RSS
    • m.wnp.pl

Czynnik ludzki

Jarosław Latacz - 2005-11-14
Pracowników można i trzeba przekonać do tego, żeby przyszli do firmy, jak również do tego, by chcieli w niej zostać. Jednak największą przeszkodą we wprowadzaniu zasad nowoczesnego zarządzania zasobami ludzkim są sami ludzie.
Jedna z dużych firm działających na terenie Polski postanowiła wprowadzić u siebie zasady nowoczesnego zarządzania zasobami ludzkimi. Przygotowano znakomity plan, dokonano — zgodnie z wszelkimi zasadami sztuki — dokładnych analiz. Okazało się jednak, że jest problem, a właściwie kilka problemów, przez które całe przygotowania okazały się zmarnowanym czasem. Byli nimi... ludzie, dokładnie kilka osób piastujących w firmie eksponowane stanowiska. Zdaniem specjalistów ich potencjał w żadnym wypadku nie odpowiadał potrzebom, z jakimi w przyszłości musiała sobie poradzić firma.

Nowoczesny HR (od angl. Human Resources - zasoby ludzkie - sztuka zarządzania kadrami) coraz wyraźniej wkracza do działających w Polsce firm. Odbywa się to jednak z wielkimi oporami.

- Zarządzanie zasobami ludzkimi jest obecnie takim samym problemem w przypadku firm prywatnych, jak w państwowych - mówi Zbigniew Wodziński z Hey Group. — Tu i tam ciągle dominują ludzie prezentujący poglądy charakterystyczne dla poprzedniego systemu.

Przerosty zatrudnienia i bezsensowne stanowiska to zresztą nie tylko cecha charakterystyczna dla naszego kraju. Specjaliści zajmujący się zarządzaniem kadrami jako przykład podają zbankrutowane linie lotnicze Delta. Koncern miał tak pogmatwaną strukturę i tyle niepotrzebnych stanowisk, że tak naprawdę do końca nie było wiadomo, kto za co i w jakim zakresie odpowiada.

Nieobce wielkim koncernom są również stanowiska obsadzane wcale nie w wyniku merytorycznych konieczności. Nepotyzm, czy kumoterstwo to zjawisko, które nie zna granic i występuje pod każdą szerokością geograficzną. W Polsce najlepszym miejscem dla przechowywania zasłużonych na innych polach (przede wszystkim lojalnych kolegów i działaczy partyjnych) przez lata były spółki z większościowym udziałem Skarbu Państwa. Nieprzejrzysty system zarządzania i mocno skomplikowana struktura sprawiały, że znalezienie posady dla osób o niewielkich wprawdzie kwalifikacjach, ale bardzo szerokich plecach stawało się zadaniem wyjątkowo prostym.

Ostatnio coraz więcej osób o nazwiskach głośnych przede wszystkim z powodu udziału w mniejszych lub większych skandalach, pracę znajduje w spółkach, gdzie Skarb Państwa dawno już utracił jakikolwiek znaczący głos. Brak ograniczeń w wysokości płac sprawia, że takie synekury są wyjątkowo atrakcyjnym miejscem zesłania. Otwarte pozostaje pytanie, kto i jak będzie zarabiał na tworzeniu posad dla pełnomocników zarządu, dyrektorów i głównych specjalistów.

DODAJ KOMENTARZ

wnp.pl

forum.wnp.pl - dyskusje na tematy gospodarcze