Czas funduszy private equity
Krzysztof Orłowski - 2008-09-16
Warszawski parkiet nie będzie więc, jego zdaniem, w najbliższym czasie oczywistym źródłem pozyskania kapitału. Z drugiej strony rosną stopy procentowe i, co może ważniejsze, zmniejsza się dostępność kredytu.
- Niektóre międzynarodowe banki, które zostały najmocniej dotknięte przez kryzys w Stanach Zjednoczonych, liżą rany. W efekcie bardziej restrykcyjnie podchodzą do udzielania kredytów. Z kolei te banki, które mniej bezpośrednio odczuły kryzys, mają problem z pozyskaniem pieniędzy na rynku międzybankowym. To jest dzisiaj dużo bardziej kosztowne. Stąd też firma, która ma określoną pulę zysku i cash fl ow, może pozyskać mniej kapitału niż rok temu - mówi Pogonowski.
Wypełnianie luki
Problem słabości giełdy jest tak naprawdę jeszcze bardziej dotkliwy niż to wygląda na pierwszy rzut oka - po pierwsze dlatego, że to z giełdy pozyskiwany był kapitał na najciekawsze, najbardziej rozwojowe przedsięwzięcia, po drugie dlatego, że często emisja akcji jest dla firmy tylko częścią planu finansowania konkretnego projektu inwestycyjnego. Do pieniędzy zdobytych w ten sposób firma zamierza często dorzucić jeszcze kredyt. W chwili kiedy możliwości zdobycia funduszy z giełdy nie ma, cały projekt w zasadzie traci sens.
W tę lukę starają się wchodzić fundusze PE, które, jeśli zdecydują się na zainwestowanie w przedsięwzięcie, mogą być dla banku udzielającego kredytu swego rodzaju gwarantem - podobnym jak pieniądze giełdowe.
Chociaż więc pozyskiwanie pieniędzy na rozwój firmy stało się w ciągu ostatniego roku trudniejsze, to zdaniem wielu obserwatorów tego rynku nie ma powodu bić na alarm.
- Dobre, perspektywiczne projekty bronią się zarówno w okresie hossy, jak i bessy - uważa Grzegorz Pędras.
Przypomina, że gorsza koniunktura na giełdzie ma też swoje drugie oblicze - fakt, że od listopada 2007 roku do końca lipca 2008 roku 25 mld zł zostało przez inwestorów wycofanych z parkietu, nie oznacza, że one zniknęły, lecz że trafiły do systemu bankowego. Ten kapitał nadal jest w gospodarce. Pytanie tylko, po jakiej cenie można z niego skorzystać oraz czy lepiej z perspektywy firmy jest pozyskać go dzisiaj, czy może wstrzymać się 12-24 miesiące, licząc na powrót giełdowej hossy.
Pogorszeniu się dostępności pieniędzy z giełdy i z banków towarzyszyła jednocześnie poprawa, jeśli chodzi o fundusze private equity. Przede wszystkim dlatego, że mają one szansę kupować akcje przedsiębiorstw przy dużo niższych wycenach niż przed rokiem.






Nie dodano jeszcze żadnego komentarza