Autor: wnp.pl (Piotr Stefaniak) | 2011-09-05
Co proponują partie w sprawie polityki transportowej
Konkretne zmiany w polityce transportowej przedstawiły dotychczas jedynie głównie partie opozycyjne, SLD i PiS, a ich zakres jest dość bogaty - stwierdza Eryk Kłossowski, adwokat, ekspert Instytutu Jagiellońskiego*.
O programie Platformy Obywatelskiej niewiele da się powiedzieć, gdyż jeszcze nie został ogłoszony (nastąpi to 10 bm.), zauważa. Jej koalicjant w swoim programie nie przedstawia natomiast żadnych konkretów i poprzestaje na ogólnikowym przedstawieniu obietnic: modernizacji kolei, wstrzymaniu likwidacji połączeń kolejowych, modernizacji sieci dróg, budowy obwodnic oraz rozbudowy dróg dojazdowych. O randze programów dla obu koalicyjnych partii świadczy charakterystyczna okoliczność; obecny program PSL oraz program Platformy z 2007 r. noszą oficjalne miano "programów wyborczych".
- Oznacza to prawdopodobnie, że zostały stworzone jedynie na użytek wyborów, a rzeczywisty kształt polityki będzie wypadkową urzędniczej inercji i niekompetencji posłów - mówi Kłossowski.PJN - brak konkretów
Tezy programowe PJN to: tańszy bilet, szybki i czysty pociąg, a także "rozsądna" prywatyzacja PKP, poprzedzona konsolidacją spółek kolejowych. Ponadto zakład się w nim utrzymanie państwowej własności torów i traktowanie prywatyzacji przewoźników jako lekarstwa na postępujący z każdym rokiem bałagan na kolei. "Podobnie zatem, jak w przypadku PSL, po prostu brakuje konkretów. Być może polityka transportowa i program inwestycji w tym obszarze nie należą do priorytetów i tej partii" - ocenia ekspert Instytutu Jagiellońskiego.
Według niego, konkretne cele oraz środki, świadczące o poważnym podejściu do polityki transportowej, zawarte są jedynie w programach PiS oraz SLD.
Co proponuje SLD?
W programie lewicy pojawia się propozycja przejęcia od PKP PLK infrastruktury kolejowej przez Skarb Państwa i jednostki samorządu terytorialnego do narodowego zasobu infrastruktury. Dalszym krokiem byłoby powierzanie roli zarządcy infrastruktury w drodze kontraktów z wybranymi w konkursach podmiotami.
- Pomysł oceniam pozytywnie; jego realizacja przyczyniłaby się do rozsądniejszego kształtowania stawek opłat za dostęp do torów - mówi Eryk Kłossowski - Przede wszystkim budżety państwa i samorządów przejęłyby ciężar amortyzacji infrastruktury kolejowej, odciążając tymi kosztami przewoźników, co jest zgodne z prawodawstwem Unii Europejskiej, zakładającym ustalanie stawek jedynie w oparciu o koszt krańcowym przejazdu pociągu daną trasą.
KOMENTARZE (0)
NIE DODANO JESZCZE ŻADNEGO KOMENTARZA

