Dzieci zielonej rewolucji gospodarczej
Piotr Stefaniak - 2010-05-13
Ludzkość stoi przed wyjątkowym wyzwaniem - koniecznością przestawienia gospodarki na tory zrównoważonego rozwoju. To wielki impuls rozwoju nowych technologii, które zmienią świat. Stoimy na progu zielonej rewolucji gospodarczej.
Potrzeba jest, jak wiadomo, matką wynalazków. Krosno mechaniczne, wynalazek końca XVIII w., niemal z dnia na dzień zwiększyło wydajność tkacza 40-krotnie. W stosunkowo krótkim czasie zastosowano parę
do napędu maszyn, statków i parowozów, technologia produkcji koksu zwiększyła wytop surówki, wyhodowano nowe gatunki zbóż. Nagromadzenie rozwiązań technicznych i organizacyjnych przyniosło radykalne
zmiany w wielu sferach, od gospodarki, po naukę, kulturę i życie społeczne, które nazwano rewolucją przemysłową. Impulsem tych przełomowych zmian były wyzwania demograficzne.
Gotowi? Start!
Dziś świat stanął wobec innego wielkiego wyzwania. Musimy zapobiec zmianom klimatycznym, które niekorzystnie wpływają na środowisko, a ich przyczyną jest, jak uważa większość klimatologów, rosnący udział dwutlenku węgla w atmosferze ziemskiej spowodowany działalnością człowieka. Na zmiany klimatu nakładają sie problemy demograficzne - do 2050 roku ludność świata może się zwiększyć o 3 mld, a przyrost ten dokona się głównie w krajach rozwijających się mających olbrzymie niezaspokojone potrzeby konsumpcyjne. Zapewnienie dostępu do żywności, czystej wody, energii elektrycznej - to wyzwania o charakterze globalnym.
- Rewolucja już się zaczęła - uważa Wojciech Bogdan, ekspert z McKinsey-&Company. - Efekt kuli śniegowej uruchomiły technologie mające przeciwdziałać zmianom klimatycznym.
Podobnie sprawy ocenia Dariusz Skiba, ekspert ds. rynku energii w Deloitte: - Hasłem do rewolucji był przyjęty w 2008 roku przez Unię Europejską Pakiet energetyczno-klimatyczny. Ale w istocie wywoła ją dopiero kumulacja wielu technologii i rozwiązań organizacyjnych, co nastąpi raczej nie wcześniej niż w trzeciej dekadzie tego wieku.
To tylko pozornie odległa perspektywa. Rywalizacja o to, kto będzie wiodącym dostawcą nowych technologii, już się rozpoczęła. Stawką jest tytuł lidera nowoczesnego świata. Na prace badawczo-rozwojowe w dziedzinie zielonych technologii USA zgromadziły na razie publiczny fundusz 17 mld dolarów, lecz prywatne korporacje dołożą zapewne kilka razy więcej. Do roli pretendenta aspirują Chiny, które tylko w ub.r. wydały na badania i produkcję OZE 35 mld dolarów. Inicjator rewolucji, UE, na razie przoduje w badaniach i wydatkach i nie zamierza zwalniać tempa. W ciągu najbliższych 10 lat na badania w dziedzinie technologii energetycznych chce wydać 50 mld euro.
Gotowi? Start!
Dziś świat stanął wobec innego wielkiego wyzwania. Musimy zapobiec zmianom klimatycznym, które niekorzystnie wpływają na środowisko, a ich przyczyną jest, jak uważa większość klimatologów, rosnący udział dwutlenku węgla w atmosferze ziemskiej spowodowany działalnością człowieka. Na zmiany klimatu nakładają sie problemy demograficzne - do 2050 roku ludność świata może się zwiększyć o 3 mld, a przyrost ten dokona się głównie w krajach rozwijających się mających olbrzymie niezaspokojone potrzeby konsumpcyjne. Zapewnienie dostępu do żywności, czystej wody, energii elektrycznej - to wyzwania o charakterze globalnym.
- Rewolucja już się zaczęła - uważa Wojciech Bogdan, ekspert z McKinsey-&Company. - Efekt kuli śniegowej uruchomiły technologie mające przeciwdziałać zmianom klimatycznym.
Podobnie sprawy ocenia Dariusz Skiba, ekspert ds. rynku energii w Deloitte: - Hasłem do rewolucji był przyjęty w 2008 roku przez Unię Europejską Pakiet energetyczno-klimatyczny. Ale w istocie wywoła ją dopiero kumulacja wielu technologii i rozwiązań organizacyjnych, co nastąpi raczej nie wcześniej niż w trzeciej dekadzie tego wieku.
To tylko pozornie odległa perspektywa. Rywalizacja o to, kto będzie wiodącym dostawcą nowych technologii, już się rozpoczęła. Stawką jest tytuł lidera nowoczesnego świata. Na prace badawczo-rozwojowe w dziedzinie zielonych technologii USA zgromadziły na razie publiczny fundusz 17 mld dolarów, lecz prywatne korporacje dołożą zapewne kilka razy więcej. Do roli pretendenta aspirują Chiny, które tylko w ub.r. wydały na badania i produkcję OZE 35 mld dolarów. Inicjator rewolucji, UE, na razie przoduje w badaniach i wydatkach i nie zamierza zwalniać tempa. W ciągu najbliższych 10 lat na badania w dziedzinie technologii energetycznych chce wydać 50 mld euro.
KOMENTARZE (2)
-
04.06.2010 00:21sunrydz
-
14.05.2010 20:23pp




Wiele zmian...
.. wielka szkoda, że tak mało dotyczą one Polski