Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Czas przyszły niedokonany

Autor: Adam Sofuł
18-12-2013 07:47
Czas przyszły niedokonany

Premier liczy, że bieżące obietnice zostaną zapomniane, a wtedy sięgnie po nowe - mówi główny ekonomista BCC prof. Stanisław Gomułka w rozmowie z Adamem Sofułem.

- Premier Donald Tusk ogłosił niedawno koniec kryzysu. Słusznie?
-To zależy, jak zdefiniujemy kryzys. Zwykle ekonomiści przez kryzys rozumieją sytuację, gdy spada dochód narodowy; o recesji w przemyśle mówimy, gdy przez dwa kwartały pod rząd spada produkcja przemysłowa. Z takimi sytuacjami nie mieliśmy do czynienia, więc jeśli wychodzimy, to nie z kryzysu, a z głębokiego spowolnienia. To definicje ekonomiczne, ale dla gospodarstw domowych kryterium stanowi sytuacja na rynku pracy, zmiana stopy bezrobocia. Być może premier przyjął takie właśnie kryteria.

- Stopa bezrobocia nie wzrosła nawet w październiku, kiedy kończą się prace sezonowe. Także z tego punktu widzenia wydaje się, że z dołka wychodzimy.

-To jeszcze nie przesądzone, bo tempo wzrostu PKB ok. 2 proc. rocznie, a takie teraz mamy, w przeszłości okazywało się zbyt niskie, by utrzymać bezrobocie na stałym poziomie. A pamiętajmy, że zimą stopa bezrobocia znów wzrośnie. Tym niemniej jest prawdopodobne, że przyszły rok przyniesie wymierną poprawę i dalszego pogorszenia już nie odnotujemy. Co więcej: mamy perspektywę, że sytuacja gospodarki nadal się będzie polepszać - problemem może być jednak tempo.

Spójrzmy pod innym kątem: czy odbiegamy w tempie wzrostu gospodarczego od średniego tempa ostatnich 20 lat - ok. 4 proc? W 2014 r. sporo nam do tego zabraknie. Nawet optymizm nowego ministra finansów wskazuje na ok. 3 proc., rząd zaś założył w budżecie 2,5 proc. Jest szansa, że w 2015 r. wzrost będzie szybszy, ale raczej nie znacząco szybszy. Pojawiają się prognozy, że PKB powiększy się o mniej niż 4 proc. Odpowiedź na pytanie, czy wrócimy na ścieżkę wzrostu rzędu 4-6 proc. PKB, jaką notowaliśmy zawsze po spowolnieniach, nie jest wcale oczywista.

- To znaczy, że gospodarka nie jest jeszcze gotowa do silniejszego odbicia?

-Zacznijmy od tego, skąd się wziął ten dołek. Wbrew temu, co twierdzi rząd, nie można całej winy przypisać kryzysowi w Unii Europejskiej - wyniki eksportu świadczą, że hamujący wpływ recesji w UE nie był duży. Podstawową przyczyną stało się spowolnienie wzrostu popytu wewnętrznego; przez pięć kwartałów obserwowaliśmy nawet jego spadek. A to jest już konsekwencją działań rządu. Mieliśmy niezwykle ekspensywną politykę fiskalną w latach 2009-10. Doprowadziła ona do dużego przyrostu długu publicznego, co zmusiło rząd pod koniec 2010 r. do zwrotu w polityce fiskalnej. Luzowanie zastąpiono zacieśnianiem, które dotknęło m.in. fundusz płac w sektorze publicznym i inwestycje publiczne. Oto główne źródło spowolnienia!

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


44 648 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP