Czy transport lotniczy leci w dół?
Natalia Roj - 2009-04-04
Transport lotniczy wpadł w okres dynamicznych zmian. Zewsząd słychać informacje o fuzjach, przejęciach i bankructwach linii lotniczych oraz zmianach w inwestycjach planowanych przez porty lotnicze. Sytuacja ta wywołana jest oczywiście spowolnieniem gospodarczym na świecie, dużymi wahaniami w cenach ropy naftowej, a w niektórych regionach malejącym ruchem lotniczym.
W ciągu ostatnich 20 lat ruch lotniczy na świecie wzrastał średnio rocznie o 4,8 proc. Działo się tak pomimo dwóch światowych recesji, ataków terrorystycznych, kryzysu finansowego w 1997, epidemii
SARS w 2003 czy wojen w rejonie Zatoki Perskiej.
Według raportu IATA, koniec roku 2008 to jednak kryzys w branży lotniczej. W listopadzie odnotowano 5,6-procentowy spadek ruchu pasażerskiego i aż 13,5-procentowy spadek ruchu towarowego w porównaniu z rokiem 2007. Międzynarodowy rynek przewozów lotniczych cierpi przede wszystkim ze względu na cięcia w budżetach firm oraz spadek globalnej wymiany towarowej, spowodowany ograniczeniem konsumpcji. Firmy, szukając oszczędności, znajdują je w zazwyczaj najbardziej kosztownym rodzaju transportu, przy czym dotychczas lotniczy ruch cargo stanowi aż 35 proc. wartości globalnej wymiany handlowej.
Mimo to, Polska jest w stosunkowo stabilnej sytuacji - lotnictwo jest na tyle nierozwiniętą gałęzią gospodarki, że wbrew światowym trendom i tak będzie się rozwijać. Według danych Urzędu Lotnictwa Cywilnego polskie lotniska odprawiły w 2008 roku 20,77 mln pasażerów, czyli o 8,06 proc. więcej niż rok wcześniej. Niestety, dynamika wzrostu wyraźnie spada (w 2007 wynosiła ona 25 proc., a w 2006 aż 33 proc.). Jednak wciąż jest ona nieporównywalnie wyższa od średniej europejskiej, która - jak podaje Międzynarodowe Stowarzyszenie Portów Lotniczych (Airports Council International) - w roku 2008 wyniosła jedynie 0,1 proc. Obiektywnie znaczącymi zmianami wykazały się takie porty lotnicze, jak Poznań, Katowice czy Wrocław. Wciąż najwięcej pasażerów odprawiła Warszawa (45,68 proc.), choć jej udział w stosunku do regionalnych portów lotniczych stopniowo spada (w 2007 wynosił on 48,48 proc.). Z pomocą przyszły lotniskom linie oferujące loty czarterowe. Dynamika wzrostu takich połączeń w 2008 roku wyniosła w Polsce powyżej 30 proc. Jak podaje "Rzeczpospolita", w samej Warszawie połączenia czarterowe dały ok. 40-procentowy wzrost pasażerów w porównaniu z 2007 rokiem. Wspomniane spowolnienie gospodarcze nie ominęło ruchu cargo w polskich portach lotniczych, spadek ten oscylował na poziomie 3 proc. W tej chwili wszystkie porty lotnicze są ostrożne w szacunkach na 2009 rok, a z aktualizacją prognoz czekają do marca, kiedy to ogłoszone zostaną nowe rozkłady lotów.
Według raportu IATA, koniec roku 2008 to jednak kryzys w branży lotniczej. W listopadzie odnotowano 5,6-procentowy spadek ruchu pasażerskiego i aż 13,5-procentowy spadek ruchu towarowego w porównaniu z rokiem 2007. Międzynarodowy rynek przewozów lotniczych cierpi przede wszystkim ze względu na cięcia w budżetach firm oraz spadek globalnej wymiany towarowej, spowodowany ograniczeniem konsumpcji. Firmy, szukając oszczędności, znajdują je w zazwyczaj najbardziej kosztownym rodzaju transportu, przy czym dotychczas lotniczy ruch cargo stanowi aż 35 proc. wartości globalnej wymiany handlowej.
Mimo to, Polska jest w stosunkowo stabilnej sytuacji - lotnictwo jest na tyle nierozwiniętą gałęzią gospodarki, że wbrew światowym trendom i tak będzie się rozwijać. Według danych Urzędu Lotnictwa Cywilnego polskie lotniska odprawiły w 2008 roku 20,77 mln pasażerów, czyli o 8,06 proc. więcej niż rok wcześniej. Niestety, dynamika wzrostu wyraźnie spada (w 2007 wynosiła ona 25 proc., a w 2006 aż 33 proc.). Jednak wciąż jest ona nieporównywalnie wyższa od średniej europejskiej, która - jak podaje Międzynarodowe Stowarzyszenie Portów Lotniczych (Airports Council International) - w roku 2008 wyniosła jedynie 0,1 proc. Obiektywnie znaczącymi zmianami wykazały się takie porty lotnicze, jak Poznań, Katowice czy Wrocław. Wciąż najwięcej pasażerów odprawiła Warszawa (45,68 proc.), choć jej udział w stosunku do regionalnych portów lotniczych stopniowo spada (w 2007 wynosił on 48,48 proc.). Z pomocą przyszły lotniskom linie oferujące loty czarterowe. Dynamika wzrostu takich połączeń w 2008 roku wyniosła w Polsce powyżej 30 proc. Jak podaje "Rzeczpospolita", w samej Warszawie połączenia czarterowe dały ok. 40-procentowy wzrost pasażerów w porównaniu z 2007 rokiem. Wspomniane spowolnienie gospodarcze nie ominęło ruchu cargo w polskich portach lotniczych, spadek ten oscylował na poziomie 3 proc. W tej chwili wszystkie porty lotnicze są ostrożne w szacunkach na 2009 rok, a z aktualizacją prognoz czekają do marca, kiedy to ogłoszone zostaną nowe rozkłady lotów.
KOMENTARZE (1)
-
08.04.2009 15:02THORPE






AIRLINES
Wszystkie samoloty mają miećnamalowane na pionowych statecznikach/niekiedy na skrzydłach lub z boku/znak/logo/MITSUBISHI/już dziś bez (...)