Autor: Bolesław Jankowski | 2008-12-10
Dlaczego Polska powinna zdecydowanie odrzucić pełny aukcjoning jako element Pakietu energetyczno klimatycznego
Jeszcze na parę dni przed spotkaniem z Prezydentem Sarkozym przedstawiciele rządu polskiego przyjmowali bardzo ofensywną postawę. Najpierw szef UKIE M. Dowgielewicz skrytykował brak reakcji po stronie innych krajów na polskie postulaty, następnie Waldemar Pawlak przedstawił się jako zwolennik twardej postawy negocjacyjnej, a Donald Tusk zapowiedział gest zwycięstwa po spotkaniu z Prezydentem Sarkozym.
- "Czekamy na ogłoszenie sukcesu, na Brukselę. Tam tak naprawdę musimy postawić kropkę nad "i", powiedzieć: "tak udało się", albo powiedzieć: "nie, nie udało nam się i nie ma pakietu" - stwierdził polityk - czy to właśnie przesunięcie daty pełnego aukcjoningu z roku 2013 na 2020 ma być tym właśnie sukcesem?
Najbardziej smutne jest to, że przedstawiciele rządu polskiego zdają się rezygnować z walki o korzystne dla Polski postanowienia jeszcze przed zakończeniem negocjacji.
Ostatnia wypowiedź Kanclerz Niemiec Angeli Merkel wskazuje na to, że walczyć należy do końca. Zapowiedziała ona, że na unijnym szczycie w Brukseli nie dopuści do przyjęcia rozwiązań w zakresie ochrony klimatu, które mogłyby zaszkodzić niemieckiej gospodarce. Wypowiedź ta powszechnie obierana jest jako oznaka, że pani Kanclerz "wyhamowuje w walce o klimat". Trudno na podstawie tej jednej wypowiedzi ocenić, co się dokładnie za nią kryje. Taka postawa Niemiec stwarza jednak nowe możliwości działania dla polskich negocjatorów.
Nawet bez przychylnej postawy Niemiec Polska nie jest bez szans. Wprawdzie bez zgody innych silnych krajów UE nie jest możliwe przeforsowanie proponowanych przez Polskę rozwiązań jako obowiązujących dla całej Unii, ale istnieje jeszcze inna droga realizacji polskich postulatów. Polega ona na wyłączeniu Polski z jednolitych, proponowanych przez Komisję zasad rozdziału, z aukcjoningiem jako elementem centralnym. Wprowadzenie jednolitych zasad rozdziału nie jest bowiem konieczne do osiągnięcia celu redukcji emisji w sposób efektywny ekonomicznie - co jest celem dyrektywy ustanawiającej system EU ETS. Dowodem jest obecnie funkcjonujący system, w którym nie ma jednolitych zasad rozdziału uprawnień. Dlatego Polska może zakwestionować ustanowienie jednakowych zasad rozdziału, jako niezgodne z zasadą proporcjonalności .
KOMENTARZE (1)

