Co przyniesie nowelizacja prawa energetycznego
Ewelina Rowińska - 2007-06-15
W dniu 1 lipca 2007 roku wchodzi w życie nowelizacja ustawy prawo energetyczne, która dostosowuje polskie przepisy do wymogów Dyrektyw Parlamentu Europejskiego i Rady Europejskiej 2003/54/WE oraz 2003/55/WE. Zgodnie z powyższymi Dyrektywami prawo wyboru sprzedawcy energii elektrycznej przysługuje wszystkim odbiorcom energii elektrycznej oraz paliw gazowych, niezależnie od ich gospodarczego przeznaczenia.
Obecnie obowiązujące przepisy umożliwiały swobodne wybranie dostawcy energii odbiorcom korporacyjnym, z wyjątkiem odbiorców indywidualnych, zużywających energię elektryczną na potrzeby swoich
gospodarstw domowych. Klienci indywidualni mogli kupować energię wyłącznie na rynku regulowanym, czyli od sprzedawcy, na którego obszarze działania dane gospodarstwo domowe się znajdowało.
Ceny energii są ujęte w taryfach, a jedynym narzędziem ich kontroli była działalność regulatora (Urząd Regulacji Energetyki), który corocznie monitorował kosztowe uzasadnienie cen wyznaczanych przez producentów.
Celem Dyrektyw Parlamentu Europejskiego i Rady Europejskiej było zapewnienie konsumentom oraz małym przedsiębiorstwom prawa do korzystania dostaw energii elektrycznej o określonej jakości, po racjonalnych, łatwo porównywalnych cenach.
Z dniem 1 lipca gospodarstwa domowe (stanowiące ponad 86 proc. odbiorców energii, chociaż zużywające rocznie zaledwie 28 proc. ogółu konsumowanej energii) zostaną objęte zasadą TPA (Third Party Access), która od trzech lat stosuje się w odniesieniu do klientów korporacyjnych. Zasada TPA oznacza możliwość korzystania z infrastruktury przesyłowej lokalnego operatora bez konieczności kupowania od niego energii. Jej obowiązywanie jest zatem podstawowym warunkiem do tego, żeby Jan Kowalski, zamieszkały w Gdańsku, mógł kupować prąd od np. firmy Vattefall, która nie posiada na Pomorzu własnej sieci przesyłowej.
Zatem już wkrótce rynkiem energii elektrycznej powinny zacząć rządzić podstawowe rynkowe siły podaży i popytu, konsumenci powinni móc swobodnie wybierać sprzedawców energii a walka o klientów winna skłonić producentów energii elektrycznej do obniżki cen. Ale czy rzeczywiście tak się stanie?
Pewien obraz zmian, jakie mogą zajść po 1 lipca może dać porównanie z sytuacją, która pojawiła się na rynku energii na skutek częściowej liberalizacji przeprowadzonej w 2004 r., obejmujących segment klientów korporacyjnych.
Do chwili obecnej zaledwie kilka procent z ponad 1,5 mln uprawnionych do tego podmiotów zdecydowało się na zmianę dostawcy energii. Raport Stan liberalizacji rynku energii elektrycznej w Polsce, opracowany przez Towarzystwo Obrotu Energią, wskazuje na szereg barier o charakterze prawnym, technicznym i ekonomicznym, które skutecznie zniechęciły kupujących i sprzedających do wielkich zmian.
Ceny energii są ujęte w taryfach, a jedynym narzędziem ich kontroli była działalność regulatora (Urząd Regulacji Energetyki), który corocznie monitorował kosztowe uzasadnienie cen wyznaczanych przez producentów.
Celem Dyrektyw Parlamentu Europejskiego i Rady Europejskiej było zapewnienie konsumentom oraz małym przedsiębiorstwom prawa do korzystania dostaw energii elektrycznej o określonej jakości, po racjonalnych, łatwo porównywalnych cenach.
Z dniem 1 lipca gospodarstwa domowe (stanowiące ponad 86 proc. odbiorców energii, chociaż zużywające rocznie zaledwie 28 proc. ogółu konsumowanej energii) zostaną objęte zasadą TPA (Third Party Access), która od trzech lat stosuje się w odniesieniu do klientów korporacyjnych. Zasada TPA oznacza możliwość korzystania z infrastruktury przesyłowej lokalnego operatora bez konieczności kupowania od niego energii. Jej obowiązywanie jest zatem podstawowym warunkiem do tego, żeby Jan Kowalski, zamieszkały w Gdańsku, mógł kupować prąd od np. firmy Vattefall, która nie posiada na Pomorzu własnej sieci przesyłowej.
Zatem już wkrótce rynkiem energii elektrycznej powinny zacząć rządzić podstawowe rynkowe siły podaży i popytu, konsumenci powinni móc swobodnie wybierać sprzedawców energii a walka o klientów winna skłonić producentów energii elektrycznej do obniżki cen. Ale czy rzeczywiście tak się stanie?
Pewien obraz zmian, jakie mogą zajść po 1 lipca może dać porównanie z sytuacją, która pojawiła się na rynku energii na skutek częściowej liberalizacji przeprowadzonej w 2004 r., obejmujących segment klientów korporacyjnych.
Do chwili obecnej zaledwie kilka procent z ponad 1,5 mln uprawnionych do tego podmiotów zdecydowało się na zmianę dostawcy energii. Raport Stan liberalizacji rynku energii elektrycznej w Polsce, opracowany przez Towarzystwo Obrotu Energią, wskazuje na szereg barier o charakterze prawnym, technicznym i ekonomicznym, które skutecznie zniechęciły kupujących i sprzedających do wielkich zmian.
KOMENTARZE (1)
-
20.06.2007 16:15p. mezalians


b ciekawy artykul!
)))