Autor: Tadeusz Gańczarczyk | 2010-01-30
Ekologiczne bomby wciąż tykają
Nie było i nadal nie ma centralnej strategii rozbrajania tzw. bomb ekologicznych, czyli składowisk szczególnie niebezpiecznych odpadów poprzemysłowych.
Wartość projektu szacowana jest na ok. 43 mln zł.
Problem usuwania tak ogromnych ilości azbestu dotyczy nie tylko gminy Szczucin. Podobne problemy mają gminy Ogrodzieniec, Wierzbica, Małkinia Górna, Trzemeszno - tam najintensywniej działały zakłady produkujące wyroby azbestowe.
Na składowisku Zakładów Chemicznych "Organika-Azot" w dolinie potoku Wąwolnica w Jaworznie analitycy Greenpeace znaleźli najgroźniejsze substancje świata. Są tam cyjanki, metale ciężkie, a także dioksyna TCDD, którą jesienią 2004 roku prawdopodobnie próbowano zabić Wiktora Juszczenkę, obecnego prezydenta Ukrainy. Tych odpadów jest tam 220 tysięcy ton! Woda wypłukuje trucizny ze składowiska, te trafiają do rzek. Istnieje nawet ryzyko, że chemikalia mogą zatruć państwa całego rejonu Morza Bałtyckiego.
Jest szansa, że jedna z największych w Europie bomb ekologicznych będzie zlikwidowana przy wykorzystaniu najnowocześniejszej na świecie instalacji przygotowanej przez ostrawski Instytut Zdrowia Publicznego. Na czym polega pomysł Czechów? Chodzi o "wyrwanie" chloru przy użyciu aktywnego węgla. Powstała w tym procesie substancja jest zupełnie nieszkodliwa. To popiół wolny od toksyn oraz bezpieczne paliwo w postaci bryłek węglowych, które można wykorzystać w elektrowni do produkcji prądu. Metoda już została przetestowana laboratoryjnie. Następny krok już w przyszłym roku. Chodzi o uruchomienie doświadczalnej instalacji w Jaworznie przy składowisku.
Jaworznickie składowisko jest jednym z głównych tematów programu naukowego FOKS (finansowany z unijnego Programu dla Europy Centralnej). Jaworzno ma najmniejszy udział finansowy w tym programie, ale badania będą prowadzone u nas w największej skali. Dlaczego?
- Dlatego, że nasz problem jest największy i stwarza realne zagrożenie oraz dlatego, że jest to doskonałe poletko doświadczalne dla naukowców, bo nigdzie na ma takiej bomby jak nasza, gdzie na 1000 gramów odpadów 980 gramów stanowił czysty odpad, w dodatku trujący. Nigdzie na ma też takiej różnorodności trujących substancji - wyjaśnia prezydent Jaworzna Paweł Silbert.
Jest szansa na to, że w 2015 roku jedno z największych składowisk trucizn w Europie zostanie zlikwidowane. Nie wszędzie jednak są takie perspektywy. Brakuje nie tylko pieniędzy, ale także konsekwencji w rozbrajaniu bomb, które bez stanowczych działań pozostaną śmiertelnie groźne.
Problem usuwania tak ogromnych ilości azbestu dotyczy nie tylko gminy Szczucin. Podobne problemy mają gminy Ogrodzieniec, Wierzbica, Małkinia Górna, Trzemeszno - tam najintensywniej działały zakłady produkujące wyroby azbestowe.
Na składowisku Zakładów Chemicznych "Organika-Azot" w dolinie potoku Wąwolnica w Jaworznie analitycy Greenpeace znaleźli najgroźniejsze substancje świata. Są tam cyjanki, metale ciężkie, a także dioksyna TCDD, którą jesienią 2004 roku prawdopodobnie próbowano zabić Wiktora Juszczenkę, obecnego prezydenta Ukrainy. Tych odpadów jest tam 220 tysięcy ton! Woda wypłukuje trucizny ze składowiska, te trafiają do rzek. Istnieje nawet ryzyko, że chemikalia mogą zatruć państwa całego rejonu Morza Bałtyckiego.
Jest szansa, że jedna z największych w Europie bomb ekologicznych będzie zlikwidowana przy wykorzystaniu najnowocześniejszej na świecie instalacji przygotowanej przez ostrawski Instytut Zdrowia Publicznego. Na czym polega pomysł Czechów? Chodzi o "wyrwanie" chloru przy użyciu aktywnego węgla. Powstała w tym procesie substancja jest zupełnie nieszkodliwa. To popiół wolny od toksyn oraz bezpieczne paliwo w postaci bryłek węglowych, które można wykorzystać w elektrowni do produkcji prądu. Metoda już została przetestowana laboratoryjnie. Następny krok już w przyszłym roku. Chodzi o uruchomienie doświadczalnej instalacji w Jaworznie przy składowisku.
Jaworznickie składowisko jest jednym z głównych tematów programu naukowego FOKS (finansowany z unijnego Programu dla Europy Centralnej). Jaworzno ma najmniejszy udział finansowy w tym programie, ale badania będą prowadzone u nas w największej skali. Dlaczego?
- Dlatego, że nasz problem jest największy i stwarza realne zagrożenie oraz dlatego, że jest to doskonałe poletko doświadczalne dla naukowców, bo nigdzie na ma takiej bomby jak nasza, gdzie na 1000 gramów odpadów 980 gramów stanowił czysty odpad, w dodatku trujący. Nigdzie na ma też takiej różnorodności trujących substancji - wyjaśnia prezydent Jaworzna Paweł Silbert.
Jest szansa na to, że w 2015 roku jedno z największych składowisk trucizn w Europie zostanie zlikwidowane. Nie wszędzie jednak są takie perspektywy. Brakuje nie tylko pieniędzy, ale także konsekwencji w rozbrajaniu bomb, które bez stanowczych działań pozostaną śmiertelnie groźne.
KOMENTARZE (6)
snyACU Thanks alot - your awsner solved all my problems after several days struggling
16.04.2011 05:43
maupa
03.02.2010 08:20
Wojciech Beblo
02.02.2010 08:01
