Ciosy na zapleczu górnictwa
Jerzy Dudała - 2006-09-11
Jeszcze niedawno w branży zaplecza górnictwa mówiło się, że prawdopodobnie dojdzie do mariażu dwóch grup kapitałowych: Grupy Zabrzańskich Zakładów Mechanicznych i Kopeksu z Grupą Famuru. Wydawało się, że takie połączenie to kwestia czasu. Jednak zamiast kooperacji mamy wojnę cenową.
Krajowy rynek zaplecza górnictwa jest silnie skoncentrowany. Dominują na nim, oprócz nielicznych przedsiębiorstw działających na własną rękę, dwie grupy: ZZM i Kopeksu oraz Famuru (patrz: ramka).
Grupa Famur zatrudnia łącznie ok. 3500 osób. Zgodnie z prognozą skonsolidowany zysk netto Grupy Famur ma wynieść w 2006 r. ok. 116 mln zł (prognoza nie obejmuje zmiany kapitałów po emisji akcji i
ofercie publicznej, ani też efektów kolejnych akwizycji).
W Grupie Zabrzańskich Zakładów Mechanicznych i Kopeksu zatrudnionych jest ponad 4 tysiące osób. Same ZZM SA zamierzają zakończyć rok 2006 zyskiem netto w wysokości ok. 40 mln zł. Grupa działa w górnictwie węgla kamiennego, brunatnego, rud metali, a także oferuje specjalistyczne usługi górnicze.
Walka na ceny
Po opublikowaniu przez Famur prospektu emisyjnego, który zatwierdziła Komisja Papierów Wartościowych i Giełd, Zabrzańskie Zakłady Mechaniczne postawiły spółce zarzuty. Według nich Famur naruszył przepisy prawa, gdyż zamieścił w prospekcie emisyjnym nieprawdziwe informacje, a niektóre dane zataił. Wśród licznych zarzutów ZZM wskazywały m.in. na nieprawidłową wycenę akcji spółki Fazos, czy zawyżenie udziału emitenta w czeskim rynku kombajnów.
Zabrzańskie Zakłady Mechaniczne zaznaczyły również, że majątek produkcyjny Grupy Famur jest wyeksploatowany. Wskazano także na zatajenie wysokości nakładów na środki trwałe w latach 2003-2005 (w prospekcie podano jedynie planowane nakłady inwestycyjne na środki trwałe w 2006 roku). Pod pismem do Departamentu Instrumentów Finansowych Komisji Papierów Wartościowych i Giełd podpisali się prezes Zarządu ZZM SA Marian Kostempski i dyrektor ds. finansowych i inwestycji Krzysztof Jędrzejewski.
Famur odniósł się do stawianych mu zarzutów i ostatecznie KPWiG uznała, że wszystko jest w porządku. Famur wszedł na giełdę i była to największa oferta publiczna w 2006 r. Jej wartość wyniosła prawie 300 mln zł (cena emisyjna akcji wynosiła 330 zł).
- Porównując zainteresowanie ofertą Famuru do innych emisji, którym przyszło się zmagać z czarnym PR, mamy powody do satysfakcji - mówił Robert Drążykowski, szef pionu transakcji rynku kapitałowego w DM Millenium, który oferował akcje Famuru.
Waldemar Łaski, prezes Zarządu Famuru, nie wyklucza skierowania sprawy do prokuratury w związku z manipulowaniem informacjami przez ZZM. Obecnie sprawą zajmują się prawnicy. Doniesienie do prokuratury o podawanie przez Famur nieprawdziwych treści złożył już natomiast główny akcjonariusz ZZM SA, Leszek Jędrzejewski.
W Grupie Zabrzańskich Zakładów Mechanicznych i Kopeksu zatrudnionych jest ponad 4 tysiące osób. Same ZZM SA zamierzają zakończyć rok 2006 zyskiem netto w wysokości ok. 40 mln zł. Grupa działa w górnictwie węgla kamiennego, brunatnego, rud metali, a także oferuje specjalistyczne usługi górnicze.
Walka na ceny
Po opublikowaniu przez Famur prospektu emisyjnego, który zatwierdziła Komisja Papierów Wartościowych i Giełd, Zabrzańskie Zakłady Mechaniczne postawiły spółce zarzuty. Według nich Famur naruszył przepisy prawa, gdyż zamieścił w prospekcie emisyjnym nieprawdziwe informacje, a niektóre dane zataił. Wśród licznych zarzutów ZZM wskazywały m.in. na nieprawidłową wycenę akcji spółki Fazos, czy zawyżenie udziału emitenta w czeskim rynku kombajnów.
Zabrzańskie Zakłady Mechaniczne zaznaczyły również, że majątek produkcyjny Grupy Famur jest wyeksploatowany. Wskazano także na zatajenie wysokości nakładów na środki trwałe w latach 2003-2005 (w prospekcie podano jedynie planowane nakłady inwestycyjne na środki trwałe w 2006 roku). Pod pismem do Departamentu Instrumentów Finansowych Komisji Papierów Wartościowych i Giełd podpisali się prezes Zarządu ZZM SA Marian Kostempski i dyrektor ds. finansowych i inwestycji Krzysztof Jędrzejewski.
Famur odniósł się do stawianych mu zarzutów i ostatecznie KPWiG uznała, że wszystko jest w porządku. Famur wszedł na giełdę i była to największa oferta publiczna w 2006 r. Jej wartość wyniosła prawie 300 mln zł (cena emisyjna akcji wynosiła 330 zł).
- Porównując zainteresowanie ofertą Famuru do innych emisji, którym przyszło się zmagać z czarnym PR, mamy powody do satysfakcji - mówił Robert Drążykowski, szef pionu transakcji rynku kapitałowego w DM Millenium, który oferował akcje Famuru.
Waldemar Łaski, prezes Zarządu Famuru, nie wyklucza skierowania sprawy do prokuratury w związku z manipulowaniem informacjami przez ZZM. Obecnie sprawą zajmują się prawnicy. Doniesienie do prokuratury o podawanie przez Famur nieprawdziwych treści złożył już natomiast główny akcjonariusz ZZM SA, Leszek Jędrzejewski.
KOMENTARZE (3)
-
20.09.2006 13:37kol kol kol
-
15.09.2006 12:45kol kol
-
14.09.2006 17:29kol




Zgadzam się
Zagadzam się z Tobą kolego. ZZM działa dobrze i bez giełdy, a Głowalą zajmuje się chyba policja