RSS
    • m.wnp.pl

Czyste Technologie Węglowe - drogi interes

Dariusz Ciepiela - 2010-01-07

Koszty wychwytywania, transportu i składowania na pewno zostaną przeniesione na cenę energii elektrycznej. Zakłada się jednak, że gdyby złoża CO2 były prowadzone przez agencję rządową, której działalność nie byłaby nastawiona na zysk, tylko na pokrycie kosztów, to wówczas koszty składowania nie byłyby wysokie i koszt energii energii obciążonej tymi kosztami byłby do zaakceptowania przez odbiorców.

- Co to znaczy "koszt do zaakceptowania"?

- Z prowadzonych obecnie analiz wynika, że cena energii wyprodukowanej w bloku z instalacją wychwytywania CO2 byłaby wyższa o ok. 50 proc. Należy do tego dodać koszty związane z transportem i składowaniem CO2. Łączne koszty wychwycenia, transportu i składowania będą jednak niższe niż koszt zakupu pozwoleń na emisję.

Jeżeli nie zostanie wprowadzona technologia CCS, to ceny energii będą stale rosły w ślad za wzrostem cen pozwoleń na emisję, których liczba będzie systematycznie malała przez kilkadziesiąt lat. Dlatego trzeba wprowadzać takie technologie, które pozwolą na produkcję energii bez konieczności zakupu pozwoleń na emisje CO2.

- Skoro cena energii z węgla wzrośnie o kilkadziesiąt procent, to czy oznacza to w praktyce koniec węgla w energetyce? Wówczas będzie tańsza produkcja energii z innych nośników...

- Dzisiaj odbiorcy dopłacają do 1 MWh energii produkowanej ze źródeł odnawialnych ok. 250 zł, czyli prawie 60 euro. Dopłaty do energii produkowanej z wykorzystaniem technologii CCS będą niższe. Według obecnych analiz, przygotowywanych dla zakładów demonstracyjnych, do każdej MWh trzeba dopłacać ok. 60-90 euro. Technologia CCS będzie stale rozwijana i w przyszłości będzie kosztowała mniej, będzie ona konkurencyjna w porównaniu z niektórymi technologiami odnawialnymi.

W perspektywie kilkudziesięciu lat zmniejszy się ilość energii wytwarzanej z paliw kopalnych, a zwiększy się ilość energii produkowanej w źródłach odnawialnych i elektrowniach jądrowych. Polska elektroenergetyka zapewne jeszcze przez 30-40 lat będzie oparta na węglu.

W latach 70. XX w. instalacje odsiarczania spalin pobierały do 30 proc. energii, mówiono, że to bzdura, że nie będą one nigdzie funkcjonować. Obecnie te instalacje średnio zużywają 6 proc. energii i są one standardem w elektrowniach. Podobna sytuacja będzie z instalacjami CCS. Należy przy tym zdawać sobie sprawę, że CCS jest technologią przejściową. W przyszłości zapewne pojawią się nowe technologie energetyczne, tańsze i bardziej przyjazne dla środowiska.


DODAJ KOMENTARZ

wnp.pl

forum.wnp.pl - dyskusje na tematy gospodarcze