Autor: Bolesław Bezeg | 2010-08-30
Czy samorządy udźwigną ciężar wodociągów?
Wymogi, jakie stawia się dziś europejskim wodociągom, zmuszają nas do olbrzymich inwestycji modernizacyjnych. Samorządy będące właścicielem polskich firm wodociągowych nie udźwigną tych kosztów nawet z pomocą środków unijnych.
Zaopatrzenie mieszkańców w wodę w myśl Ustawy o samorządzie terytorialnym jest jednym z podstawowych zadań każdej gminy. Nie oznacza to, że musi ona prowadzić gminne przedsiębiorstwo wodociągowe, zadanie to może być wykonywane przez podmioty prawa handlowego, którym gmina może je zlecić w drodze koncesji lub prywatyzacji sieci wodociągowej.
Póki co w różnych formułach udział podmiotów prywatnych w rynku wodociągowym ocenia się na mniej niż pięć procent. Cała reszta dostaw realizowana jest przez jednostki organizacyjne gmin lub przez przedsiębiorstwa, dla których gmina jest organem założycielskim. W praktyce mamy więc na rynku wodociągowym około 2500 podmiotów funkcjonujących na różnym stopniu urynkowienia - od jednostek organizacyjnych urzędu gminy, poprzez spółki będące własnością gminy albo częściowo prywatne, aż po całkowicie prywatne wyspecjalizowane podmioty prawa handlowego, świadczące usługi wodociągowe wielu gminom.- Katowice dopiero od dwóch lat są właścicielem przedsiębiorstwa wodociągowego - mówi wiceprezydent Katowic Józef Kocurek. - Kiedyś dostawami wody zajmowały się rejonowe przedsiębiorstwa wodociągowe działające na terenie kilku miast i były to ciągle przedsiębiorstwa państwowe. Dopiero od dwóch lat stały się one własnością samorządów - pięciu gmin, a dopiero w ubiegłym roku podzielono je i wtedy też powstało przedsiębiorstwo Katowickie Wodociągi jako spółka miejska.
W Polsce w okresie PRL-u praktycznie nie modernizowano komunalnych sieci wodociągowych, pozwalając sobie na ogromne straty spowodowane nieszczelnością sieci. W wielu gminach nie myślano też o racjonalnej gospodarce ściekami, a tym bardziej o ekologii. Dziś polskie samorządy stoją przed koniecznością prowadzenia ogromnych inwestycji modernizacyjnych, a pieniędzy - jak zwykle i na wszystko - mają niewiele.
Tymczasem w październiku 2000 r. Parlament Europejski uchwalił tzw. Ramową Dyrektywę Wodną, której ogólnym celem jest poprawienie do 2015 r. stanu wszystkich wód na terenie UE. W szczegółach zaleca ona także traktowanie wody nie jako surowca, lecz dziedzictwa, które winniśmy zachować dla przyszłych pokoleń, a także określa formy działań, jakie winniśmy podejmować dla realizacji jej wytycznych. W praktyce oznacza to konieczność podjęcia ogromnych inwestycji na wszystkich szczeblach, zmierzających do wyeliminowania większości zanieczyszczeń trafiających do wód powierzchniowych, a nierzadko także do wód podziemnych.
KOMENTARZE (0)
NIE DODANO JESZCZE ŻADNEGO KOMENTARZA


