Autor: Dariusz Ciepiela | 2008-09-06
Czerwone światło dla zielonej energii
Osoby związane z energetyką odnawialną wciąż przypominają, jak duży potencjał rozwoju ma polska zielona energia. Na przeszkodzie rozwoju OŹE stoją jednak złe regulacje rynku energii oraz brak inwestycji w sieci przesyłowe.
Barierą w rozwoju wykorzystania biomasy jest z kolei struktura polskiego rolnictwa, ponieważ średnia wielkość gospodarstwa wynosi ok. 5,6 hektara. Porozumienie właściciela instalacji na
biomasę z kilkudziesięcioma czy wręcz kilkuset rolnikami, aby w ciągu np. 15 lat dostarczali konkretnej ilości paliwo o odpowiedniej jakości jest w praktyce niemożliwe.
W krajach Europy Zachodniej, gdzie jest znacznie więcej gospodarstw o powierzchni kilkuset czy nawet kilku tysięcy hektarów, grupa rolników, czy wręcz jeden, może być partnerem dla odbiorcy biomasy. Drogę rozwiązania tej sytuacji wskazała m.in. Dalkia Polska, która w okolicach Poznania i Łodzi chce dzierżawić od rolników ziemię, aby uprawiać rośliny energetyczne na własne potrzeby.
Atrakcyjne i absurdalne
Prof. Jan Popczyk
Politechnika Śląska, szef rady naukowo-technicznej Grupy Energa
Obecnie odbiorca ponosi koszty zielonych, czerwonych i żółtych certyfikatów. Na tej podstawie tworzy się wrażenie, że to właśnie certyfikaty są głównie odpowiedzialne za wzrost cen energii. W rzeczywistości to nie energetyka odnawialna czy rozproszona, innowacyjna jest dotowana. Zaczyna być dotowana energetyka wielkoskalowa, oparta o technologie węglowe. Dzieje się tak poprzez mechanizm nieopłaconych kosztów zewnętrznych.
Są sprawy budzące grozę. Dzisiaj głównym sposobem wykorzystania biomasy jest jej współspalanie w kotłach pyłowych w elektrowniach kondensacyjnych przyłączonych do sieci przesyłowych, gdzie jej wykorzystanie jest na poziomie ok. trzech proc. Jednocześnie istnieje nieszczęsny komunikat URE z 31 maja 2007 r., zabraniający inwestorom korzystania z dwóch certyfikatów jednocześnie, zielonego i żółtego, w przypadku biogazowni. Pamiętajmy, że celem Komisji Europejskiej jest obniżka zużycia paliw pierwotnych i obniżka emisji CO2. Te dwa certyfikaty z punktu widzenia ekonomii są absolutnie potrzebne. Biomasę trzeba wykorzystywać w 85 proc., tak jak pozwalają nowoczesne źródła, a nie w trzech proc., jak obecnie. Faktem jest jednak, że wskutek istniejących regulacji nieefektywne energetycznie współspalanie biomasy jest niezwykle atrakcyjne dla elektrowni pod względem finansowym.
W krajach Europy Zachodniej, gdzie jest znacznie więcej gospodarstw o powierzchni kilkuset czy nawet kilku tysięcy hektarów, grupa rolników, czy wręcz jeden, może być partnerem dla odbiorcy biomasy. Drogę rozwiązania tej sytuacji wskazała m.in. Dalkia Polska, która w okolicach Poznania i Łodzi chce dzierżawić od rolników ziemię, aby uprawiać rośliny energetyczne na własne potrzeby.
Atrakcyjne i absurdalne
Prof. Jan Popczyk
Politechnika Śląska, szef rady naukowo-technicznej Grupy Energa
Obecnie odbiorca ponosi koszty zielonych, czerwonych i żółtych certyfikatów. Na tej podstawie tworzy się wrażenie, że to właśnie certyfikaty są głównie odpowiedzialne za wzrost cen energii. W rzeczywistości to nie energetyka odnawialna czy rozproszona, innowacyjna jest dotowana. Zaczyna być dotowana energetyka wielkoskalowa, oparta o technologie węglowe. Dzieje się tak poprzez mechanizm nieopłaconych kosztów zewnętrznych.
Są sprawy budzące grozę. Dzisiaj głównym sposobem wykorzystania biomasy jest jej współspalanie w kotłach pyłowych w elektrowniach kondensacyjnych przyłączonych do sieci przesyłowych, gdzie jej wykorzystanie jest na poziomie ok. trzech proc. Jednocześnie istnieje nieszczęsny komunikat URE z 31 maja 2007 r., zabraniający inwestorom korzystania z dwóch certyfikatów jednocześnie, zielonego i żółtego, w przypadku biogazowni. Pamiętajmy, że celem Komisji Europejskiej jest obniżka zużycia paliw pierwotnych i obniżka emisji CO2. Te dwa certyfikaty z punktu widzenia ekonomii są absolutnie potrzebne. Biomasę trzeba wykorzystywać w 85 proc., tak jak pozwalają nowoczesne źródła, a nie w trzech proc., jak obecnie. Faktem jest jednak, że wskutek istniejących regulacji nieefektywne energetycznie współspalanie biomasy jest niezwykle atrakcyjne dla elektrowni pod względem finansowym.
KOMENTARZE (0)
NIE DODANO JESZCZE ŻADNEGO KOMENTARZA
