Autor: Dariusz Malinowski | 2010-09-28
Czy z tego gazu będzie prąd?
Rola energetyki gazowej jest w naszej gospodarce wciąż marginalna, ale to ma się szybko zmienić. Za ambitnymi planami budowy nowych energetycznych bloków gazowych musi nadążyć branża gazownicza.
Elektrownie gazowe to konieczność. Zdaniem prezesa PGNiG Michała Szubskiego, rozwój energetyki gazowej w Polsce jest tylko kwestią czasu i nakładów inwestycyjnych.
- Uważam, że ten poziom zużycia, który my przewidujemy w 2015 roku, czyli nawet 18 mld m3, jest całkowicie realny. Projekty gazowe planowane przez większość dużych przedsiębiorstw energetycznych działających w Polsce, w tym także nasze inwestycje z partnerami w zakresie nowych mocy wytwórczych energii elektrycznej, mogą mieć znaczący wpływ na wzrost popytu na gaz - twierdzi Szubski.Do powstania większej liczby elektrowni gazowych w Polsce może się przyczynić polityka Unii Europejskiej, która prowadzi walkę z emisją szkodliwych dla środowiska naturalnego gazów. Ich największymi producentami w energetyce są elektrownie węglowe. Ponieważ w grę wchodzi konieczność pozyskiwania uprawnień do emisji dwutlenku węgla na specjalnych aukcjach, może to oznaczać, że bloki zasilane węglem będą produkowały energię zbyt drogo. W efekcie sporo koncernów energetycznych wstrzymuje się z budową tego typu zakładów, obawiając się niekorzystnego wpływu nadchodzących zmian w prawie. Ponieważ jednak zwiększenie mocy wytwórczych jest nieodzowne, koncerny szukają alternatywy, a taką stanowią elektrownie gazowe, które buduje się taniej i znacznie szybciej.
Wąskie gardło przesyłu
Na razie krajowa praktyka urąga optymizmowi teoretyków. W przypadku energetyki gazowej poza pewnikiem, że jest potrzebna, wciąż wiele kwestii wymaga uściślenia. Jedną z najważniejszych jest sprawa możliwości zabezpieczenia dostaw gazu. I chodzi tu o miliony, a w przypadku największych projektów o gwarancje dostaw ponad miliarda metrów sześciennych gazu rocznie.
Jako ilustracja może służyć podpisana niedawno gazowa umowa pomiędzy PGNiG-iem a KGHM-em dotycząca zakupu przez miedziowego giganta gazu ziemnego na cele energetyczne. Surowiec ma posłużyć do zasilania dwóch bloków gazowo-parowych o stosunkowo niedużej mocy 45 MWe. Dla obu instalacji trzeba będzie dostarczyć ponad ćwierć miliarda m3 gazu. To już poważne wyzwanie dla systemu przesyłowego. W przypadku inwestycji w KGHM-ie (jeden blok w Głogowie, drugi w Polkowicach) nie powinno być problemów. Tamtejszy rejon jest dość dobrze wyposażony w infrastrukturę gazową.
KOMENTARZE (1)
Doctor No
25.10.2010 22:12


