PARTNERZY PORTALU partner portalu wnp.pl partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Czy gospodarce potrzebny jest nowy napęd?

Autor: wnp.pl (Piotr Stefaniak)
27-02-2016 19:00 |  aktualizacja: 27-02-2016 19:01
Czy gospodarce potrzebny jest nowy napęd?
Fot. Shutterstock.com

Motory polskiego wzrostu gospodarczego powoli słabną. Czy polska gospodarka potrzebuje nowej koncepcji rozwoju? A może wystarczy usunąć bariery i poprawić to, co jest?

Prognozowany tegoroczny 3,6-3,8-proc. wzrost polskiej gospodarki w ciemno wzięłoby kilka krajów strefy euro. Ale wielu analityków, a także polityków, nie podziela optymizmu, do którego te dane mogłyby skłaniać.
Pomimo wielu zawirowań na świecie w ostatniej dekadzie, nasza gospodarka rozwija się stabilnie i w relatywnie dobrym tempie. Jako jedyna z krajów unijnych nieprzerwanie nie zanotowała spadku PKB po kryzysie finansowym 2008 roku. Pojęcie „zielonej wyspy” stało się dziś jednak démodé - nie tylko z powodów politycznych.

Graf. Studio PTWP
Graf. Studio PTWP

Zmiana w tle

Tylko o 0,2 pkt. proc. wolniej niż polska gospodarka ma rosnąć w tym roku gospodarka światowa (według prognozy MFW).

Wyraźnie poprawia się sytuacja ekonomiczna w strefie euro. W 2015 r. jej PKB wzrósł średnio o 1,5 proc., w okresie 2016-17 ma się powiększać po 1,8 proc. - oceniają firma doradcza EY i instytut Oxford Economics.

Polska gospodarka nie błyszczy więc zanadto na międzynarodowym tle oraz w zestawieniu z dekadą 1999-2008, gdy przyrost naszego PKB był trzykrotnie większy niż w strefie euro. Wówczas zmniejszyliśmy dystans do Niemców - z 42 proc. PKB per capita (liczone w PPP) w 1980 roku, do 54 proc. w 2014 r., co nie zmienia faktu, że - utrzymując takie tempo - dogonimy sąsiadów za ponad 100 lat...

Spłaszczanie różnic w rozwoju naszej i zachodnich gospodarek, co naturalne, nie może przebiegać w tak samo wysokim tempie, jak wtedy, gdy startowaliśmy z niskiego poziomu, wykorzystując najprostsze rezerwy. Wielu widzi jednakże w tym zjawisku dowód na wyczerpywanie się dotychczasowych czynników rozwoju.

Nienowa teza, że Polsce grozi ugrzęźnięcie na niskim poziomie dalszego rozwoju, jest szczególnie silnie upowszechniana teraz- tj. przed oczekiwaną prezentacją spójnego programu gospodarczego nowego rządu. Wicepremier Mateusz Morawiecki przyznał w Sejmie, że polska gospodarka wpadła w pułapkę średniego rozwoju, która spowodowała, że coraz trudniej konkurować jej nawet z krajami słabiej rozwiniętymi. Do nich bowiem przenoszą się mniej innowacyjne biznesy, ponieważ takie państwa skutecznie konkurują z Polską niższymi płacami. Tezy o takim niebezpieczeństwie głoszą zresztą od lat m.in. prof. Stanisław Gomułka i prof. Jerzy Hausner.

Istnieje też pogląd, że wpadliśmy też w inną pułapkę - „niskich wynagrodzeń”. Ich podwyżka grozi ucieczką zachodniego kapitału z Polski, ale niskie płace nie motywują Polaków do pozostania w kraju. Wynagrodzenia można podnieść po zwiększeniu wydajności pracy, która wymaga - jak wiadomo - inwestycji i czasu.

Co z tym motorem?

Obecny model polskiej gospodarki opiera się głównie na przewagach w postaci tańszej niż w krajach zachodnich siły roboczej oraz raczej na imitacji, kopiowaniu rozwiązań technicznych i organizacyjnych niż postępach we własnych projektach badawczych i rozwojowych.

Spośród głównych motorów wzrostu, jakimi są: konsumpcja krajowa, eksport i inwestycje, długotrwały rozwój zapewniają te ostatnie. Ale tylko projekty rzeczywiście modernizujące gospodarkę. Inwestycje infrastrukturalne na razie pomagają biznesowi, ale też coraz bardziej obciążają budżet kosztami utrzymania. Mogą nawet stać się jednym z powodów kryzysu, czego mocno doświadczyły Hiszpania i Portugalia.

Wspomniane ożywienie gospodarcze w strefie euro to skutek m.in. większych w dwóch ostatnich latach wydatków na inwestycje kapitałowe (21-23 proc. PKB) oraz na konsumpcję. Tymczasem my mieliśmy wyraźnie niższy poziom inwestycji (19-20 proc.). Dlaczego?

Robert Gwiazdowski z Centrum im. Adama Smitha przypomina, że 70 proc. polskiego PKB tworzy sektor MŚP, który zatrudnia ok. 75 proc. wszystkich pracujących. Ich wadą jest jednak... samowystarczalność. - Przeważnie takie firmy nie mają żadnych kredytów, ograniczony rozwój finansują z własnych dochodów. Ich nie obchodzi nawet zmieniająca się sytuacja rynku bankowego i banków - mówił Gwiazdowski.

Podobnie oceniał tę sytuację Henryk Siodmok, prezes Grupy Atlas, zwracając uwagę na „spłaszczoną piramidę polskiej przedsiębiorczości”. Największych biznesmenów, zdolnych do finansowania inwestycji badawczych i rozwojowych, jest tylko ok. 2 tys. (na 1,8 mln przedsiębiorców).

Zdaniem Siodmoka, to państwo ma instrumenty, które można zaprząc do rozwoju przemysłu i przyrostu jego roli w gospodarce. Szczególnie słabo wykorzystywane są zamówienia państwowe.

Da się usprawnić także inny nieźle działający element- eksport. Co najmniej połowa sprzedawanych za granicę polskich towarów (a nie 1/5, jak dziś) powinna pochodzić z sektorów innowacyjnych (przemysł motoryzacyjny, lotniczy, elektroniczny, medyczny). To rokuje ich trwałe umocowanie na globalnym rynku oraz odpowiednią rentowność dla eksporterów.

Polskie firmy w zbyt małym stopniu intensyfikują rozwój poprzez eksport, a szerzej - ekspansję zagraniczną. Niemal połowę z największych stu eksporterów stanowią przedsiębiorstwa z kapitałem zagranicznym.

Co do wyczerpania potencjału istniejącego modelu, napędzającego eksport (i rozwój) nie panuje jednak całkowita zgodność.

- Uproszczeniem jest myślenie, że jeśli postawimy na innowacyjność, to za kilka lat staniemy się krainą mlekiem i miodem płynącą - twierdzi Zbigniew Jakubas, właściciel grupy kapitałowej Multico. Według niego, nieprawdziwa jest też teza o wyczerpaniu prostych polskich zasobów i atutów, skoro np. średnia płaca w Polsce wynosi 3600 zł, a w Niemczech - niemal tyle samo, ale euro.

Eksperci zwracają uwagę, że naszą gospodarkę nadal cechuje niedoszacowanie kosztów zatrudnienia wobec wydajności mierzonej wartością wyprodukowanych dóbr i usług. Inwestorom zagranicznym nadal opłaca się angażować nad Wisłą.

Graf. Studio PTWP
Graf. Studio PTWP

Liczmy na siebie

Tak czy inaczej: kierunek przebudowy polskiego modelu wzrostu wydaje się wyznaczony - trzeba stawiać na czynniki, które poprawią konkurencyjność gospodarki, produktów i usług. Droga do celu, przynajmniej w teorii, także wydaje się prosta - pomnożyć nakłady na sferę B+R.

- Konkurencyjność musi wynikać ze zwiększenia innowacyjności, która z kolei związana jest z systemem edukacji, z transferem nowoczesnych technologii oraz ze wzrostem nakładów na badania i rozwój - przekonuje Janusz Steinhoff, były minister gospodarki. - Utrzymanie ich na poziomie 0,8 PKB jest absolutnie niewystarczające.

Tyle ogólna strategia. Problemy ujawniają się na poziomie taktycznym. Czy motorem rozwoju innowacji mają być największe polskie firmy (spółki z udziałem Skarbu Państwa?), czy może duże firmy prywatne? A może stawiać na start-upy? Jaka powinna być w podnoszeniu konkurencyjności rola państwa (zachęty podatkowe, zlecenia i granty)?

Istotne jest upowszechnienie i ugruntowanie wiedzy, że musimy liczyć na siebie. 500 mld zł pomocy unijnej w nowej perspektywie 2014-20 może robić wrażenie, lecz w relacji do łącznego PKB Polski w tej „siedmiolatce” stanowi tylko 4 proc... Wielokrotnie większe znaczenie dla gospodarki mają inwestycje przedsiębiorstw, które w ciągu siedmiu lat przekroczą 1900 mld zł - mimo, że wspomniana stopa inwestycji w Polsce jest jedną z najniższych w regionie.

Na inne ograniczenia wskazuje Herbert Wirth, prezes zarządu KGHM Polska Miedź - nadal mamy np. niższą wydajność pracy niż w krajach najbardziej uprzemysłowionych. Droga do jej poprawy wiedzie przez inwestycje kapitałowe, ale nie tylko w projekty innowacyjne. Także przez wybór specjalizacji w rozwoju (np. inżynierii materiałowej).

Spore oczekiwania wiążą się m.in. z przemysłem obronnym, który miałby napędzać koniunkturę w sieci kooperantów, a jednocześnie być źródłem innowacji. Ale polska zbrojeniówka, według Piotra Wojciechowskiego, prezesa zarządu WB Group, skupia najgorsze zmory przeszłości. Brakuje jej innowacyjności, ma niski poziom eksportu. Czy możliwe, by była motorem postępu?

- Tak - odpowiedział. - Jeżeli przełamiemy podstawową barierę, tj. podział na tych, którym ufamy, czyli przedsiębiorstwa państwowe, i na tych, którym nie ufamy, czyli firmy prywatne, tak samo płacące podatki i budujące polskie PKB.

Z obecnego modelu gospodarczego można „więcej wycisnąć”, gdyby politycy chcieli i zdolni byli usunąć wiele barier oraz wzmocnić rolę dostępnych narzędzi. Mantra biznesowych postulatów wobec administracji pozostaje tu od lat niezmienna. Widać w niej narzekanie na biurokrację, nadmiar interpretacji podatkowych i obciążeń w rozliczaniu podatków (pochłania to ok. 5 proc. PKB, przy średniej w krajach OECD ok. 1 proc.) oraz na przewlekłe orzekanie sądownictwa.

Model do składania

Z pewnością w interesie państwa, ale i zdrowej części biznesu, leży np. ograniczanie szarej strefy czy wyłudzeń podatku VAT, wspieranie eksportu i innowacji, poprawa jakości edukacji, aby odpowiadała ona potrzebom nowoczesnej, innowacyjnej gospodarki.

Wicepremier Mateusz Morawiecki potwierdził, że za kilka miesięcy „będzie gotowa ambitna ustawa proinwestycyjna”, przynosząca nowe formy wsparcia dla inwestorów. Ważna deklaracja padła też w rozmowie z nami ze strony jego najbliższego współpracownika, Jerzego Kwiecińskiego, I wiceministra rozwoju: - Położymy nacisk, by ok. 0,5 bln zł funduszy unijnych w nowej perspektywie finansowej intensyfikowało inwestycyjne wydatki firm prywatnych.

Wicepremier Morawiecki stoi na czele międzyresortowej Rady ds. Innowacyjności (trzech wicepremierów, dwoje ministrów), co podkreśla wagę, jaką rząd przykłada do tej kwestii, tworzy nadzieje, ale oczywiście dopiero praktyka przyniesie ostateczny sprawdzian efektów tej polityki. Rada będzie koordynować rządową politykę innowacyjności - z wykorzystaniem 16 mld euro przeznaczonych na innowacje w krajowych i regionalnych programach operacyjnych. Nowa ustawa o innowacyjności ma znieść bariery prawne, które ją ograniczają. Opracowanie katalogu przepisów wymagających zmiany poprzedzą szerokie konsultacje społeczne.

Rząd sformowany przez PiS zaprezentował już pewne projekty szczegółowych polityk sektorowych lub przynajmniej mówi o ich powstaniu. Pełen zestaw propozycji ma być zaprezentowany na początku lutego podczas wystąpienia premier Beaty Szydło z okazji stu dni od utworzenia gabinetu.

Konstruowanie czy modyfikowanie strategicznego modelu rozwoju gospodarki i Polski bez wątpienia nie jest łatwe. Diabeł tkwi w szczegółach. Środowiska biznesowe, jak się wydaje, generalnie udzielają gospodarczym inicjatywom rządu pewnego kredytu zaufania, opierając się na zachęcających deklaracjach, a niekiedy już na faktach. Choć przedsiębiorcy - nauczeni wieloletnim doświadczeniem - będą czekać na realia. Rezerwę biznesu mogą zaś wzmacniać niektóre z fiskalnych i „prospołecznych” inicjatyw rządu.

Społeczne i „cywilizacyjne” uwarunkowania dalszego polskiego wzrostu sprawiają, że adekwatna odpowiedź na pytanie o jego nowy model staje się niezwykle złożona. Nie uda się jej udzielić bez poruszenia kwestii demograficznych, które zaczną wpływać na rynek pracy, czy też pytań, związanych z systemem edukacji i efektywnością kształcenia.

Konflikty zbrojne (nie tylko między państwami), migracje i zmiany klimatyczne urosły do rangi czynników kryzysogennych (tak ocenili to biznesmeni ankietowani przez World Economic Forum). Silny wzrost gospodarczy przestał być wiązany z demokracją - gospodarki państw o scentralizowanej władzy lub jawnie dyktatorskich rozwijają się dwukrotnie szybciej niż zachodnie (choć bywają wyjątki - vide: kompletny upadek Wenezueli). Z drugiej strony: za przyczynę pewnego spadku PKB Brazylii i Turcji uznaje się nadmierną ingerencję polityki w sprawy biznesu.

Pewne w niestabilnym świecie jest jedno: własny, nowy, optymalny model rozwoju musimy, korzystając z dostępnych klocków, ułożyć sobie sami.

SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


49 250 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 233 617 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 614 ofert w bazie

OFERTY SZKOLEŃ

Kategorie szkoleń: przemysł, nieruchomości, handel, branża spożywcza

Szkolenia dla branży medycznej i farmaceutycznej

Szkolenia dla samorządów

2 705 349 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP