Dobrym behapowcem będzie ten, kto chce i umie pomagać innym
Przyjaciel przy pracy - 2010-02-09
Wywiad z Henrykiem Karczowskim, prezesem kaliskiego oddziału OSPS BHP
- Czym dla Pana jest nagroda głównego inspektora pracy im. Haliny Krahelskiej? Jaka była reakcja współpracowników i przełożonych?
- Każdy kto zajmuje się problemami ochrony pracy wie doskonale, co oznacza przyznanie nagrody głównego inspektora pracy im. Haliny Krahelskiej. Jest to dla mnie cenne uznanie pracy zawodowej i społecznej. Do nagrody nominowało mnie Ogólnopolskie Stowarzyszenie Pracowników Służby BHP. Członkowie Zarządu Głównego znali moją drogę zawodową. Miałem wiele sukcesów zawodowych jako technolog konstruktor oraz inspektor ds. bhp. Mam za sobą 27-letnią praktykę behapowską w średniej wielkości zakładzie pracy branży metalowej. Natomiast zawsze pasjonowała mnie praca społeczna. Działałem w Związku Zawodowym Inżynierów i Techników (FORUM), jestem prezesem rodzinnego ogrodu działkowego. Jednak największą satysfakcję sprawiała mi działalność w organizacji pracującej na rzecz ochrony pracy. Jest ważną i ciekawą sprawą pracować zawodowo i udzielać się w tej samej dziedzinie społecznie. Mnie się to udało.
Osoby znające moje zaangażowanie społeczne nie były zdziwione kolejną nagrodą. Nie wszyscy jednak znają jej rangę. Wydaje się, że w mediach jest za mało informacji o tej nagrodzie. Natomiast w wielu innych dyscyplinach, niekoniecznie najważniejszych, środki masowego przekazu potrafią wypromować działaczy. Gdyby nie "donos", zresztą tylko do jednej lokalnej gazety z mojego byłego zakładu (SPOMASZ Pleszew), to nikt poza ludźmi z branży o nagrodzie by nie wiedział.
- Jest Pan przykładem ciekawej drogi do służby bhp - najpierw zajmował się Pan konstruowaniem urządzeń, a potem został kierownikiem działu bhp w fabryce maszyn dla przemysłu spożywczego SPOMASZ w Pleszewie. Czy dzięki takiej kolejności inaczej i głębiej postrzega się problemy bhp na stanowiskach pracy?
- Myślę, że moja droga zawodowa była typowa dla pracownika pełniącego zadania służby bhp. W firmie pracowałem 17 lat, poznałem procesy produkcyjne, ludzi, problemy istotne dla firmy. Projektowałem urządzenia poprawiające warunki bhp. Te doświadczenia były bardzo przydatne do pełnienia funkcji inspektora ds. bhp. Wielu moich znajomych pracujących w służbie bhp taką drogę przeszło. W naszej pracy jest sporo czynności, które wykonuje się mechanicznie, nie potrzeba do tego wiedzy technicznej. Ale jeśli chce się doradzić pracodawcy, a przede wszystkim pomóc robotnikowi przy warsztacie lub go do czegoś przekonać, trzeba mieć wiedzę techniczną. Pracownik służby bhp powinien pomóc rozwiązać problem przy maszynie, na budowie. Można próbować rozwiązać go administracyjnie wydając zalecenie np. "proszę poprawić warunki bhp na danym stanowisku". Może to nawet być skuteczne. Ale adresaci znajdą kilka wyjaśnień, że to jest trudne lub niemożliwe.
- Każdy kto zajmuje się problemami ochrony pracy wie doskonale, co oznacza przyznanie nagrody głównego inspektora pracy im. Haliny Krahelskiej. Jest to dla mnie cenne uznanie pracy zawodowej i społecznej. Do nagrody nominowało mnie Ogólnopolskie Stowarzyszenie Pracowników Służby BHP. Członkowie Zarządu Głównego znali moją drogę zawodową. Miałem wiele sukcesów zawodowych jako technolog konstruktor oraz inspektor ds. bhp. Mam za sobą 27-letnią praktykę behapowską w średniej wielkości zakładzie pracy branży metalowej. Natomiast zawsze pasjonowała mnie praca społeczna. Działałem w Związku Zawodowym Inżynierów i Techników (FORUM), jestem prezesem rodzinnego ogrodu działkowego. Jednak największą satysfakcję sprawiała mi działalność w organizacji pracującej na rzecz ochrony pracy. Jest ważną i ciekawą sprawą pracować zawodowo i udzielać się w tej samej dziedzinie społecznie. Mnie się to udało.
Osoby znające moje zaangażowanie społeczne nie były zdziwione kolejną nagrodą. Nie wszyscy jednak znają jej rangę. Wydaje się, że w mediach jest za mało informacji o tej nagrodzie. Natomiast w wielu innych dyscyplinach, niekoniecznie najważniejszych, środki masowego przekazu potrafią wypromować działaczy. Gdyby nie "donos", zresztą tylko do jednej lokalnej gazety z mojego byłego zakładu (SPOMASZ Pleszew), to nikt poza ludźmi z branży o nagrodzie by nie wiedział.
- Jest Pan przykładem ciekawej drogi do służby bhp - najpierw zajmował się Pan konstruowaniem urządzeń, a potem został kierownikiem działu bhp w fabryce maszyn dla przemysłu spożywczego SPOMASZ w Pleszewie. Czy dzięki takiej kolejności inaczej i głębiej postrzega się problemy bhp na stanowiskach pracy?
- Myślę, że moja droga zawodowa była typowa dla pracownika pełniącego zadania służby bhp. W firmie pracowałem 17 lat, poznałem procesy produkcyjne, ludzi, problemy istotne dla firmy. Projektowałem urządzenia poprawiające warunki bhp. Te doświadczenia były bardzo przydatne do pełnienia funkcji inspektora ds. bhp. Wielu moich znajomych pracujących w służbie bhp taką drogę przeszło. W naszej pracy jest sporo czynności, które wykonuje się mechanicznie, nie potrzeba do tego wiedzy technicznej. Ale jeśli chce się doradzić pracodawcy, a przede wszystkim pomóc robotnikowi przy warsztacie lub go do czegoś przekonać, trzeba mieć wiedzę techniczną. Pracownik służby bhp powinien pomóc rozwiązać problem przy maszynie, na budowie. Można próbować rozwiązać go administracyjnie wydając zalecenie np. "proszę poprawić warunki bhp na danym stanowisku". Może to nawet być skuteczne. Ale adresaci znajdą kilka wyjaśnień, że to jest trudne lub niemożliwe.
KOMENTARZE (1)
-
30.12.2010 08:20hutnik




BHP
Święta racja. Mogę tylko poprzeć takie rozumowanie i metody pracy mające na celu zwiększenie świadomości i odpowiedzialności za BHP. W mojej (...)