Autor: Tadeusz Gańczarczyk | 2008-11-20
Dużo Polski w leasingu
Mimo gospodarczego spowolnienia, przedstawiciele branży leasingowej planują w kolejnych latach bić sprzedażowe rekordy. Liczą na dobrą kondycję polskich firm, napływ środków z funduszy unijnych, na inwestycje infrastrukturalne.
Ponadto istnieją poważne bariery: długi, 40-letni okres amortyzacji bez względu na rodzaj nieruchomości, brak możliwości leasingu wieczystego użytkowania, skomplikowane i często
nieuregulowane do końca stosunki własnościowe nieruchomości na polskim rynku.
- Ostatni kwartał roku jest zawsze dla branży leasingowej dobry. W tym roku, w mojej ocenie, z pewnością będzie lepszy od poprzedniego. Jednak w skali całego roku spodziewamy się wzrostu całego rynku leasingu na poziomie około 10 procent - twierdzi Andrzej Krzemiński, prezes Europejskiego Funduszu Leasingowego SA.
Nowe, ciekawe obszary
Rząd, który może dofinansowywać górnictwo do 30 proc. i to tylko na pokrycie inwestycji początkowych, chce, aby część funduszy skredytowały banki, za które poręczą najwięksi kooperatorzy kopalń. Joanna Strzelec-Łobodzińska, wiceminister, podczas targów Mining Expo w Sosnowcu proponowała, aby kopalnie pozyskiwały maszyny w leasingu.
Wprawdzie takiej oferty bezpośredniej jeszcze w firmach leasingowych nie ma, ale to żaden problem, bo przepisy nie zabraniają takich transakcji. Po prostu pojawi się nowy, bogaty klient.
Pomysłowi rodacy idą jeszcze dalej.
Stołeczny ratusz chce zarobić nawet miliard złotych na leasingu miejskich nieruchomości. Plan jest prosty. Z firmą, która jest zainteresowana transakcją, zostanie podpisana umowa na 10-15 lat. Ta jednorazowo wpłaci do kasy miasta gotówkę.
Ratusz ma pieniądze, a firma przez okres leasingu zarabia na budynku. Może też w niego inwestować. Po wygaśnięciu umowy obiekt wraca do miasta. Czy na listę trafi także Pałac Kultury? Tego typu leasingu nie stosował dotąd żaden samorząd w Polsce. Brak więc odpowiednich przepisów. Ale nie ma też zakazów. Teraz prawnicy głowią się nad adaptacją przepisów leasingowych dla potrzeb samorządu. Szacuje on, że z leasingu do 2012 roku do kasy miasta może wpłynąć co najmniej miliard złotych.
Przedstawiciele branży planują w kolejnych latach bić następne sprzedażowe rekordy. Liczą na dobrą kondycję polskiej gospodarki, napływ środków z funduszy unijnych, na inwestycje związane z organizacją w Polsce Euro 2012 i łączącą się z tym rozbudowę infrastruktury drogowej (także kolejowej i lotniczej) czy infrastruktury branży hotelarsko-usługowej.
- Ostatni kwartał roku jest zawsze dla branży leasingowej dobry. W tym roku, w mojej ocenie, z pewnością będzie lepszy od poprzedniego. Jednak w skali całego roku spodziewamy się wzrostu całego rynku leasingu na poziomie około 10 procent - twierdzi Andrzej Krzemiński, prezes Europejskiego Funduszu Leasingowego SA.
Nowe, ciekawe obszary
Rząd, który może dofinansowywać górnictwo do 30 proc. i to tylko na pokrycie inwestycji początkowych, chce, aby część funduszy skredytowały banki, za które poręczą najwięksi kooperatorzy kopalń. Joanna Strzelec-Łobodzińska, wiceminister, podczas targów Mining Expo w Sosnowcu proponowała, aby kopalnie pozyskiwały maszyny w leasingu.
Wprawdzie takiej oferty bezpośredniej jeszcze w firmach leasingowych nie ma, ale to żaden problem, bo przepisy nie zabraniają takich transakcji. Po prostu pojawi się nowy, bogaty klient.
Pomysłowi rodacy idą jeszcze dalej.
Stołeczny ratusz chce zarobić nawet miliard złotych na leasingu miejskich nieruchomości. Plan jest prosty. Z firmą, która jest zainteresowana transakcją, zostanie podpisana umowa na 10-15 lat. Ta jednorazowo wpłaci do kasy miasta gotówkę.
Ratusz ma pieniądze, a firma przez okres leasingu zarabia na budynku. Może też w niego inwestować. Po wygaśnięciu umowy obiekt wraca do miasta. Czy na listę trafi także Pałac Kultury? Tego typu leasingu nie stosował dotąd żaden samorząd w Polsce. Brak więc odpowiednich przepisów. Ale nie ma też zakazów. Teraz prawnicy głowią się nad adaptacją przepisów leasingowych dla potrzeb samorządu. Szacuje on, że z leasingu do 2012 roku do kasy miasta może wpłynąć co najmniej miliard złotych.
Przedstawiciele branży planują w kolejnych latach bić następne sprzedażowe rekordy. Liczą na dobrą kondycję polskiej gospodarki, napływ środków z funduszy unijnych, na inwestycje związane z organizacją w Polsce Euro 2012 i łączącą się z tym rozbudowę infrastruktury drogowej (także kolejowej i lotniczej) czy infrastruktury branży hotelarsko-usługowej.
KOMENTARZE (0)
NIE DODANO JESZCZE ŻADNEGO KOMENTARZA
