Dla logistyków Polska to kwadratowy kraj
Dariusz Ciepiela - 2006-05-19
Logistycy przypominają, że Polska to kwadratowy kraj, łatwy do obsługi logistycznej. Czy Polska może stać się również dogodnym miejscem do obsługi logistycznej Europy Środkowo-wschodniej? Są szanse, że tak...
- Perspektywy rozwoju centrów logistycznych w Polsce są dobre, nie widać tutaj żadnych zagrożeń - przekonuje prof. Halina Brdulak, kierownik Zakładu Transportu Międzynarodowego i Logistyki Szkoły
Głównej Handlowej.
Profesor Brdulak dodaje jednak, że prawdopodobnie główną fazę wzrostu inwestycji w sektorze logistycznym w Polsce mamy już za sobą. W najbliższym okresie wzrost będzie bardziej ustabilizowany. Głównymi zainteresowanymi rozwojem logistyki w Polsce będą przedsiębiorstwa z branży motoryzacyjnej, elektrotechnicznej oraz handlu i usług.
Nieco innego zdania jest Aleksander Domaradzki, szef grupy sektora transportu spedycji i logistyki w Europie Centralnej i Wschodniej PricewaterhouseCoopers, który przekonuje, że fala rozwoju polskiej logistyki nie opadnie.
- Kluczowym czynnikiem jest tutaj położenie geograficzne Polski, która wniosła do Unii Europejskiej ponad 50 proc. populacji i obszaru nowych krajów - przypomina Aleksander Domaradzki. - Nasz rynek jest więc bardzo atrakcyjny. Położenie Polski umożliwia z jej obszaru ekspansję na rynki wschodnie i południowo-wschodnie.
Domaradzki wskazuje, że do tej pory w Polsce lokowały się największe koncerny, które inwestowały tutaj m.in. z powodu tańszej siły roboczej. Za tymi dużymi graczami wkrótce powinna pojawić się fala średnich i mniejszych firm.
Potencjał ze Wschodu?
Napływ inwestycji, w tym także tych w centra logistyczne, będzie na pewno utrzymywał się jeszcze przez ok. 3-5 lat, potem ich rozwój będzie uzależniony od rozwoju sytuacji politycznej i gospodarczej na Ukrainie i Białorusi - krajach z dużym potencjałem wzrostu gospodarczego. Jeżeli tam sytuacja będzie bardziej stabilna niż obecnie, to międzynarodowe koncerny mogą przenosić swoje lokalizacje, zamierzając zdobyć tamtejsze rynki oraz przygotować się do ekspansji na Rosję i inne kraje byłego Związku Radzieckiego.
- Obserwujemy już pierwsze oznaki przenoszenia produkcji na Ukrainę, wydaje mi się jednak, że utrzyma się tendencja lokowania centrów logistycznych w Polsce, bliżej granicy ukraińskiej niż na Ukrainie - wskazuje Maciej Bielicki, prezes Zarządu Pekaes.
Przedstawiciele firm logistycznych zgodnie twierdzą, że na Ukrainie brakuje m.in. know-how, pod tym względem pomiędzy Polską a Ukrainą jest przepaść. Nie wszyscy transportowcy i logistycy obawiają się ukraińskiego zagrożenia.
Profesor Brdulak dodaje jednak, że prawdopodobnie główną fazę wzrostu inwestycji w sektorze logistycznym w Polsce mamy już za sobą. W najbliższym okresie wzrost będzie bardziej ustabilizowany. Głównymi zainteresowanymi rozwojem logistyki w Polsce będą przedsiębiorstwa z branży motoryzacyjnej, elektrotechnicznej oraz handlu i usług.
Nieco innego zdania jest Aleksander Domaradzki, szef grupy sektora transportu spedycji i logistyki w Europie Centralnej i Wschodniej PricewaterhouseCoopers, który przekonuje, że fala rozwoju polskiej logistyki nie opadnie.
- Kluczowym czynnikiem jest tutaj położenie geograficzne Polski, która wniosła do Unii Europejskiej ponad 50 proc. populacji i obszaru nowych krajów - przypomina Aleksander Domaradzki. - Nasz rynek jest więc bardzo atrakcyjny. Położenie Polski umożliwia z jej obszaru ekspansję na rynki wschodnie i południowo-wschodnie.
Domaradzki wskazuje, że do tej pory w Polsce lokowały się największe koncerny, które inwestowały tutaj m.in. z powodu tańszej siły roboczej. Za tymi dużymi graczami wkrótce powinna pojawić się fala średnich i mniejszych firm.
Potencjał ze Wschodu?
Napływ inwestycji, w tym także tych w centra logistyczne, będzie na pewno utrzymywał się jeszcze przez ok. 3-5 lat, potem ich rozwój będzie uzależniony od rozwoju sytuacji politycznej i gospodarczej na Ukrainie i Białorusi - krajach z dużym potencjałem wzrostu gospodarczego. Jeżeli tam sytuacja będzie bardziej stabilna niż obecnie, to międzynarodowe koncerny mogą przenosić swoje lokalizacje, zamierzając zdobyć tamtejsze rynki oraz przygotować się do ekspansji na Rosję i inne kraje byłego Związku Radzieckiego.
- Obserwujemy już pierwsze oznaki przenoszenia produkcji na Ukrainę, wydaje mi się jednak, że utrzyma się tendencja lokowania centrów logistycznych w Polsce, bliżej granicy ukraińskiej niż na Ukrainie - wskazuje Maciej Bielicki, prezes Zarządu Pekaes.
Przedstawiciele firm logistycznych zgodnie twierdzą, że na Ukrainie brakuje m.in. know-how, pod tym względem pomiędzy Polską a Ukrainą jest przepaść. Nie wszyscy transportowcy i logistycy obawiają się ukraińskiego zagrożenia.
KOMENTARZE (3)
-
05.12.2010 10:56adamus
-
02.02.2008 14:52bAbcia
-
01.05.2007 19:44luk







świetny artykuł
świetny artykuł trafny i merytoryczny nawet z perspektywy czasu. Natknąłem się na ten artykuł przez czysty przypadek szukając (...)