Autor: Piotr Apanowicz | 2009-04-15
Ciech: dobra spółka na gorsze czasy
Z istniejącej przez niemal cały okres PRL-u centrali handlu zagranicznego, w ciągu ostatnich kilkunastu lat wyrosła największa grupa chemiczna w Polsce. Ciech ma ambicję i - co ważne - możliwości zintegrowania krajowego sektora wielkiej chemii, tuż przed jego ostateczną prywatyzacją.
A co, kiedy dekoniunktura na rynku chemicznym odejdzie w przeszłość? - Wszystko zależy od tego, czy uda nam się przejąć Anwil, bo to w sposób zdecydowany na nowo określi nasze priorytety i
obszary strategiczne. Nastąpiłoby wtedy znaczące wzmocnienie Dywizji Agro, dzięki czemu mielibyśmy trzy bardzo silne dywizje: Sodową, Organika i Agro oraz jedną niszową - Krzemiany i Szkło.
Trudno powiedzieć, która z tych trzech głównych dywizji odpowiadałaby za 30 proc., a która za 40 proc.
naszych przychodów. Nie da się stwierdzić z całą pewnością, która będzie najsilniejsza, i to dobrze. Właśnie to jest bardzo mocną stroną Ciechu, która pozwala patrzeć z optymizmem w przyszłość. To dowód na to, że Ciech jest naprawdę dobrą spółką na ciężkie czasy - przekonuje Kunicki.
Jednym z najistotniejszych celów dla spółki jest utrzymanie produkcji. Jeżeli firma znajdzie rynki zbytu o najkorzystniejszych cenach na tym rozchwianym rynku, to osiągnie sukces.
- Naszym atutem jest to, że wciąż zatrudniamy kilkudziesięciu handlowców z wieloletnim doświadczeniem, którzy w Ciechu pracują po 20-25 lat. Kilku z nich pod koniec 2008 roku miało przejść na emeryturę, ale ubłagałem ich, żeby jeszcze nie odchodzili i zostali z nami przynajmniej przez rok 2009, dzieląc się doświadczeniem z młodszymi kolegami - mówi prezes Ciechu.
Ministerstwo Skarbu Państwa jest zdeterminowane, aby pierwszą grupę firm chemicznych, w skład której wchodzą Ciech, Azoty Tarnów i ZA Kędzierzyn, sprzedać jednemu inwestorowi jeszcze w 2009 roku, niezależnie od tego, czy wcześniej tej grupie uda się przejąć Anwil.
- Moim zdaniem, obie procedury powinny przebiegać równolegle. Jeden proces nie powinien zatrzymywać drugiego.
I wszystko wskazuje na to, że tak to właśnie będzie się toczyło. Nafta Polska rozmawia z potencjalnymi inwestorami i podobnie jak w przypadku transakcji przejęcia Anwilu wydaje mi się, że najważniejsze decyzje w procesie prywatyzacji powinny zapaść w tym roku - uważa Kunicki. - Wierzę, że Skarbowi Państwa i Nafcie Polskiej uda się uzyskać cenę na tyle satysfakcjonującą, że nie będzie konieczności wstrzymywania prywatyzacji. Gdyby to się udało i gdyby jednocześnie grupa Ciech-Tarnów-Kędzierzyn przejęła Anwil, powstałby podmiot liczący się nie tylko na krajowym rynku chemicznym, ale będący też znaczącym graczem na rynku europejskim.
naszych przychodów. Nie da się stwierdzić z całą pewnością, która będzie najsilniejsza, i to dobrze. Właśnie to jest bardzo mocną stroną Ciechu, która pozwala patrzeć z optymizmem w przyszłość. To dowód na to, że Ciech jest naprawdę dobrą spółką na ciężkie czasy - przekonuje Kunicki.
Jednym z najistotniejszych celów dla spółki jest utrzymanie produkcji. Jeżeli firma znajdzie rynki zbytu o najkorzystniejszych cenach na tym rozchwianym rynku, to osiągnie sukces.
- Naszym atutem jest to, że wciąż zatrudniamy kilkudziesięciu handlowców z wieloletnim doświadczeniem, którzy w Ciechu pracują po 20-25 lat. Kilku z nich pod koniec 2008 roku miało przejść na emeryturę, ale ubłagałem ich, żeby jeszcze nie odchodzili i zostali z nami przynajmniej przez rok 2009, dzieląc się doświadczeniem z młodszymi kolegami - mówi prezes Ciechu.
Ministerstwo Skarbu Państwa jest zdeterminowane, aby pierwszą grupę firm chemicznych, w skład której wchodzą Ciech, Azoty Tarnów i ZA Kędzierzyn, sprzedać jednemu inwestorowi jeszcze w 2009 roku, niezależnie od tego, czy wcześniej tej grupie uda się przejąć Anwil.
- Moim zdaniem, obie procedury powinny przebiegać równolegle. Jeden proces nie powinien zatrzymywać drugiego.
I wszystko wskazuje na to, że tak to właśnie będzie się toczyło. Nafta Polska rozmawia z potencjalnymi inwestorami i podobnie jak w przypadku transakcji przejęcia Anwilu wydaje mi się, że najważniejsze decyzje w procesie prywatyzacji powinny zapaść w tym roku - uważa Kunicki. - Wierzę, że Skarbowi Państwa i Nafcie Polskiej uda się uzyskać cenę na tyle satysfakcjonującą, że nie będzie konieczności wstrzymywania prywatyzacji. Gdyby to się udało i gdyby jednocześnie grupa Ciech-Tarnów-Kędzierzyn przejęła Anwil, powstałby podmiot liczący się nie tylko na krajowym rynku chemicznym, ale będący też znaczącym graczem na rynku europejskim.
KOMENTARZE (6)
Agawa
12.05.2010 21:45
Kolejny Sarzyniak
16.04.2009 18:04
Kolejny Sarzyniak
16.04.2009 18:04
