Autor: Jacek Żerański - Przyjaciel przy pracy | 2010-01-13
Ciężki wypadek przy obsłudze agregatu tynkarskiego
Na budowie w Iławie (woj. warmińsko-mazurskie) podczas czyszczenia agregatu tynkarskiego doszło do ciężkiego wypadku, w wyniku którego pracownik doznał urazu dłoni - całkowitej amputacji dwóch palców i częściowego obcięcia dwóch kolejnych.
Poszkodowany przed przystąpieniem do czyszczenia maszyny nie odłączył jej od prądu, a w trakcie pracy stanął przypadkowo na zaworze powietrza pistoletu wtryskowego, co spowodowało włączenie mieszaka do zaprawy. Okoliczności i przyczyny zdarzenia badał inspektor Państwowej Inspekcji Pracy.
Okoliczności wypadku i ustalenia inspektora pracyW dniu zdarzenia pracownicy firmy remontowo-budowlanej mieli wykonywać prace tynkarskie na budowie domu jednorodzinnego w Iławie. Zadaniem poszkodowanego (wiek: 45 lat), zatrudnionego na stanowisku malarza-tynkarza od ponad 2 lat, było przygotowanie agregatu tynkarskiego do pracy. W trakcie czyszczenia otworu zasypowego agregatu (usuwania zaschniętych grudek zaprawy), pracownik przypadkowo stanął na zaworze powietrza pistoletu wtryskowego, co skutkowało jego odkręceniem i w efekcie nieplanowanym włączeniem mieszaka zaprawy (otwarcie tego zaworu - przy załączonych włącznikach na skrzynce sterowniczej - spowodowało spadek ciśnienia i uruchomienie napędu pompy kolumny mieszarki agregatu).
Lewa ręka pracownika, którą usuwał zanieczyszczenia z otworu zasypowego maszyny, dostała się w strefę pracy obracającego się mieszaka, w wyniku czego doszło do pochwycenia, zmiażdżenia i obcięcia czterech palców jego dłoni.
Jak ustalił inspektor pracy, pracownik prowadził czyszczenie otworu przy odłączonej kolumnie mieszarki od kosza zasypowego. Z zapisów dokumentacji techniczno-ruchowej agregatu wynikało, że czyszczenie powinno odbywać przy wyłącznikach elektrycznych w pozycji "0". Z przebiegu wydarzeń wynikało natomiast, że pracownik przed przystąpieniem do usuwania grudek z otworu zasypowego nie wyłączył wyłączników elektrycznych agregatu.
Agregat tynkarski typu ATWG-2, zasilany prądem trójfazowym 400V, przy obsłudze którego doszło do wypadku, został wyprodukowany w 2007 r. przez firmę z Krakowa. Maszyna posiadała oznaczenie CE, deklarację zgodności i była, jak stwierdził w wyniku oględzin inspektor, w pełni sprawna.
KOMENTARZE (1)
boss
19.01.2010 23:00

