Autor: Dariusz Malinowski | 2010-09-16
Chemia pod złą gwiazdą
Kolejne fiasko planów prywatyzacji firm azotowych i gigantyczne problemy Zakładów Chemicznych Police stanowią główne motywy w obrazie polskiej chemii. Dominują ciemne barwy...
Branża chemiczna jest kontrolowana pośrednio lub bezpośrednio przez państwo i ten fakt jednoznacznie determinuje jej sytuację, a poniekąd także szanse i perspektywy.
Mimo kolejnej próby znalezienia inwestora i trwających wiele miesięcy zabiegów, w połowie maja 2010 r. okazało się, że stan posiadania państwa w polskiej chemii nadal nie uległ zmianie.Kolejne nieudane podejście do prywatyzacji zakładów Wielkiej Syntezy Chemicznej nie było jednak niespodzianką. Raczej nikt nie ma już złudzeń, a być może trzeba wreszcie jasno powiedzieć, że w obecnej postaci chemia jest niesprzedawalna! Tuż po decyzji o zakończeniu negocjacji minister skarbu Aleksander Grad stwierdził, że nie traktuje fiaska prywatyzacji ZAK-u i ZAT-u jako porażki.
- To że zakończyliśmy proces bez rozstrzygnięcia, świadczy tylko o tym, że nie chcieliśmy sprzedawać obu firm za każdą cenę. Oskarża się nas, że wyprzedajemy państwowe firmy za wszelką cenę, tymczasem tak jak w przypadku ZAK-u i ZAT-u, dokładnie analizowane są oferty.
Jeżeli naszym zdaniem ich atrakcyjność jest zbyt niska, wówczas do prywatyzacji nie dochodzi - wyjaśnił minister. Zarazem zaznaczył, że decyzja o zaniechaniu sprzedaży nie oznacza całkowitej rezygnacji z planów prywatyzacyjnych wobec ZAT-u i ZAK-u.
Warto opisać szerzej otoczenie, w którym prywatyzowano ZAT i ZAK, bo miało ono wielki i, co tu kryć, negatywny wpływ na to, co w branży i z branżą się działo. Sam proces rozpoczął się ponad rok temu, można rzec, pod złą gwiazdą.
Wszystko bowiem wskazywało na to, że sprzedać korzystnie zakłady chemiczne nie będzie łatwo.
Należy bowiem pamiętać, że pierwsza połowa ubiegłego roku to apogeum kryzysu gospodarczego. Wielu odbiorców produktów chemicznych zmniejszyło lub wstrzymało produkcję. W tarapatach znalazł się zarówno przemysł samochodowy (największy odbiorca tworzyw sztucznych), jak i wiele innych branż. Co więcej, pogorszyła się sytuacja na rynku nawozowym.
Chcąc przeczekać trudny okres, wielu producentów rolniczych ograniczyło zakupy nawozów do minimum lub posiłkowało się wyłącznie zapasami. Doszło do nienotowanego od wielu lat spadku cen nawozów. Nic więc dziwnego, że branża popadła w tarapaty finansowe. Trzeci kwartał ubiegłego roku był dla polskich zakładów chemicznych fatalny. Pojawiły się kłopoty z regulowaniem należności, rosło zadłużenie. W spółkach nie tylko pojawiła się strata netto. Jeszcze gorsze, bo źle rokujące na przyszłość, było zmniejszenie się przychodów i strata operacyjna.
KOMENTARZE (6)
Akr System
18.11.2010 08:41
efkazet
06.11.2010 18:32
chemik
22.09.2010 07:51


