Autor: Rozmawiał: Jerzy Dudała | 2006-12-07
Co dalej po tragedii w kopalni Halemba: zmiana mentalności albo kolejne nieszczęścia
Ten tragiczny wypadek nie może powodować załamywania rąk. Gdybyśmy je załamali, to co byłoby z resztą kopalń, co z tysiącami miejsc pracy? Trzeba się otrząsnąć i przyjrzeć fachowości kadr. Na dole muszą pracować fachowcy - podkreśla Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki odpowiedzialny za górnictwo.
Czy po tym, jak zapoznał się Pan z informacjami dotyczącymi tragedii w kopalni Halemba, gdzie zginęło 23 górników, uważa Pan, że można było tej tragedii uniknąć?
- Pamiętajmy, że warunki panujące w kopalni Halemba nie są tak szczególne, by można powiedzieć, że w innych kopalniach one nie występują. Podobnie bowiem jest w przypadku kopalń Jastrzębskiej Spółki Węglowej, kopalni Brzeszcze czy kopalni Budryk, gdzie mamy do czynienia z czwartym stopniem zagrożenia metanowego. Mówienie o ewentualnym zamykaniu kopalni Halemba jest niedorzeczne.A zatem co należy robić?
- Rzecz w tym, by dać fachowcom szansę zrealizowania rozwiązań z zakresu organizacji pól metanowych, czy tych dotyczących zabezpieczeń. To są bardzo złożone rzeczy. I niech fachowcy nadal zajmują się nimi. Ten tragiczny wypadek nie może powodować załamywania rąk. Gdybyśmy je załamali, to co byłoby z resztą kopalń, co z tysiącami miejsc pracy? Trzeba wyciągnąć wnioski z tego, co się stało. Trzeba się otrząsnąć i przyjrzeć fachowości kadr. Na dole muszą pracować fachowcy.
W kopalni Halemba pracowali ludzie z firmy zewnętrznej. Pewnie byli wśród nich też starsi górnicy i ja nie mam nic do ich fachowości. Tyle że górnicy z kopalni macierzystej siłą rzeczy potrafią się o wiele lepiej poruszać w takich ekstremalnych warunkach. Bo znają tę kopalnię. Jeżeli natomiast ktoś jest do niej oddelegowany do wykonania jednego konkretnego zadania, to dla niego te ekstremalne warunki mogą być czymś nadzwyczajnym. On może nie mieć żadnego doświadczenia pracy w takich właśnie warunkach. A przecież niedopuszczalne jest, by uczył się na własnych błędach! W kwestii bezpieczeństwa trzeba podjąć zasadnicze kroki. Czujniki, zabezpieczenia - to jedno. Chodzi o inny problem. Od lat wydobywamy węgiel spod poziomów. To jest nie do przyjęcia, trzeba wreszcie od tego odejść! Bo w przeciwnym wypadku będą kolejne tragedie. Potrzebne są środki na inwestycje, trzeba otwierać nowe poziomy.
KOMENTARZE (4)
vxozndw nadich
19.07.2008 23:09
ewbuiayz vfebh
zmkcq mkyv fnsj nzpkf kqisxc ozwfauk wayeumorn
nmquolv omqb
19.07.2008 23:03
xcidmj sbqotn
19.07.2008 22:57
inbxdcl vqcoymxw
nlkjomt mvlruca hljcgiekr pcdtfqxl xfuo nijuzer lmyvbta
