Czas funduszy private equity
Krzysztof Orłowski - 2008-09-16
- W zeszłym roku byliśmy zasypywani propozycjami inwestycyjnymi od spółek poszukujących kapitału na rozwój. Szereg projektów było bardzo interesujących, ale pojawiał się jeden problem: zarządy poszczególnych spółek miały bardzo wysokie oczekiwania co do wycen. Dzisiaj rozmawiamy o zupełnie innych parametrach - mówi Grzegorz Pędras.
Do zwiększonej aktywności PE przyczyni się pewne poszerzanie ich oferty. W ostatnich latach zdecydowana większość projektów to były wykupy, inwestycje w duże firmy warte kilkadziesiąt lub kilkaset milionów złotych. Czego brakowało to, po pierwsze funduszy, które chciałyby inwestować w przedsięwzięcia w początkowej fazie rozwoju, po drugie nie było też zbyt wielu takich, które chciałyby finansować początkową fazę ekspansji, kiedy to firma potrzebuje kilku czy kilkunastu milionów złotych.
W tej dziedzinie widać na szczęście pewne zmiany. Ich przykładem może być nowy fundusz świeżo uruchomiony przez Enterprise Investors. Na inwestycje ma do dyspozycji 105 mln euro. Szansę skorzystania z niego będzie miało prawdopodobnie dwadzieścia kilka spółek. Enterprise Investors planuje robić po 4-5 transakcji rocznie.
- Rok temu wybór był następujący - giełda, kredyt, przyjaciele - wówczas nie było za wiele funduszy, które chciałyby inwestować 3-5 mln euro. Dołożyliśmy tę możliwość - mówi Rafał Bator, partner kierujący zespołem venture capital w Enterprise Investors.
Szkoda New Connectu
Tak więc z jednej strony pojawiają się nowe możliwości ze strony funduszy, z drugiej znikają inne. Szczególnie bolesne jest to, że bardzo mocno ucierpiał New Connect. W chwili gdy na głównym parkiecie nie ma miejsca dla firm o kapitalizacji 30-50 mln zł, New Connect był dla nich bardzo dobrym rozwiązaniem.
- Wciąż są możliwości wejścia na New Connect, tylko po pierwsze - trzeba zaproponować coś zupełnie innego, ciekawego, a po drugie - trochę się zmieniły wyceny. Myślę, że jesteśmy w okresie dostosowywania oczekiwań obu stron - inwestorów i firm chcących pozyskać kapitał do rynkowych realiów - uważa Bator.
Na tę samą grupę firm, co nowy fundusz EI, nastawiony jest Societe Generale Asset Management. Fundusz SG AM Eastern Europe Fund ma do dyspozycji 156 mln euro. Zainwestował na razie w dwie spółki. Do pierwszego kwartału przyszłego roku chce zwiększyć portfel o 3-4 następne firmy i osiągnąć poziom zainwestowania ok. 40-45 proc. pieniędzy. Generalnie pieniądze trafią w sumie do 10-15 firm.






Nie dodano jeszcze żadnego komentarza