Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Coraz więcej śmigłowców

Autor: Katarzyna Walterska
01-12-2012 00:00
Coraz więcej śmigłowców

O pionierskich czasach śmigłowców, lotniczym biznesie i jakości produkcji w Mielcu - w rozmowie Katarzyny Walterskiej z Sergeiem Sikorskym, ambasadorem firmy Sikorsky Aircraft.

- Jakie były pana pierwsze kroki w lotnictwie i jak pan wspomina pierwsze loty z ojcem?
- Brałem lekcje pilotażu na zwykłym samolocie stałopłatowym i pamiętam, jak instruktor uczył mnie, żebym utrzymywał dostateczną prędkość lotu, bo inaczej spadnę. Kiedy po raz pierwszy wzniosłem się na pokładzie śmigłowca z moim ojcem, który doprowadził go do zawisu w miejscu, pomyślałem sobie - ten człowiek łamie wszystkie zasady lotnictwa. Mamy przecież zerową prędkość.

- Jak przebiegało pana życie zawodowe i dlaczego zdecydował się pan kontynuować dzieło ojca?

- Od młodzieńczych lat byłem pod wielkim wpływem mojego ojca. Możliwość obcowania z nim każdego dnia i obserwowania go w pracy, sprawiła, że nie byłem w stanie wyobrazić sobie pracy niezwiązanej z jego działalnością.

Podobnie jak w przypadku mojego ojca, maszyny latające szybko stały się moim całym życiem.

Pracowałem w zakładach Sikorsky Aircraft w latach 1942-43, następnie wstąpiłem do służby wojskowej, bo trwała przecież II wojna światowa. W 1950 r. wróciłem do pracy, ale zostałem zagranicznym przedstawicielem handlowym.

Reprezentowałem firmę w Japonii, Niemczech, Włoszech i Francji aż do roku 1975. Na początku sprzedawałem śmigłowce, a potem je budowałem.

- Jaki był pana osobisty wkład w konstrukcje śmigłowców? Znalazłam informację, że to dzięki panu rozpoczęła się era wciągników w helikopterach ratowniczych.

- Każdego dnia miałem okazję obserwować, jak pracuje mój ojciec. Oczywiście próbowałem mu pomóc, jak tylko mogłem. Również podczas mojej profesjonalnej kariery pracowałem nad rozwojem wielu różnych elementów helikopterów ratunkowych. Miałem duże szczęście, że żyłem w czasach, kiedy właściwie powstawały pierwsze helikoptery.

Fakt, że miałem szansę przyczynić się do stworzenia maszyn, które służyły w misjach ratunkowych, ma dla mnie ogromne znaczenie.

- Czy pan i pana ojciec spodziewaliście się, że śmigłowce będą wykorzystywane jako sprzęt ratujący życie. Bardzo dużo modeli lata w służbach ratowniczych.

- To było jedno ze wstępnych założeń mojego ojca. Śmigłowce mogą dotrzeć tam, gdzie inne służby ratownicze mają problem. Ojciec zawsze powtarzał, że śmigłowiec sprawdził się jako sprzęt do ratowania ludzkich istnień.

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


43 570 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP