Czwartek, 17 maja 2012 r.
partnerzy portalu wnp.pl external external
Autor:  Janusz Szlanta  |  2007-12-04

Co dalej z polskim przemysłem stoczniowym?

Wielu uważa, że przemysł stoczniowy w Europie jest w zaniku i nie ma szans w konkurencji z azjatyckimi potęgami jak Korea czy Chiny, a nawet z budowanymi stoczniami w Wietnamie. W tej sytuacji zgoda Komisji Europejskiej na pomoc publiczną dla polskich stoczni jest wyrazem wyłącznie łagodzenia skutków oczywistego procesu likwidacji tego sektora.

Wszystkie powyższe dane są podane w jednostkach CGT (tzw. tona skompensowana nośności statku).

Powyższe dane pokazują, że światowy przemysł stoczniowy zanotował w ciągu dziesięciu lat (1996-2006) ponaddwukrotny wzrost produkcji i ponadczterokrotny wzrost wielkości portfela zamówień. Polska, w odróżnieniu od większości największych europejskich producentów, nie wykorzystała boomu. Należy dodać, że stocznie norweskie, francuskie, fińskie czy holenderskie budują statki specjalistyczne bądź pasażerskie, które w mniejszym stopniu niż typowe statki towarowe partycypują w tym wzroście produkcji. Dlatego tak znaczący jest wzrost wielkości produkcji w Rumunii, która buduje wyłącznie statki towarowe. Polskie stocznie też koncentrują swoją aktywność w tym obszarze, dlatego tym bardziej ich pozycja w 2006 r. jest dowodem kryzysu.

Ingerencja państwa w 2002 r. w funkcjonowanie sektora i jego de facto przymusowa nacjonalizacja doprowadziła do obecnego stanu. Ingerencja państwa i polityków kosztowała do tej pory nas, podatników, kilka miliardów złotych. W tym samym czasie na światowych giełdach trwa boom na akcje spółek stoczniowych, a przedsiębiorstwa stoczniowe inwestują w nowe moce produkcyjne. Tylko w Polsce nie można od kilku lat sprywatyzować majątku stoczniowego.

Problemy jakie ma Bruksela z polskimi stoczniami, są wynikiem oczywistej sprzeczności pomiędzy regułami rządzącymi działaniem Komisji Europejskiej w sprawach pomocy publicznej, a stanem spraw w Polsce. Problemy polskich stoczni nie wynikają z ich niekonkurencyjności na rynku światowym tylko z działań rządów na przestrzeni ostatnich pięciu lat. Pomoc publiczna dla stoczni to były koszty renacjonalizacji sektora, a nie jego wsparcie. Ta "pomoc" nie zbudowała w stoczniach niczego nowego - nie inwestowano, co więcej, prowadzono rabunkową politykę eksploatacji majątku trwałego. Dlatego tak trudno jest wielu osobom zaangażowanym w sprawy stoczniowe zrozumieć, dlaczego mamy cierpieć za błędy władzy poprzez ograniczenia wielkości produkcji limitami.



 KOMENTARZE (0)
NIE DODANO JESZCZE ŻADNEGO KOMENTARZA
portale Grupy PTWP Grupa PTWP www.rynekzdrowia.pl www.wnp.pl www.propertynews.pl www.portalspozywczy.pl www.gieldarolna.pl www.dlahandlu.pl www.farmer.pl Miesięcznik Nowy Przemysł www.rynekaptek.pl Miesięcznik Rynek Spożywczy www.nasze-zyski.pl Miesięcznik Rynek Zdrowia www.portalsamorzadowy.pl Dwutygodnik Farmer