Czas przejęć na detalicznym rynku paliw
Dariusz Malinowski - 2007-04-11
Ten rok na rynku sprzedaży detalicznej paliw zapowiada się niezwykle ciekawie. Czeka nas szturm tanich marek i fala konsolidacji. Będziemy upodabniać się do zachodnich rynków paliwowych.
W Polsce działa ponad 6,5 tys. stacji benzynowych. Specyfiką naszego rynku jest bardzo duża liczba stacji prywatnych. Jest ich niemal trzy tysiące. W żadnym innym kraju UE nie ma aż takiego
rozdrobnienia. Czy jest jeszcze miejsce na nowe stacje?
Poznaj opinie analityków: Gdzie powstaną nowe stacje
Nasycenie stacjami benzynowymi np. w porównaniu z naszymi zachodnimi sąsiadami jest wciąż stosunkowo niskie. W ponaddwukrotnie ludniejszych Niemczech działa ich około 20 tys. Aby zachować proporcje, w Polsce powinno być około 8,5-9 tys. stacji.
- Miejsca na rynku jest dość sporo - mówi Urszula Cieślak, z biura maklerskiego Reflex, zajmującego się monitorowaniem rynku paliw.
Jej zdaniem, zapotrzebowanie na nowe stacje nie jest rozłożone równomiernie geograficznie. - Ciągle stosunkowo mało nowych obiektów powstaje w województwach wschodnich i niektórych północnych. Efekt - to stosunkowo niska konkurencja i wysokie ceny paliw - dodaje Cieślak.
Słabsze nasycenie stacjami benzynowymi na wschodzie kraju to m.in. efekt biedniejszego, a więc i mniej mobilnego społeczeństwa. Firmom paliwowym nie opłaca się więc budować nowych obiektów, bo klientów będzie stosunkowo niewielu.
Na niechęć koncernów do inwestowania wpływ ma również szara strefa. We wschodnich województwach przygranicznych powszechny jest proceder przemytu tańszych, zagranicznych paliw. Co prawda trudno określić jego skalę, ale szacuje się, że może chodzić nawet o dziesiątki tysięcy ton paliw rocznie.
Czas konsolidacji
Duże zmiany konsolidacyjne będą zachodziły już w obrębie istniejących sieci. W ostatnich latach z naszego rynku wyszło kilku graczy. Z różnych powodów ze stacji zniknęły loga Arala (obecnie to już BP), DEA (Shell), Slovnaftu (Grupa Lotos). Wkrótce zniknie Jet, bo stacje od Conoco kupił rosyjski Łukoil.
Coraz silniejsza konkurencja zmusza właścicieli stacji do powiększania oferty. Tylko najlepsze firmy będą mogły przetrwać, natomiast małe nie będą w stanie przy malejących marżach konkurować z gigantami.
Ci jednak nie zamierzają poddać się bez walki. Dostrzegają to zagrożenie i starają się mu przeciwdziałać tworząc sieci ponadregionalne. Na rynku zadomowiły się już marki Huzar i WW Energy, a przede wszystkim największa - Delfin.
Poznaj opinie analityków: Gdzie powstaną nowe stacje
Nasycenie stacjami benzynowymi np. w porównaniu z naszymi zachodnimi sąsiadami jest wciąż stosunkowo niskie. W ponaddwukrotnie ludniejszych Niemczech działa ich około 20 tys. Aby zachować proporcje, w Polsce powinno być około 8,5-9 tys. stacji.
- Miejsca na rynku jest dość sporo - mówi Urszula Cieślak, z biura maklerskiego Reflex, zajmującego się monitorowaniem rynku paliw.
Jej zdaniem, zapotrzebowanie na nowe stacje nie jest rozłożone równomiernie geograficznie. - Ciągle stosunkowo mało nowych obiektów powstaje w województwach wschodnich i niektórych północnych. Efekt - to stosunkowo niska konkurencja i wysokie ceny paliw - dodaje Cieślak.
Słabsze nasycenie stacjami benzynowymi na wschodzie kraju to m.in. efekt biedniejszego, a więc i mniej mobilnego społeczeństwa. Firmom paliwowym nie opłaca się więc budować nowych obiektów, bo klientów będzie stosunkowo niewielu.
Na niechęć koncernów do inwestowania wpływ ma również szara strefa. We wschodnich województwach przygranicznych powszechny jest proceder przemytu tańszych, zagranicznych paliw. Co prawda trudno określić jego skalę, ale szacuje się, że może chodzić nawet o dziesiątki tysięcy ton paliw rocznie.
Czas konsolidacji
Duże zmiany konsolidacyjne będą zachodziły już w obrębie istniejących sieci. W ostatnich latach z naszego rynku wyszło kilku graczy. Z różnych powodów ze stacji zniknęły loga Arala (obecnie to już BP), DEA (Shell), Slovnaftu (Grupa Lotos). Wkrótce zniknie Jet, bo stacje od Conoco kupił rosyjski Łukoil.
Coraz silniejsza konkurencja zmusza właścicieli stacji do powiększania oferty. Tylko najlepsze firmy będą mogły przetrwać, natomiast małe nie będą w stanie przy malejących marżach konkurować z gigantami.
Ci jednak nie zamierzają poddać się bez walki. Dostrzegają to zagrożenie i starają się mu przeciwdziałać tworząc sieci ponadregionalne. Na rynku zadomowiły się już marki Huzar i WW Energy, a przede wszystkim największa - Delfin.




Nie dodano jeszcze żadnego komentarza