PARTNER PORTALU partner portalu wnp.pl
partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Czy związki zawodowe hamują rozwój polskiej gospodarki?

Autor:
19-04-2001 00:00

Przed rokiem 1989 związki zawodowe istniały we wszystkich niemal zakładach pracy. Teraz, w warunkach gospodarki rynkowej, funkcjonują głównie w często nierentownych państwowych molochach.
Czy związki zawodowe hamują dziś rozwój polskiej gospodarki?
W jakim kierunku będą ewoluować w najbliższych latach?

Piotr Ikonowicz *:
Polska jest krajem zmierzającym do standardów europejskich. Natomiast dziś ochrona pracowników i prawa pracownicze są w Polsce nadal daleko w tyle za normami europejskimi. Płaca minimalna ciągle jest u nas o wiele mniejsza niż w średniozamożnych krajach Unii Europejskiej. Stanowi to jeden z czynników hamujących integrację Polski z Unią, bo w rezultacie takich dysproporcji dochodzi do sytuacji, w której pojawia się po tamtej stronie obawa, że będziemy wykonywać tzw. dumping socjalny. A mówiąc wprost, że zalejemy Europę tanią siłą roboczą. Trudno przyjąć, że zamach na kodeks pracy przygotowywany przez środowisko pracodawców przyczyni się do prosperity. Już dziś mówi się bowiem, że ludzie są skłonni pracować za mniej niż płaca minimalna. Obecnie należy napędzać koniunkturę poprzez generowanie popytu wewnętrznego. Jedynym dla Polski kierunkiem ekspansji przy księżycowej polityce stóp procentowych oraz walutowej, jest ekspansja na rynku wewnętrznym. Jeśli pozbawimy ludzi środków do życia, będziemy zaniżać płace, zwiększymy poziom wyzysku poprzez zwiększanie liczby nadgodzin przy zmniejszaniu odpłatności za nie i ułatwimy możliwość zwalniania pracowników - to spowodujemy wzrost armii bezrobotnych, załamanie się sprzedaży i koniunktury. Związki zawodowe znalazły się dziś w bardzo trudnej sytuacji. Mamy do czynienia z bezrobociem strukturalnym, więc instrument tradycyjny jakim był strajk płacowy wypadł już właściwie z arsenału związkowego. Dziś związki powinny chronić prawa pracownicze. Postępująca prywatyzacja nie znajduje aprobaty ze strony ruchu związkowego. Akurat ja reprezentuję partię zaangażowaną w rozwój ruchu związkowego w sektorze prywatnym. Należy walczyć o struktury związkowe w supermarketach, w fast-foodach, czyli wszystkich "eksterytorialnych" enklawach kapitału zagranicznego, gdzie polski kodeks pracy praktycznie nie istnieje. Jeśli związki zawodowe nie znajdą recepty na odnalezienie się w sektorze prywatnym, to znikną z powierzchni ziemi. Sektor prywatny jest dla związków bezlitosny, będzie likwidował związki, jeśli nie uzyskają wsparcia ze strony państwa. Myślę, że musimy bronić kodeksu pracy, gdyż w przeciwnym wypadku stanie się faktem, że wszyscy jesteśmy towarem. I niedługo wypalą nam na skórze kody kreskowe. Przyszłość związków zależy od tego, który model zwycięży. Jeden z modeli, liberalny zakłada, że człowiek przeszkadza w rozwoju gospodarczym, bo chce jeść, uczyć się. A wszystko jest podporządkowane żądzy zysku coraz mniejszej grupy beneficjentów systemu. Gdy ten system zwycięży, nie będzie ani związków zawodowych, ani demokracji, gdyż zapanuje dyktatura wielkich korporacji. Natomiast jeśli zwycięży model społeczeństwa obywatelskiego, w którym gospodarka podporządkowana jest demokratycznym decyzjom społeczeństw - wówczas związki zawodowe będą odrabiać stracony teren.
* Piotr Ikonowicz jest posłem na Sejm RP, członkiem Polskiej Partii Socjalistycznej.

Jarosław Kaczyński *:


Dziś związki zawodowe z jednej strony - gdy weźmie się pod uwagę liczbę członków - są słabe, a z drugiej natomiast są mocne. Dlatego, że uczestniczą w strukturach politycznych, a za ich pośrednictwem - we władzy. Teraz jest to Solidarność, ale już niebawem będzie OPZZ. Można stawiać związkom zarzuty, że zrealizowały postulaty, które rozwoju gospodarki nie przyspieszą. Mam tu na myśli 40- godzinny tydzień pracy. Polski nie stać bowiem obecnie na takie rozwiązanie. Przeciwstawiałbym jednak się coraz powszechniejszej opinii, że związki są główną przyczyną zastoju gospodarczego. Przyczyną jest kształt polskiego kapitalizmu, który zbudowano w nieprzemyślany sposób. W Polsce mamy do czynienia z takim kształtem życia gospodarczego, w którym najbardziej opłacalne są przedsięwzięcia o charakterze spekulacyjnym oraz takie, w których przejmowany jest grosz publiczny. Mamy tu sporo analogii z sytuacją w Polsce okresu międzywojnia. Powstaje zatem pytanie: co zrobić, aby tę niekorzystną sytuację zmienić. Państwo mogłoby tu odegrać swą rolę, ale wcześniej musiałoby zostać radykalnie uzdrowione. Należy jak najszybciej zadbać o naprawę państwa polskiego. Aby stworzyć silną gospodarkę, należy dokonać zasadniczych zmian w życiu gospodarczym i w mechanizmach wyłaniania się klasy właścicielskiej. Związki zawodowe pobierają teraz nieuprawnioną rentę od wpływu na władzę, która się tych związków obawia. Ich przyszłość jest ściśle związana z poszerzeniem działalności w sektorze prywatnym, choćby w supermarketach. Obecne przemiany prowadzą w kierunku zaniku roli związków. Powstaje pytanie, czy związany z globalizacją proces oligarchizacji - czyli koncentracji dochodów w bardzo niewielkich grupach - zostanie zakwestionowany, czy też nie.

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


53 217 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP