli dwie firmy - Petro Carbo Chem (PCC), zajmującą się handlem, oraz Chem Trans
Logistics (CTL), która miała organizować transport tego typu ładunków, być ogniwem łączącym koleje niemieckie, polskie i wschodnie poprzez przeładunki na granicy i zapewnienie infrastruktury przeładunkowej.
Coraz bardziej było widoczne, że partnerzy biznesowi mają różną wizję rozwoju firm. W pierwszej połowie lat 90. doszło do "rozwodu" . Preussner wziął PCC, Pawluk Chem Trans.
- Nie widziałem możliwości łączenia ze sobą świadczenia usług logistycznych, handlu i produkcji. To, moim zdaniem, blokowało rozwój firmy. Nie można konkurować ze swoimi klientami - oceniał ówczesną decyzję Pawluk. Firmy Preus-snera i Pawluka jeszcze przez długie lata współpracowały i nie przeszkadzały sobie w indywidualnych drogach własnego rozwoju.
W wyniku nabycia udziałów w wybranych firmach polskiej branży chemicznej na początku nowego wieku, grupa PCC z sukcesem przeprowadziła proces integracji od firmy wyłącznie działającej w handlu chemikaliami do działalności produkcyjnej.
- Na samym początku PCC było firmą stricte handlową, sprzedającą produkty z Europy Wschodniej Europie Zachodniej. Później weszliśmy w produkcję chemiczną i transport kolejowy, bo pasowało to do proflu naszej działalności - wspomina Preussner. - Nie znaczy to jednak, że dzisiaj nazwałbym PCC firmą transportową czy chemiczną. PCC to firma inwestująca w branże, w których widzimy możliwości rozwoju i na których się znamy. Można zatem powiedzieć, że tworzymy coś w rodzaju funduszu inwestycyjnego. Jesteśmy bardziej inwestorem finansowym niż branżowym.
Imperium na trzech nogach
Zaczęło się w Niemczech. Pod koniec lat 80. Waldemar Preussner i Jarosław Pawluk (obecnie CTL Logistics) pracowali razem w koncernie chemicznym Ruetgers, w dziale, który zajmował się organizowaniem importu chemikaliów ze Wschodu do Niemiec.
W 1992 r. postanowili odejść i, wykorzystując zdobyte doświadczenie, pracować na własny rachunek. Założyli dwie firmy - Petro Carbo Chem (PCC), zajmującą się handlem, oraz Chem Trans
Logistics (CTL), która miała organizować transport tego typu ładunków, być ogniwem łączącym koleje niemieckie, polskie i wschodnie poprzez przeładunki na granicy i zapewnienie infrastruktury przeładunkowej.
Coraz bardziej było widoczne, że partnerzy biznesowi mają różną wizję rozwoju firm. W pierwszej połowie lat 90. doszło do "rozwodu" . Preussner wziął PCC, Pawluk Chem Trans.
- Nie widziałem możliwości łączenia ze sobą świadczenia usług logistycznych, handlu i produkcji. To, moim zdaniem, blokowało rozwój firmy. Nie można konkurować ze swoimi klientami - oceniał ówczesną decyzję Pawluk. Firmy Preus-snera i Pawluka jeszcze przez długie lata współpracowały i nie przeszkadzały sobie w indywidualnych drogach własnego rozwoju.
W wyniku nabycia udziałów w wybranych firmach polskiej branży chemicznej na początku nowego wieku, grupa PCC z sukcesem przeprowadziła proces integracji od firmy wyłącznie działającej w handlu chemikaliami do działalności produkcyjnej.
- Na samym początku PCC było firmą stricte handlową, sprzedającą produkty z Europy Wschodniej Europie Zachodniej. Później weszliśmy w produkcję chemiczną i transport kolejowy, bo pasowało to do proflu naszej działalności - wspomina Preussner. - Nie znaczy to jednak, że dzisiaj nazwałbym PCC firmą transportową czy chemiczną. PCC to firma inwestująca w branże, w których widzimy możliwości rozwoju i na których się znamy. Można zatem powiedzieć, że tworzymy coś w rodzaju funduszu inwestycyjnego. Jesteśmy bardziej inwestorem finansowym niż branżowym.
KOMENTARZE (1)
-
03.10.2009 12:04skorpion







PCC
zdolny czlowiek , ale musi sie meczyc w PL