Autor: Piotr Stefaniak | 2009-08-29
CTL Logistics - odporni na kryzys
Po przejęciu spółki przez inwestora finansowego dochodzi niekiedy do wolt i strategicznych zwrotów. Autorska koncepcja biznesowa rozwoju firmy CTL Logistics przetrwała zmianę dominującego właściciela w oryginalnym kształcie. Wygląda na to, że pozwoli też przetrwać w dobrej formie głębokie załamanie rynku.
Czas konsumpcji
Zmiana właściciela zbiegła się z początkiem spadku zleceń przewozowych, więc zarząd wspólnie z radą nadzorczą postanowił skoncentrować się, po latach szybkiego rozwoju, na skonsumowaniu efektów synergii oraz restrukturyzacji.
- Osiągnęliśmy najniższy poziom kosztów w kraju i możemy podjąć walkę konkurencyjną na ceny, rozpoczętą przez PKP Cargo - zapewnia prezes Sędzikowski.
W kolejnych kwartałach spółka planuje umacniać pozycję na rynku. Jednym z projektów jest strategia przewozów intermodalnych.
Uruchamiany jest terminal kontenerowy w Piotrkowie Trybunalskim. Będzie on obsługiwał na początku połączenia z Gdynią i Gdańskiem, w przyszłości także z Hamburgiem oraz portami ARA.
- Niemcy to dla nas rynek strategiczny - mówi Artur Pielech, członek zarządu, dyrektor sprzedaży i marketingu. - Naszym celem jest więc wypracowanie tam silnej, uznanej marki, którą cechują najniższe koszty i najkrótsze przekraczanie granic.
Nikt z zarządu tego nie potwierdza, ale wiadomo, że CTL szykuje się do kolejnych akwizycji. Może liczyć na zaplecze finansowe inwestora, ostatecznie - na publiczną emisję akcji, o czym była mowa przed dwoma laty.
- Proces konsolidacji przewoźników wisi na włosku, jednak zależy w dużym stopniu od zarządów KGHM-u, Orlenu czy Lotosu, mających spółki kolejowe - komentuje Henryk Klimkiewicz.
Można też zakładać, że CTL w bliskiej perspektywie sam przyciągnie jakiegoś inwestora.
Kto nim będzie? Jarosław Pawluk raczej nie, choć stworzył prywatny fundusz i, jak mówi, jest w stałym kontakcie z kilkoma osobami pomnażającymi własne pieniądze.
- Nie ukrywam, że przyglądamy się projektom prywatyzacji polskich zakładów chemicznych, ale także energetyce wiatrowej, solarnej - mówi.
Marek Zaleśny, członek zarządu PKO Cargo ds. handlowych, jest przekonany, że sprawa zmiany właściciela to kwestia czasu, ale sama sprzedaż może się odwlec, ponieważ CTL nieprędko odzyska swoją dawną wartość rynkową. Wojciech Napiórkowski, przedstawiciel Bridgepoint, niczemu nie zaprzecza i kreśli trzy możliwe scenariusze sprzedaży akcji.
Można więc stwierdzić, że rynek kolejowych przewozów - z CTL w roli rozgrywającego lub w charakterze podmiotu przejmowanego - będzie się jeszcze zmieniał.
Zmiana właściciela zbiegła się z początkiem spadku zleceń przewozowych, więc zarząd wspólnie z radą nadzorczą postanowił skoncentrować się, po latach szybkiego rozwoju, na skonsumowaniu efektów synergii oraz restrukturyzacji.
- Osiągnęliśmy najniższy poziom kosztów w kraju i możemy podjąć walkę konkurencyjną na ceny, rozpoczętą przez PKP Cargo - zapewnia prezes Sędzikowski.
W kolejnych kwartałach spółka planuje umacniać pozycję na rynku. Jednym z projektów jest strategia przewozów intermodalnych.
Uruchamiany jest terminal kontenerowy w Piotrkowie Trybunalskim. Będzie on obsługiwał na początku połączenia z Gdynią i Gdańskiem, w przyszłości także z Hamburgiem oraz portami ARA.
- Niemcy to dla nas rynek strategiczny - mówi Artur Pielech, członek zarządu, dyrektor sprzedaży i marketingu. - Naszym celem jest więc wypracowanie tam silnej, uznanej marki, którą cechują najniższe koszty i najkrótsze przekraczanie granic.
Nikt z zarządu tego nie potwierdza, ale wiadomo, że CTL szykuje się do kolejnych akwizycji. Może liczyć na zaplecze finansowe inwestora, ostatecznie - na publiczną emisję akcji, o czym była mowa przed dwoma laty.
- Proces konsolidacji przewoźników wisi na włosku, jednak zależy w dużym stopniu od zarządów KGHM-u, Orlenu czy Lotosu, mających spółki kolejowe - komentuje Henryk Klimkiewicz.
Można też zakładać, że CTL w bliskiej perspektywie sam przyciągnie jakiegoś inwestora.
Kto nim będzie? Jarosław Pawluk raczej nie, choć stworzył prywatny fundusz i, jak mówi, jest w stałym kontakcie z kilkoma osobami pomnażającymi własne pieniądze.
- Nie ukrywam, że przyglądamy się projektom prywatyzacji polskich zakładów chemicznych, ale także energetyce wiatrowej, solarnej - mówi.
Marek Zaleśny, członek zarządu PKO Cargo ds. handlowych, jest przekonany, że sprawa zmiany właściciela to kwestia czasu, ale sama sprzedaż może się odwlec, ponieważ CTL nieprędko odzyska swoją dawną wartość rynkową. Wojciech Napiórkowski, przedstawiciel Bridgepoint, niczemu nie zaprzecza i kreśli trzy możliwe scenariusze sprzedaży akcji.
Można więc stwierdzić, że rynek kolejowych przewozów - z CTL w roli rozgrywającego lub w charakterze podmiotu przejmowanego - będzie się jeszcze zmieniał.
KOMENTARZE (0)
NIE DODANO JESZCZE ŻADNEGO KOMENTARZA
